41 episodes

Kiedy podczas II wojny światowej naziści rozpoczęli masową eksterminację ludności żydowskiej wielu polskich sąsiadów i przyjaciół pośpieszyło Żydom z pomocą. Zwykli ludzie pomagali im, np. przewożąc do bezpiecznego miejsca, przekazując żywność lub udzielając schronienia. Udzieloną pomoc ukrywali w trakcie wojny, kiedy groziła im za to kara śmierci, oraz przez kilkadziesiąt kolejnych lat, w czasach komunizmu. Według historyka Szymona Datnera, głównie dzięki pomocy Polaków, Holocaust przeżyło ok. 100 tysięcy Żydów. W pomoc dla jednej osoby zwykle zaangażowanych było od kilku do kilkunastu osób. Instytut Yad Vashem przyznał medal „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” ok. 280 mieszkańcom województwa świętokrzyskiego, zaangażowanym w pomoc Żydom. To jednak niewielka część wszystkich osób, które udzielały pomocy. „Polacy ratujący Żydów” to audycja poświęcona lokalnym bohaterom, którzy pomagali innym z narażeniem życia własnego i swoich rodzin. W każdym odcinku przybliżamy wybrane historie rodzin, które udzielały pomocy. Każda z nich jest opatrzona komentarzem historyków, m. in.: Ewy Kołomańskiej z Muzeum Wsi Kieleckiej i dr Tomasza Domańskiego z Delegatury IPN w Kielcach.

CYKL AUDYCJI RADIA KIELCE „POLACY RATUJĄCY ŻYDÓW” MOŻESZ RÓWNIEŻ OBEJRZEĆ NA STRONIE: HTTPS://POLACYRATUJACYZYDOW.COM.PL/

[podcast archiwalny - nie będzie kolejnych odcinków]

POLACY RATUJĄCY ŻYDÓW Radio Kielce

    • History

Kiedy podczas II wojny światowej naziści rozpoczęli masową eksterminację ludności żydowskiej wielu polskich sąsiadów i przyjaciół pośpieszyło Żydom z pomocą. Zwykli ludzie pomagali im, np. przewożąc do bezpiecznego miejsca, przekazując żywność lub udzielając schronienia. Udzieloną pomoc ukrywali w trakcie wojny, kiedy groziła im za to kara śmierci, oraz przez kilkadziesiąt kolejnych lat, w czasach komunizmu. Według historyka Szymona Datnera, głównie dzięki pomocy Polaków, Holocaust przeżyło ok. 100 tysięcy Żydów. W pomoc dla jednej osoby zwykle zaangażowanych było od kilku do kilkunastu osób. Instytut Yad Vashem przyznał medal „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” ok. 280 mieszkańcom województwa świętokrzyskiego, zaangażowanym w pomoc Żydom. To jednak niewielka część wszystkich osób, które udzielały pomocy. „Polacy ratujący Żydów” to audycja poświęcona lokalnym bohaterom, którzy pomagali innym z narażeniem życia własnego i swoich rodzin. W każdym odcinku przybliżamy wybrane historie rodzin, które udzielały pomocy. Każda z nich jest opatrzona komentarzem historyków, m. in.: Ewy Kołomańskiej z Muzeum Wsi Kieleckiej i dr Tomasza Domańskiego z Delegatury IPN w Kielcach.

CYKL AUDYCJI RADIA KIELCE „POLACY RATUJĄCY ŻYDÓW” MOŻESZ RÓWNIEŻ OBEJRZEĆ NA STRONIE: HTTPS://POLACYRATUJACYZYDOW.COM.PL/

[podcast archiwalny - nie będzie kolejnych odcinków]

    Wprowadzenie

    Wprowadzenie

    W cyklu audycji Polacy Ratujący Żydów przedstawimy Państwu 39 historii rodzin, które podczas II wojny światowej mieszkały na terenie województwa świętokrzyskiego i udzielały pomocy Żydom.
    To niewielki procent wszystkich zaangażowanych w pomoc. Instytut Yad Vashem przyznał medal „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” ok. 280 mieszkańcom województwa świętokrzyskiego, zaangażowanym w pomoc Żydom.

    • 18 min
    Podsumowanie

    Podsumowanie

    W cyklu audycji Polacy Ratujący Żydów przedstawiliśmy Państwu 39 historii rodzin, które podczas II wojny światowej mieszkały na terenie województwa świętokrzyskiego i udzielały pomocy Żydom. To niewielki procent wszystkich zaangażowanych w pomoc. Instytut Yad Vashem przyznał medal „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” ok. 280 mieszkańcom województwa świętokrzyskiego, zaangażowanym w pomoc Żydom.
    Wśród nich były pojedyncze osoby (np. odc: 11, 12 i 39), całe rodziny (np. odc. 16, 33 i 40), a czasem kilka rodzin, wspólnie zaangażowanych w pomoc i ukrywanie (np. odc. 36 i 37). Były także historie, w których przedstawiliśmy zaangażowanie w pomoc Żydom organizacji konspiracyjnych (np. odc. 35) lub ich pojedynczych członków (odc. 38 i 39).
    W pomoc Żydom byli zaangażowani także księża (np. odc. 18) i siostry zakonne. Widoczne jest także zaangażowanie dzieci, które czasem odgrywały kluczową rolę, np. wyprowadzając kogoś z getta (odc. 19).
    Najczęściej Polacy decydowali się na ukrywanie znajomych i przyjaciół oraz ich bliskich, choć zdarzało się także udzielanie schronienia obcym osobom (np. odc. 15).
    Na ziemiach świętokrzyskich Żydzi w latach 1942-45 ukrywali się głównie na wsi. Tam było łatwiej zorganizować bezpieczne schronienie i zaopatrzyć się w żywność (odc. 38). Kryjówki były przygotowane w polach i lasach, w zabudowaniach gospodarskich, a najczęściej w domach, np. pod podłogą, na strychu lub między ścianami. Zwykle panowały tam bardzo trudne warunki. Zarówno ukrywający, jak i ukrywani nie spodziewali się, że spędzą w nich nawet 3 lata, żyjąc w ciągłym poczuciu zagrożenia ujawnieniem kryjówki i śmiercią.
    Dzięki poruszającym wspomnieniom Anny Lewkowicz, przedstawiliśmy Państwu także obraz wojny z punktu widzenia osób ukrywających się (odc. 13).
    Zdecydowaliśmy również pokazać Państwu kilka historii rodzin, które nie otrzymały odznaczenia za ukrywanie Żydów (np. odc.: 11, 15). Wśród nich są tragiczne historie, w których ukrywanie zakończyło się śmiercią (np. odc. 22, 32).
    Kwestia pomocy była zawsze decyzją indywidualną i zależała od przełamania bariery strachu – mówi dr Tomasz Domański z kieleckiej delegatury IPN.
    Instytut Pamięci Narodowej w ramach projektu „Dzieje Żydów w Polsce i relacje polsko-żydowskie w latach 1914-1989” prowadzi badania dotyczące pomocy Żydom w okresie II wojny światowej. Obejmą one wszystkie województwa w granicach z II Rzeczypospolitej.

    • 18 min
    Jak w rodzinie – rodzina Adamczyków, Denków, Ostrowiec Świętokrzyski

    Jak w rodzinie – rodzina Adamczyków, Denków, Ostrowiec Świętokrzyski

    6-osobowa rodzina Adamczyków w 1940 roku została wysiedlona z Wielkopolski i trafiła do Denkowa k. Ostrowca. Z przydziału otrzymali niewielki pokoik u jednej z polskich rodzin. Wkrótce zaprzyjaźnili się z miejscową ludnością, m.in. z żydowską rodziną Frymelów. Głowa rodziny, Icek Frymel, zaproponował Adamczykom przeprowadzkę do swojego domu, który był znacznie większy. Córki Marianny i Jana Adamczyków, nastoletnie wówczas, Jadwiga i Lucjanna wspominają, że Frymelowie odstąpili im duży, pięknie umeblowany salon.
    Icek Frymel i jego żona Sara mieli troje dzieci: urodzonego w 1921 roku Mojżesza, 15-letnią Blimkę i Chaima, urodzonego w 1924 roku. W podobnym wieku były dzieci Adamczyków: Helena, Jadwiga, Lucjanna i najmłodszy Jan.
    Obie rodziny mieszkały pod jednym dachem zgodnie, a przyjaźń między nimi pogłębiała się. Kobiety piekły razem chleb. Zapraszali się też wzajemnie na katolickie i żydowskie święta. Zachowały się nawet wspólne zdjęcia ze Świąt Bożego Narodzenia. Na jednym z nich siostry: Helena i Jadwiga pozują na tle choinki wspólnie z braćmi: Mojżeszem i Chaimem.
    Dosyć szczęśliwy, pomimo wojny, okres zakończył się nagle w 1942 roku. 12 października…to było coś, czego nie można nazwać słowami…coś okropnego. Wszystkich Żydów spędzili na rynek. Do nas także przyszli. Państwo Frymlowie mieli spakowane jakieś tobołki. Wraz z Blimką wyszli… - wspomina Lucjanna Kuźnicka, która miała wtedy 15 lat. Wtedy Adamczykowie nie wiedzieli, co się stało z Żydami zabranymi z Denkowa. Potem okazało się, że zginęli w Treblince…
    Przed wyjściem pan Frymel podszedł do mamusi, ukląkł przed nią i powiedział: siostro, uratuj moich chłopców¬¬ ¬– wspomina ze wzruszeniem Lucjanna Kuźnicka.
    Chaim i Mojżesz znajdowali się wtedy w obozie pracy w Bodzechowie. To był okres głodu i wielkiej biedy. Najstarsza z sióstr, Helena, wydzielała rodzeństwu po kawałku chleba o 10.00 i o 16.00. Mimo to, córki Adamczyków: Helena, Lucjanna i Jadwiga starały się wygospodarować odrobinę jedzenia, które zanosiły i potajemnie przekazywały braciom Frymel.
    Na początku 1943 roku w trakcie likwidacji obozu w Bodzechowie Frymlom udało się uciec. W nocy wygłodzeni i przemarznięci dotarli do Denkowa i zapukali do okna, prosząc o ukrycie.
    Ojciec pracował w Ćmielowie, cały tydzień go nie było i bał się podjąć taką odpowiedzialność, by narazić czwórkę dzieci i żonę. Idziemy, każdy z nas po kolei i błagamy: niech się tatuś zgodzi. Wreszcie powiedział tak: jak chcecie być straceni, to róbcie swoje. I mama też się zgodziła – wspomina Lucjanna Kuźnicka.
    W pokoju pod podłogą wykopano kryjówkę, w której Frymelowie przebywali nocą i w chwilach zagrożenia. Wejście zasuwało się łóżkami. W dzień bracia wychodzili z kryjówki i przebywali w pokoju. Kilkukrotnie niewiele brakowało, by ich obecność odkryli Niemcy, którzy pod koniec wojny zajęli w tym domu salon.
    Siostry Adamczyk jako harcerki były też zaangażowane w działalność konspiracyjną, o której podczas wojny nie powiedziały nawet własnej mamie.
    Szczęśliwie, zarówno ukrywani, jak i ukrywający dotrwali do końca wojny.
    Chaim Frymel wyjechał wkrótce do Izraela, a Mojżesz Frymel do Kanady. Rodziny przez wiele lat utrzymywały ze sobą kontakt. Chaim był wspaniałym człowiekiem. Pewnego dnia przyznał się, że pierwszego zarobionego dolara przesłał nam – wspomina Jadwiga Szczeszak. Zawsze pisał w liście „kochana mamusiu” do naszej mamy. Jak w rodzinie – dodaje Lucjanna Kuźnicka.
    Rodzice: Jan i Marianna Adamczykowie zostali odznaczeni medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata w 1975 roku. W 1997 roku odznaczenie otrzymało także rodzeństwo: Helena, Jadwiga, Lucjanna i Jan.

    Opowiadamy o Polakach:
    - Marianna Adamczyk – Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata
    - Jan Adamczyk – Sprawiedliwy Wśród Narodów Świat

    • 18 min
    Jedyny przyjaciel – Marian Krycia, Ostrowiec Świętokrzyski

    Jedyny przyjaciel – Marian Krycia, Ostrowiec Świętokrzyski

    Marian Krycia urodził się w 1920 roku. Wraz z rodzicami i braćmi mieszkał w Ostrowcu, na ul. Siennieńskiej. Według rodzinnych wspomnień, był związany z AK.
    Przyjaźnił się z Żydami z sąsiedztwa, m.in. ze Shlomo Rubinsztajnem. Jego szkolnym kolegą był Chanina Szerman, krewny Rubinsztajna.
    Kiedy w Ostrowcu powstało getto, Marian Krycia zaczął pomagał Rubinsztajnowi i jego żonie, Broni, a także Chaninie. Kiedy sytuacja Żydów zaczęła się pogarszać, rozpoczął organizowanie kryjówek i aryjskich dokumentów dla swoich przyjaciół.
    W styczniu 1942 roku Marian Krycia pomógł Chaninie Szermanowi wydostać się z getta i dotrzeć do podwarszawskiej miejscowości Włochy. Tam znalazł mieszkanie dla Chaniny i jego żony Marii (Hindy). Para kilkakrotnie zmieniała miejsce pobytu, płacąc za wynajem. Marian przywoził im potrzebne pieniądze, które przekazywała rodzina z Ostrowca. Niestety, po pewnym czasie okazało się, że Chanina i Hinda mieszkają u tzw. szmalcowników. Byli przez nich szantażowani i stopniowo ograbiani z pieniędzy, ubrań oraz wszystkich kosztowności. Swoje trudne doświadczenia z tego okresu i walkę o przeżycie opisali w pamiętniku. O swojej sytuacji udało im się powiadomić Mariana. Wtedy także polski przyjaciel pospieszył im na ratunek. Marian wsiadł w pociąg i pojechał do Warszawy. To jest opisane, że zastraszył tych szmalcowników, prawdopodobnie wziął ze sobą broń – mówi Jacek Kańczuga, zięć Mariana Krycia. Marian Krycia ostrzegł właściciela mieszkania, który był Polakiem, że jeśli coś nam się stanie, to zostanie on ukarany przez ruch oporu, którego pan Krycia jest członkiem. Od tego czasu szantażyści zostawili nas w spokoju. (…) Przekonaliśmy się, że on jedynie jest nam naprawdę oddany i to bezinteresownie – pisali Hinda i Chanina Malachi w swoim dzienniku z czasów II wojny światowej.
    W 1943 roku, tuż przed ostateczną likwidacją getta, Marian Krycia pomógł także Rubinsztajnowi i jego żonie. W marcu wydostał z getta Bronię Rubinsztajn, załatwił jej aryjskie dokumenty i przewiózł ją do Częstochowy. Tam, jako Polka, zgłosiła się „na roboty” do Niemiec, gdzie przetrwała do końca wojny.
    W kwietniu 1943 roku Marian Krycia wyciągnął z przyzakładowego obozu pracy także Shlomo Rubinsztajna i zorganizował mu kryjówkę w lesie. Tam dostarczał mu żywność.
    Było to możliwe przez pewien czas, do chwili, kiedy Marian Krycia prawdopodobnie w wyniku donosu został zatrzymany przez gestapo i za pomoc Żydom przetransportowany do Oświęcimia. Następnie skierowano do podobozu w Świętochłowicach, skąd Marianowi, jako jednemu z niewielu, udało się uciec. Miał fach w ręku, dlatego skierowano go do pracy, do komanda kolejowego, a ponieważ była to praca w terenie, to było trochę łatwiej „prysnąć” – mówi Jacek Kańczuga. Był poszukiwany listem gończym, do końca wojny się ukrywał. Mama dopiero w dniu ślubu w Sylwestra 1945/46 poznała jego prawdziwe nazwisko i dowiedziała się, że nie wychodzi za Jana Kowalskiego, a za Mariana Krycia – mówi Janina Kańczuga, córka Mariana.
    W latach 70. Marian Krycia zaczął szukać kontaktu z przyjaciółmi, którym pomagał podczas wojny. Na rok przed śmiercią, udało mu się nawiązać z nimi ponowny kontakt dzięki ogłoszeniu zamieszczonemu w polskojęzycznej gazecie w Izraelu, dokąd wyjechali Rubinsztajnowie i Szermanowie tuż po wojnie.
    Odnowienie kontaktów skutkowało złożeniem zeznań przez Żydów i przyznaniem Marianowi Krycia odznaczenia Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata w marcu 1979 roku. Jednak Marian zmarł kilka miesięcy później, w październiku i prawdopodobnie nie dowiedział się o odznaczeniu. Nie wiedziała o nim także jego rodzina. Informacja ta trafiła do rodziny Mariana Krycia dopiero po 28 latach, za pośrednictwem Politechniki Wrocławskiej, której pracownicy przygotowywali publikację o absolwent

    • 16 min
    My, Żydzi z Klimontowa – historia rodziny Politów, Goźlice, gm. Klimontów

    My, Żydzi z Klimontowa – historia rodziny Politów, Goźlice, gm. Klimontów

    „Widzę to wszystko…to podwórko i jak oni biegną do nas do domu…w tym jestem” – mówi z przejęciem pani Leokadia Oszczudłowska, córka Marii i Andrzeja Politów oraz siostra Wacława, odznaczonych medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.
    Maria i Andrzej Politowie mieszkali z pięciorgiem swoich dzieci w Goźlicach. Prowadzili duże, ok 20-hektarowe gospodarstwo, z którego się utrzymywali. Pani Leokadia urodziła się w 1930 roku. Kiedy jej rodzina zaczęła ukrywać Żydów, miała 13 lat.
    Wspomina, że żydowska rodzina Zilberbergów przed wojną mieszkała w Klimontowie i cieszyła się powszechnym uznaniem. Ojciec rodziny był bardzo dobrym i uczciwym krawcem. Pracowali z nim dwaj synowie: Moris i Arie. Pomagały im też dwie córki. Politowie często składali u nich zamówienia.
    Kiedy w 1942 roku zaczęto mówić o wywózce Żydów z Klimontowa, Zilberberg zwrócił się do Andrzeja Polita z prośbą, aby przechował jednego z jego synów, Morisa. „On powiedział: ozłocimy was, panie Polit... Tatuś kategorycznie odmówił. Powiedział: ja mam pięcioro dzieci…nie mogę wziąć. Niedługo potem ich zabrali” – wzrusza się pani Leokadia.
    Bracia Zilberbergowie trafili do getta w Sandomierzu, a następnie do obozu w Pionkach. Jako dobrzy krawcowie, szyli dla Niemców. Wiosną 1943 roku udało im się uciec. Idąc tylko nocami, przez pola i zboża, skrajnie wycieńczeni dotarli do Goźlic. Nocą zapukali do domu Politów. „Ktoś puka do okna. Mamusia pyta: Kto tam? A oni na to: My, Żydzi z Klimontowa” – opowiada Leokadia Oszczudłowska. Dodaje, że tata i najstarszy brat zgodzili się wtedy, aby ich przyjąć. „Oni przyszli tacy wygłodniali, zmęczeni, mówią, że nie jedli ileś dni. Mamusia ugotowała jajka, zrobiła kawę z mlekiem. Później mówili, że to było coś najlepszego, co jedli w życiu” – dodaje pani Leokadia.
    Zorganizowano dla nich kryjówkę pod podłogą w stodole. Do wykopanego dołu nakładziono słomy, dano im pierzyny. Nocami, szczególnie zimą, po upewnieniu się, że nikt nie zauważy, zabierano ich do domu, żeby mogli przespać się w cieple. Były też zagrożenia – wspomina pani Leokadia. Jej bracia, Wacław i Marian działali w partyzantce. Zdarzało się, że w stodole, nad kryjówką Żydów nocowały duże grupy partyzantów. Politowie nie zdecydowali się powiedzieć im, że ukrywają Żydów. Były też niespodziewane wizyty Niemców. Na szczęście nigdy nie przeprowadzili oni rewizji w gospodarstwie. Moris i Arie wszystkie wydarzenia obserwowali przez szpary w swojej kryjówce. Byli też w kontakcie z innymi ukrywanymi Żydami i dziwili się, że Politowie nie żądają żadnej zapłaty za ukrywanie ich.
    Zaraz po wojnie bracia Zilberbergowie wyjechali do Kanady. Przez wiele lat utrzymywali kontakt z rodziną Politów, szczególnie z Marią, która pamiętnej nocy 1943 roku przyjęła ich i nakarmiła.
    Maria, Andrzej i Wacław zostali odznaczeni medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata w 1981 roku.


    Opowiadamy o Polakach:
    - Maria Polit – Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata
    - Andrzej Polit – Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata
    - Wacław Polit – syn Marii i Andrzeja, Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata

    Ukrywani:
    - Moshe (Moris) Zilberberg
    - Arie Zilberberg

    Opowiada:
    - Leokadia Oszczudłowska – córka Marii i Andrzeja Politów, Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata
    - Robert Oszczudłowski – wnuk Marii i Andrzeja Politów
    - Marta Oszczudłowska – prawnuczka Marii i Andrzeja Politów

    • 17 min
    Byli ludzie i ludziska – Marianna i Szczepan Hara, Rytwiany

    Byli ludzie i ludziska – Marianna i Szczepan Hara, Rytwiany

    W 1996 roku podczas dwóch uroczystości w Polsce medale Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata odebrali przedstawiciele 7 rodzin z Rytwian i Czajkowa.
    Ponad 50 lat wcześniej, w czasie II wojny światowej wszyscy odznaczeni solidarnie zaangażowali się w pomoc kilkunastu Żydom, którzy przebywali w getcie w Staszowie.
    Pomoc zainicjowała młoda nauczycielka Irena Dyrcz. Zorganizowała ona ucieczkę Żydów z getta i przy współpracy z Marią i Szczepanem Gawłami namówiła grupę Polaków do udzielenia schronienia uciekinierom.
    Wśród ukrywających była m.in. Marianna Hara i jej mąż Szczepan. Jak wspomina syn odznaczonych Jan Hara, właściwie to nie rodzice, a dziadek, Jan Kotlarz, zdecydował, że w gospodarstwie ukryją Żydów. Znał ich jeszcze sprzed wojny. Wspólnie z zięciem wykopał dla nich kryjówkę w ziemi, pod podłogą domu. Wejście znajdowało się w podłodze wykonanej z desek i było zasunięte łóżkiem. Żydzi ukrywali się tam szczególnie zimą.
    Według wspomnień Marianny Hary, w jej domu ukrywał się Szymon Rottenberg, który był fotografem, Elias Frydman – dentysta oraz Meir Bydlowski. Z zapisów na stronie Yad Vashem wynika, że schronienie znalazł tam też Samuel Szaniecki.
    Marianna Hara gotowała dla ukrywających się obiady. Jej ojciec, Jan Kotlarz i mąż Szczepan Hara dbali o zaopatrzenie i niejednokrotnie za pieniądze przekazywane przez Żydów kupowali żywność. Na posiłki przychodzili także Żydzi, którzy ukrywali się w innych miejscach.
    Prawdopodobnie ukrywani nie tylko kontaktowali się ze sobą, w czym, jak wspomina Jan Hara, pomagał im m.in. jego dziadek Jan Kotlarz, ale także zmieniali miejsca ukrycia i przemieszczali się pomiędzy gospodarstwami polskich rodzin, zaangażowanych w pomoc. Według świadectw opublikowanych na stronie Yad Vashem, u Antoniego Tutaka ukrył się Maurice Frydman (Freeman) i Alexander Erlichman. Z kolei u Marii i Szczepana Gawłów ukrywali się: Samuel Szaniecki, Szymon Rottenberg, Alexander Erlichman, Abe Sterbberg, Alexandra Frydman oraz Regina, Elias, Stefan i Maurice Frydman (Freeman). Ci sami Frydmanowie ukrywali się także u Katarzyny i Franciszka Brzyszczów, u Janiny, Ireny i Michała Dylów oraz u Reginy Ślęzak-Gawlak z d. Dyl.
    Polacy ratujący Żydów byli zagrożeni nie tylko ze strony niemieckiego okupanta, ale także ze strony m.in. bandyckich grup rabunkowych, złożonych z Polaków. Właśnie taka grupa napadła na Katarzynę i Franciszka Brzyszczów, żądając wydania ukrywanych Żydów. Brzyszczowie zostali pobici, ale nie wydali nikogo z ukrywanych, ani z ukrywających. Podobny napad o charakterze rabunkowym miał miejsce także u Gawłów. Szczepan Gaweł został zamordowany. Byli ludzie i ludziska – wzdycha Jan Hara. Mimo tej tragedii, nikt nie wydał Żydów, a pozostali Polacy zaangażowani w pomoc nie zaprzestali jej udzielać, dzięki czemu ocalili ukrywanych – mówią historycy Ewa Kołomańska i dr Tomasz Domański.
    Wszyscy ukrywani Żydzi szczęśliwie przeżyli okupację i wyjechali z kraju.


    Opowiadamy o Polakach:
    - Marianna Hara – Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata
    - Szczepan Hara – Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata

    Z tą historią wiąże się też pomoc udzielana przez Polaków:
    - Janina, Irena i Michał Dyl,
    - Irena Dyrcz,
    - Antoni Tutak,
    - Regina Ślęzak-Gawlak,
    - Katarzyna i Franciszek Brzyszcz,
    - Maria i Szczepan Gaweł

    Ukrywani:
    - Elias Frydman (Freeman)
    - Szymon Rottenberg
    - Samuel Szaniecki
    - Meir Bydlowski

    Opowiada:
    - Jan Hara – syn Marianny i Szczepana, Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata

    • 14 min

Top Podcasts In History

Rachel Maddow Presents: Ultra
Rachel Maddow, MSNBC
The Rest Is History
Goalhanger Podcasts
Black History, For Real
Wondery
Throughline
NPR
American Scandal
Wondery
American History Tellers
Wondery