Pogaducha

Ewelina Muc, czyli strony biznesu i girls who wordpress

Ta rozmowa miała miejsce prawie rok temu, ale dalej jest niesamowicie aktualna. Z jednej strony mnie to cieszy, szkoda byłoby zmarnować tak ciekawy odcinek. Z drugiej niestety mnie to trochę smuci. Chciałabym, aby kilka spraw się zdezaktualizowało. Rozmawiamy o kobiecych biznesach i o tym, jak są postrzegane. Pytam, dlaczego Ewelina adresuje swoje produkty do kobiet i to właśnie je głównie uczy tworzenia stron internetowych w WordPress.

Ewelinę znajdziesz w tych miejscach:

  • Girls Who WordPress – link do strony.
  • Kurs “WP dla zielonych” – klikając tu.
  • UX w Małej Firmie – o tutaj.
  • Podcast “Strony Biznesu” – jest tu oraz w iTunes, Spotify i pozostałych aplikacjach.

Poniżej znajdziecie transkrypcję odcinka.

Asia: Wszystko zaczęło się od Girlls Who WP? 

Ewelina: Zaczęłam od robienia stron dla innych, potem odkryłam, że bardzo lubię uczyć jak strony obsługiwać. Równolegle też rozwijałam swoją firmę, wyszłam społeczność kobiet, które rozwijają firmy i zdałam sobie sprawę z tego ile dziewczyn zatrzymuje się na etapie robienia strony internetowej. Zupełnie spontanicznie założyłam na Facebooku grupę GWWP. Bardzo dużo pytań się powtarzało i nie chciałam na nie za każdym razem odpowiadać, łatwiej było odpowiedzieć raz na blogu. W ten post sposób powstał blogGirlls Who WP, więc tak można powiedzieć, że od tego wszystko się zaczęło.

Asia: Wiesz, spotkałam się ostatnio w internecie z oburzeniem jednego pana, Który był bardzo rozżalony, ponieważ uważał, że mężczyźni nie mają własnej przestrzeni. Plus torował go nawet to, że w grze o tron na smokach latają kobiety. I teraz kiedy mężczyźni zostali pozbawieni szans na latanie na smokach, ty chcesz im odebrać możliwość robienia stron internetowych?

Ewelina: chce pomóc dziewczyną w szybkim zrobieniu strony internetowej, aby rozwijały swoje biznesy. Więc tutaj wszystko zależy od interpretacji. A takim panem mogę jedynie polecić, aby wzięli sprawy w swoje ręce.

Asia: Skąd pomysł na to, aby adresować usługi do kobiet. Dlatego że byłaś zaangażowana w środowisko skupione dookoła Latającej Szkoły Biznesu.

Ewelina: To jest to, obracałam się w grupie kobiet związanych z latającą szkołą biznesu. Ta grupa skupia się na kobietach. Kulturowo jest tak, że kobiety robią pewne rzeczy, których mężczyźnie nie robią i to sprawia, że ich życie wygląda w ten ani inny sposób. Generuje to inne problemy, pewne oczekiwania i mam wrażenie, że jednak dziewczyny troszkę inaczej w pewnych momentach podchodziły do stron. Być może bałeś się niepotrzebnie, nie miały takiego powera. Skupiłam się więc na tym aby wspomóc je też psychologicznie. Powiedzieć im: nie bójcie się, odważcie się, wordpress nie gryzie. Uczę rzeczy technicznych i też mocno chce dawać dziewczyną kopa motywacyjnego. Sprawić, aby nie bały się odkrywać nowe rzeczy poprzez świat IT.

Asia: Skąd wzięłaś się w świecie Latającej Szkoły? Obserwuję ją z bardzo daleka, ale to, co nie odstraszało to był fakt że szkoła skupia się na kobietach. Kiedyś bardzo nie podobały mi się takie rozwiązania.

Ewelina: Widzisz, mnie to przeciągało, trochę przypadek. W szkole spodobało mi się to, że mówiło się tam o pieniądzach. A mam wrażenie że dalej mało się o tym mówi. Kiedy poznałam Agatę jakieś sześć lat temu ona jako jedna z niewielu dziewczyn mówiła: “Hej! biznes jest po to aby zarabiać, masz mieć w ręce kalkulator”. To mnie bardzo przeciągnęło, to racjonalne i przedsiębiorczy spojrzenie. Nie było w tym skupiania się na stereotypowym podejściu do “kobiecych biznesów” i powielania stereotypów o tym, że kobiety mają być opiekunkami i niańkami. Kobiety mają też zarabiać dobre pieniądze. Nie bez znaczenia było to, że Agata jak każda liderka ma cechy, które przyciągają. Mnie właśnie do tej szkoły przeciągnęła.

Asia: A co robiłaś, zanim się to wszystko zaczęło?

Ewelina: Studiowałam Politykę Społeczną w Warszawie. Jestem mgr. politologii. Potem byłam sekretarką w agencji PRowej, potem Junior projekt menadżerką agencji PR, po trzech latach zdałam sobie sprawę, że nie chce być już senior projekt Managerką. Nie widziałam się w roli tych osób, które były nade mną, nie widziałam się też w tej branży. Równolegle rozwijałam się jako fotografka. Chciałam być fotografką mody. Bardzo mnie to interesowało, portretowania ludzi, przebieranie ich i stylizowanie. Organizowałam samodzielnie takie sesje. Przyszedł ten moment, kiedy musiałam sama zrobić sobie stronę internetową. Robienie tej strony wciągnęło mnie tak bardzo, że porzuciłam fotografię i rozwijałam stronę. Tak się zaczęła moja przygoda z WordPressem, internetem. Stałam się samodzielnym Frontend Developerem.

Asia: Zastanawiałam się, czy nabyłeś tę wiedzę jako sekretarka, jestem w stanie to sobie wyobrazić.

Ewelina: Nie, tak nie było, uczyłam się po godzinach wszystkiego. Jadąc do pracy w autobusie czytałam tourtorial. Wracając z pracy też czytałam. Weekend miałam całe zajęte nauką. Grzebałam przy swoich stronach, budowałam je, rozwalałam. Potem szukałam już klientów, bo chciałam iść w tym kierunku i wtedy właśnie zmieniłam branżę. Z agencji PR przyszłam do agencji UX. Poszłam też na studia UX Designer. Ze stu chętnych do agencji UX dostały tylko dwie osoby. Bardzo się wtedy cieszyłam, taki był mój plan i tego właśnie chciałam. Dzięki tym studiom chciałam właśnie zmienić branżę. Będąc już w tej nowej branży, zorientowałam się, że tak naprawdę nie widzę się w pracy u innych. Mam swoje projekty chcę je realizować, jestem dosyć sprawcza w tym co sobie wymyślam. W ten sposób w dwa tysiące czternastym założyłam własną firmę. W tym samym czasie powstało też Girls Who WP. To wszystko działo się bardzo szybko.

Asia: Jak to przebiegało chronologicznie. Najpierw poszłaś na studia i zaczęłaś robić strony dla innych ludzi czy strony robiłaś już wcześniej.

Ewelina: Wcześniej, dużo wcześniej. I już wiedziałam, że chce się uczyć i rozwijać się w tym kierunku.

Asia: Przychodzi taki trudny moment, kiedy się uczysz i robisz coś na własne potrzeby i chcesz zacząć na tym zarabiać. Miałaś jakieś wątpliwości czy to już jest ten moment, kiedy możesz zacząć pracować dla innych? Czy miałaś w sobie taką pewność, że umiesz to robić, jesteś w tym dobra i powinnaś za to brać pieniądze. Skąd też się brali Twoi pierwsi klienci?

Ewelina: Dużo o tym mówiłam wszystkim dookoła. Fajnie jest wyjść w tym co się robi do innych. Ludzie wtedy sami zaczęli się zgłaszać. Najpierw byli to znajomi, potem mnie rekomendowali. Co do obaw — nie miałam żadnych. Robiłam to dobrze, więc od początku brałam za to pieniądze.

Asia: Wiele osób może mieć taki problem, może się blokować. Myśląc o tym, że nie mają szkoły, to jest coś, czego sami się nauczyli, nie mają w sobie pewności, że to, co robią jest dobre.

Ewelina: Tak, z tym że ja nie wierzę w to, że trzeba mieć jakiś papier. Bardzo dużo się uczyłam i to jest dla mnie taka największa walidacja, że widzę, że to, co robię działa. Nigdy nie byłam w tej grupie ludzi, która uważała, że aby coś robić trzeba mieć na to papier.

Asia: Czyli robiłaś już strony, kiedy zaczęłaś studiować UX. Ta szkoła coś ci dała, poza tym, że pozwoliła zdobyć pracę?

Ewelina: Tak, dzięki tej szkole dostałam pracę, poznałam ludzi z branży UX i do tej pory śledzę jak się rozwija to wszystko. UX pozwolił mi poznać narzędzia, które do dziś stosuje w swojej firmie i w sposobie, w jaki ją rozwijam. Kładę duży nacisk na badania i analizowanie potrzeb klienta. To są wszystko narzędzia UX.

Asia: W takim razie wypadałoby wytłumaczyć czym dokładnie jest UX … User Experience czyli…

Ewelina: Takie najprostsze wytłumaczeniem jest projektowanie doświadczeń. Najpierw jednak trzeba się dowiedzieć czym dla twoich klientów jest pozytywne doświadczenie. Jakie ma negatywne doświadczenia i dlaczego coś tworzymy. Dlatego ja np. cały czas zastanawiam się jak ma wyglądać wsparcie u mnie w kursie. Staramy się sprawdzić w procesie robienia stron gdzie jest najwięcej problemów gdzie jest spadek nastroju, co sprawia, że użytkownik jest w dobrym nastroju. Co z może zmotywować kursanta do dalszej pracy. Ja, aby się tego dowiedzieć zadaje pytania, wchodzę w interakcje z kursantami, wysyłając maila zachęcam do odpisywania. Mamy ścieżkę tak zaprojektowana, aby móc wejść w interakcje w dużym kursie z dużą ilością uczestników.

Asia: Czyli to są dwie różne rzeczy zrobienie strony internetowej, wyklikanie tego w wordpressie a zaprojektowanie strony tak, aby była przyjemna dla odbiorcy. Ty już zaczęłaś opowiadać o swoim kursie, ale ja w mojej narracji jeszcze nie jestem w tym miejscu. Jesteśmy na tym etapie, kiedy zauważyłaś, że nie chcesz pracować dla kogoś. Tu po raz kolejny to wymaga odwagi, ponieważ praca dla kogoś ma jednak pewne zalety, których nie ma praca na swoim.