12 episodes

Oddaję głos ludziom, którym z różnych powodów coraz trudniej odnaleźć się w Kościele. Szukam odpowiedzi na ważne pytania o naszą wspólnotę i społeczeństwo. Wypatruję wrażliwości i światła. Zapraszam do przejścia kawałka drogi razem ze mną i z moimi rozmówcami. Z wiarą, że w jej trakcie wydarzy się w nas coś dobrego i ważnego.

Słuchać, żeby usłysze‪ć‬ Piotr Żyłka

    • Religion & Spirituality
    • 5.0 • 17 Ratings

Oddaję głos ludziom, którym z różnych powodów coraz trudniej odnaleźć się w Kościele. Szukam odpowiedzi na ważne pytania o naszą wspólnotę i społeczeństwo. Wypatruję wrażliwości i światła. Zapraszam do przejścia kawałka drogi razem ze mną i z moimi rozmówcami. Z wiarą, że w jej trakcie wydarzy się w nas coś dobrego i ważnego.

    Patryk Galewski - człowiek z trudną przeszłością, którego życie zmieniło spotkanie z ks. Kaczkowskim

    Patryk Galewski - człowiek z trudną przeszłością, którego życie zmieniło spotkanie z ks. Kaczkowskim

    Chyba najlepiej jego historię streszczają tatuaże, które ma na rękach. Kiedyś na lewej było jasne przesłanie - CHWDP. W zasadzie dalej tam jest, ale teraz jest przykryte innymi tatuażami, na których widać Patryka z rodziną, wyciągniętą pomocną dłoń i sylwetkę pewnego znanego księdza "onkocelebryty".

    Patryk dzieciństwo i okres dojrzewania miał trudne - pijący ojciec, biednie w domu, złe towarzystwo, alkohol, używki, narkotyki, w konsekwencji przestępstwa i więzienie. Nie zmierzało to w dobrą stronę.

    Ale nagle, zupełnie niespodziewanie, wydarzyło się coś, co stało się momentem zwrotnym. "Przez przypadek" trafił za karę do puckiego hospicjum i spotkał w nim księdza Jana Kaczkowskiego. W trakcie ich pierwszego spotkania Patryk był na kacu i troch zjarany, ale ksiądz Jan go nie opieprzył. Zamiast tego zagadał z Patrykiem tak, że udało mu się dotrzeć do jego głowy i serca.

    Chciałoby się powiedzieć, że to historia, która nadaje się na scenariusz filmowy, ale w tym wypadku faktycznie się tak stało i relacja Patryka z Janem była punktem wyjścia do powstania scenariusza filmu "Johnny" (którego premiera już we wrześniu).

    Bardzo mi zależało, żebyście mogli usłyszeć go i lepiej poznać nie tylko w filmowej, ale też całkowicie realnej wersji. Dlatego pojechałem na Hel, gdzie dziś Patryk Galewski mieszka ze swoją żoną Żanetą, córką i dwójką synów.

    Najstarszy syn ma na imię Jan. Domyślacie się na czyją cześć.

    Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy. Jest mocno, życiowo, ze zwrotami akcji, dramatami, pięknymi historiami, ale też - jak to w janowym świecie - nie brakuje humoru.

    • 1 hr 9 min
    Iza Mościcka - przez 18 lat była w zakonie. Dziś prowadzi Centrum Pomocy Siostrom Zakonnym

    Iza Mościcka - przez 18 lat była w zakonie. Dziś prowadzi Centrum Pomocy Siostrom Zakonnym

    Z Izą znamy się od ładnych paru lat. Kiedy się poznaliśmy była jeszcze Nazarią. 18 lat spędziła w zakonie. Dziś jest osobą świecką. Pracuje, wynajmuje mieszkanie, żyje jak większość z nas.

    Ale robi też coś bardzo ważnego. Założyła i prowadzi Centrum Pomocy Siostrom Zakonnym.

    Jest kobietą, która całym sercem kocha Boga i odważnie szuka dróg do służenia innym.

    Rozmawiamy o jej drodze życiowej i duchowej oraz o poważnych problemach w żeńskich zgromadzeniach zakonnych, o których w Kościele nie mówi się głośno, co jest wielkim zaniedbaniem, bo nigdy nie powinno być przyzwolenia na systemowe nadużycia władzy, przemoc psychiczną, poniżanie, wykorzystywanie seksualne. Niestety wymienić można by jeszcze długo.

    Już w trakcie naszego pierwszego spotkania myśleliśmy o zrobieniu materiału, w którym dotknęlibyśmy tych trudnych tematów, z nadzieją, że uda nam się rozpocząć poważną dyskusję o problemach i potrzebach zmian w zakonach żeńskich w Polsce.

    Wtedy Iza - co jest smutne i symboliczne - bała się jeszcze wypowiadać pod własnym imieniem i nazwiskiem.

    Dziś już się nie boi. Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy.

    • 1 hr 14 min
    Brat Cordian Szwarc: chciałbym być bratem, który nie przeszkadza Panu Bogu

    Brat Cordian Szwarc: chciałbym być bratem, który nie przeszkadza Panu Bogu

    Kilka miesięcy temu pojechał pomagać uchodźcom na granicy polsko-białoruskiej. Od wybuchu wojny organizuje pomoc dla Ukrainy. Na Triduum Paschalne pojechał do Lwowa karetką, która będzie ratować ludzi na froncie.

    Stara się promować ekologię integralną i uświadamiać jak ważne dla nas wszystkich jest ekologiczne nawrócenie.

    Prowadzi nieszablonowe inicjatywy angażujące bardzo różnych ludzi – wierzących i niewierzących, artystów, osoby wykluczane społecznie, młodszych i starszych.

    Zależy mu na budowaniu wspólnoty, która nikogo nie będzie wykluczać i przyjmuje każdego takim jaki jest.

    Na podstawie historii początków jego powołania można by napisać scenariusz filmowy. Taki, że wielu mogłoby nie uwierzyć, że to scenariusz oparty na faktach.

    Kiedy pytam go o to, jakim chce być księdzem, odpowiada: „Chciałbym być bratem, który nie przeszkadza Panu Bogu”.

    I dodaje, żebyśmy nie poddawali się beznadziei. A kiedy wszystko wokół wydaje się być ciemnością, starali się zapalać małe światła, które mogą dodawać otuchy.

    Zapraszam Was do wysłuchania rozmowy z Cordianem Szwarcem. Franciszkaninem, pięknym i szalonym człowiekiem.

    • 1 hr 1 min
    Misza Czerniak - Nie jestem tęczową zarazą. Jestem człowiekiem. Jestem LGBT. Jestem w związku. Jestem wierzący. Jestem w Kościele.

    Misza Czerniak - Nie jestem tęczową zarazą. Jestem człowiekiem. Jestem LGBT. Jestem w związku. Jestem wierzący. Jestem w Kościele.

    Z Miszą poznaliśmy się wiele lat temu w Taizé. Ale dopiero teraz podzielił się za mną swoją historią.

    Od kilku miesięcy pracowała we mnie myśl, żeby oddać głos osobie LGBT, która jest wierząca i – czasem wbrew wszystkiemu – wciąż uważa Kościół za swój dom.

    Misza od dziecka czuł, że jest „inny”. Ale środowisko, w którym dorastał, nie pomagało mu w zrozumieniu samego siebie. Wręcz przeciwnie. Jeśli będąc małym chłopakiem w szkole od rówieśników słyszysz o „pedałach”, a w Kościele, że jesteś złem, to nie masz bezpiecznych warunków do odkrywania prawdy o swojej orientacji.

    Kiedy Misza zrozumiał, że jest osobą homoseksualną, równocześnie uwierzył, że może się z tego wyleczyć. I „leczył” się przez kilkanaście lat. Aż doszedł do ściany i zrozumiał, że to droga donikąd.

    To jest historia o stopniowym odkrywaniu własnej tożsamości, latach walczenia z samym sobą, o przemocowym traktowaniu osób LGBT w społeczeństwie i w Kościele. I w końcu o odwadze, samoakceptacji, wierze w Boga, który nie jest tyranem, ale czułym Ojcem i walce o bardziej ewangeliczny Kościół.

    W naszej rozmowie mierzymy się też z tymi wszystkimi argumentami wracającymi w kato-internetach i na ambonach w stylu: "Nie potępiam człowieka tylko jego grzech" albo "Święty Paweł mówi, że homoseksualizm to..." itd.

    Zapraszam Was do uważnego wysłuchania mądrego i odważnego człowieka, który przeszedł bardzo trudną drogę. Ja jestem pod wielkim wrażeniem jego wrażliwości, siły i wiary.

    • 1 hr 38 min
    PodróżoVanie - Kasia i Łukasz rzucili wszystko i zamieszkali w vanie

    PodróżoVanie - Kasia i Łukasz rzucili wszystko i zamieszkali w vanie

    "Jestem na spotkaniu z fascynującymi ludźmi. Poszłam z myślą, że będą mówić o podróżowaniu, a na sam początek walnęli takie świadectwo, że mi szczena opadła".

    Od tej wiadomości, którą dostałem jakiś czas temu od dobrej znajomej, rozpoczął się ciąg zdarzeń, który doprowadził do mojego spotkania z szaloną dwójką pięknych osób. Takich, z którymi spotkanie dodaje odwagi i rozbudza marzenia.

    Kasia i Łukasz mieli bardzo dobre prace, komfortowe mieszkanie i - jak to się mówi - poukładane życie. Jednak 3 lata temu, prawie z dnia na dzień, rzucili wszystko, kupili vana i… w nim zamieszkali. Od tego czasu są ludźmi drogi i - jak to cudnie określają - ich podwórkiem jest cały świat.

    To jest historia ludzi, którzy nie bali się zaryzykować wszystkiego i poszli za głosem serca.

    O tym, jak do tego doszło, w jaki sposób podejmuje się tak radykalne i szalone decyzje, o przygodach pięknych, ale czasem też niebezpiecznych, o życiu w związku w tak specyficznych warunkach i o tym, co z tym wszystkim ma wspólnego wiara i ikona Jezusa, którą zabierają ze sobą w podróże, możecie posłuchać w najnowszym podcaście.

    Szykujcie się na wielką dawkę poruszających historii, zaskakujących zwrotów akcji i pięknych emocji. Przed nami podróż w nieznane z PodróżoVanie.

    "To dla nas wyjątkowa rozmowa. Na spokojnie, z wieloma pytaniami, jakich nikt wcześniej nam nie zadał"

    • 1 hr 31 min
    Brat Marek - pierwszy Polak we wspólnocie z Taizé, od kilku lat zajmuje się przyjmowaniem migrantów i uchodźców, chce żyć Ewangelią

    Brat Marek - pierwszy Polak we wspólnocie z Taizé, od kilku lat zajmuje się przyjmowaniem migrantów i uchodźców, chce żyć Ewangelią

    Kiedy nagrywaliśmy naszą rozmowę pod koniec sierpnia, byliśmy mocno zaniepokojeni wieściami, które docierały do nas z polsko-białoruskiej granicy. Od tego czasu wiele się zmieniło. Polskie władze wprowadziły stan wyjątkowy, a na granicy giną ludzie. Ból zaczął mieszać się z przerażeniem.

    Jestem tym wszystkim głęboko wstrząśnięty. Równocześnie wierzę, że jeśli coś ma się zmienić, to trzeba oddawać głos świadkom miłości, takim jak brat Marek z Taizé. To człowiek, o którego wrażliwości i dobrym sercu przekonało się tysiące Polaków, z kilku pokoleń, którzy go spotkali na swojej drodze. Również ja zawdzięczam mu bardzo wiele. Spotkanie z nim prawie 20 lat temu ogromnie wpłynęło na to, jakim dziś jestem człowiekiem i jaką idę drogą.

    Od samego początku istnienia wspólnota z Taizé przyjmowała u siebie i pomagała uchodźcom i wykluczonym. Najpierw ukrywała żydów uciekających przed nazistami. Później pomagała niemieckim jeńcom, z którymi mało kto chciał mieć kontakt. W kolejnych latach w wiosce zamieszkali ludzie uciekający z Wietnamu, Laosu, Bośni i Rwandy. W ostatnich latach wspólnota zaopiekowała się uchodźcami z Syrii, Iraku, Afganistanu, Erytrei, południowego Sudanu i jezydzkimi wdowami. Dziś bracia znowu przygotowują się do przyjęcia kilkudziesięciu uchodźców z Afganistanu.

    Od kilku lat odpowiedzialnym za goszczenie w Taizé uchodźców jest brat Marek. W podcaście dzieli się swoimi doświadczeniami, opowiada o tym, jak wpłynęły one na jego wiarę i myślenie. Mówi o konkretnym, wypróbowanym wielokrotnie modelu przyjmowania uchodźców i migrantów przez małe lokalne społeczności. Opowiada o tym, jak w nowej rzeczywistości odnajdują się muzułmanie przyjęci przez chrześcijańską wspólnotę. I wstrząsającą historię Aliego, chłopaka, który uciekł z niewoli, od prześladowań i tortur, i znalazł bezpieczne schronienie w Taizé.

    W pewnym momencie pytam go o to, dlaczego przy tak wielu różnych wyzwaniach i zaangażowaniach ich wspólnota jeszcze otwiera się na przyjęcie uchodźców. Brat Marek bez chwili zawahania, spokojnym i ciepłym głosem odpowiada: "Bo my tu próbujemy żyć Ewangelią".

    Zapraszam Was, do wysłuchania naszej rozmowy. I wyjątkowo mocno proszę Was o jej udostępnianie.

    • 52 min

Customer Reviews

5.0 out of 5
17 Ratings

17 Ratings

Maciek277 ,

Dobre rozmowy na ważne tematy

Piotr prowadzi rozmówców w bardzo trudne i osobiste tematy. Czyni to w bardzo delikatny sposób zostawiając miejsce na ich emocje, na ich własne zdania. Ale nie unika tematów ważnych, trudnych. Tematów które bardzo dotykają tego co się dzieje w przestrzeni publiczno-kościelnej. Tematów, które pewnie niejednej świadomie żyjącej i wierzącej osobie (chcącej zrozumieć co się teraz dzieje w Kościele) burzą krew w żyłach. Niesamowity dobór osób w rozmowach.

Top Podcasts In Religion & Spirituality

Michał Kuźniar
Langusta na palmie
Langusta na palmie
Iga Chmielewska
Agnieszka i Maciej Wielobób
Modlitwa w drodze

You Might Also Like