4 min

Obleć świat swoim balonem Świat w trzy minuty

    • Education

Boeing 777-200LR potrafi przelecieć bez tankowania 17 tysięcy kilometrów. Virgin Atlantic GlobalFlyer przeleciał prawie 37 tysięcy kilometrów. A ile potrafi przelecieć balon wypuszczony z twojego podwórka? O tym 79 odcinek podkastu Świat w trzy minuty.



Żeby twoja konstrukcja obleciała świat, nie potrzebujesz gigantycznego zaplecza technicznego, grona korporacyjnych sponsorów i wsparcia medialnego. Wystarczy balon stratosferyczny, zezwolenie od zarządzających ruchem w powietrzu i wyobraźnia.

Co jakiś czas w niebo startują balony stratosferyczne. Do niedawna wykorzystywane głównie przez meteorologów, dziś trafiły w ręce amatorów – głównie krótkofalowców.

Większość eksperymentów z balonami jest robiona z myślą o krótkich lotach. Jako ładunek podpina się zwykle kamerę (tak, z wysokości osiąganych przez balon widać kulisty kształt Ziemi), spadochronik, akumulator, odbiornik GPS i nadajnik radiowy nadający aktualną pozycję. Balon wznosi się na zaplanowaną wysokość, rosnąca różnica ciśnień między wnętrzem a zewnętrzem nadyma jego powierzchnię, balon pęka – a ładunek opada na spadochronie. Z tym hobby wiąże się oczywiście druga zabawa – w namierzenie i odzyskanie ładunku, co trochę przypomina popularne niegdyś krótkofalarskie łowy na lisa.



Jednak co jakiś czas znajdują się zapaleńcy, którzy całość projektują w taki sposób, by wytrzymała w powietrzu jak najdłużej. Jako ładunek podpinany jest bardzo lekki nadajnik radiowy sprzężony z GPSem, baterie, czasem panele słoneczne – i właściwie tyle. Zamiast klasycznej lateksowej powłoki – która w pewnym momencie pęka z powodu różnicy ciśnień, do budowy takich balonów wykorzystuje się sztywniejsze tworzywa – na przykład folię wielowarstwową. Taki balon da się zaprojektować do lotu na konkretnym poziomie. Podczas wznoszenia, w pewnym momencie przestaje się rozszerzać i – zgodnie z prawem Archimedesa – osiąga stabilną wysokość i rozpoczyna wędrówkę w prądach powietrznych.

Jak długo potrafi się utrzymać? Balon wypuszczony kilka lat temu z Polski czterokrotnie okrążył Ziemię i spędził w powietrzu 118 dni. Inny balon tego samego konstruktora osiągnął wysokość 42 tysięcy metrów – to rekord Polski i siódmy wynik na świecie. Swoją drogą, ten sam konstruktor bije też rekordy wagowe – nadajnik radiowy z GPSem jego konstrukcji waży 3,7 grama. Waga ma wpływ na osiągi – im lżejszy zestaw, tym wyżej może polecieć przy tej samej objętości powłoki. A to ma spore znaczenie, bo im wyżej, tym mniej chmur – a przez to stabilniejszy lot.

W tego typu misji może wziąć udział każdy. Albo jako obserwator – sygnał z nadajników można odbierać radiem krótkofalarskim lub podglądać pozycję przez internet, albo jako konstruktor. W tym drugim przypadku warto pamiętać, że każdy obiekt latający może stanowić zagrożenie dla lotnictwa. Dlatego przed startem trzeba skontaktować się z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej, by uzyskać odpowiednie pozwolenie. Warto też przejrzeć przepisy związane z sondowaniem atmosfery – tam znajdziesz np. informacje, jakie maksymalne obciążenia może wytrzymać linka łącząca balon z ładunkiem, by nie zniszczyć samolotu w razie ewentualnej kolizji. Warto też pamiętać, że taki balon może trafić nad dziwne miejsca, a władze Korei Północnej czy Jemenu nie życzą sobie transmisji radiowych znad swojego terytorium. Za to nie ma problemów ze startami z Polski – zresztą to Polak jako trzeci (po Anglikach) wypuścił amatorski balon, który obleciał świat.



Na zakończenie przyznam się,

Boeing 777-200LR potrafi przelecieć bez tankowania 17 tysięcy kilometrów. Virgin Atlantic GlobalFlyer przeleciał prawie 37 tysięcy kilometrów. A ile potrafi przelecieć balon wypuszczony z twojego podwórka? O tym 79 odcinek podkastu Świat w trzy minuty.



Żeby twoja konstrukcja obleciała świat, nie potrzebujesz gigantycznego zaplecza technicznego, grona korporacyjnych sponsorów i wsparcia medialnego. Wystarczy balon stratosferyczny, zezwolenie od zarządzających ruchem w powietrzu i wyobraźnia.

Co jakiś czas w niebo startują balony stratosferyczne. Do niedawna wykorzystywane głównie przez meteorologów, dziś trafiły w ręce amatorów – głównie krótkofalowców.

Większość eksperymentów z balonami jest robiona z myślą o krótkich lotach. Jako ładunek podpina się zwykle kamerę (tak, z wysokości osiąganych przez balon widać kulisty kształt Ziemi), spadochronik, akumulator, odbiornik GPS i nadajnik radiowy nadający aktualną pozycję. Balon wznosi się na zaplanowaną wysokość, rosnąca różnica ciśnień między wnętrzem a zewnętrzem nadyma jego powierzchnię, balon pęka – a ładunek opada na spadochronie. Z tym hobby wiąże się oczywiście druga zabawa – w namierzenie i odzyskanie ładunku, co trochę przypomina popularne niegdyś krótkofalarskie łowy na lisa.



Jednak co jakiś czas znajdują się zapaleńcy, którzy całość projektują w taki sposób, by wytrzymała w powietrzu jak najdłużej. Jako ładunek podpinany jest bardzo lekki nadajnik radiowy sprzężony z GPSem, baterie, czasem panele słoneczne – i właściwie tyle. Zamiast klasycznej lateksowej powłoki – która w pewnym momencie pęka z powodu różnicy ciśnień, do budowy takich balonów wykorzystuje się sztywniejsze tworzywa – na przykład folię wielowarstwową. Taki balon da się zaprojektować do lotu na konkretnym poziomie. Podczas wznoszenia, w pewnym momencie przestaje się rozszerzać i – zgodnie z prawem Archimedesa – osiąga stabilną wysokość i rozpoczyna wędrówkę w prądach powietrznych.

Jak długo potrafi się utrzymać? Balon wypuszczony kilka lat temu z Polski czterokrotnie okrążył Ziemię i spędził w powietrzu 118 dni. Inny balon tego samego konstruktora osiągnął wysokość 42 tysięcy metrów – to rekord Polski i siódmy wynik na świecie. Swoją drogą, ten sam konstruktor bije też rekordy wagowe – nadajnik radiowy z GPSem jego konstrukcji waży 3,7 grama. Waga ma wpływ na osiągi – im lżejszy zestaw, tym wyżej może polecieć przy tej samej objętości powłoki. A to ma spore znaczenie, bo im wyżej, tym mniej chmur – a przez to stabilniejszy lot.

W tego typu misji może wziąć udział każdy. Albo jako obserwator – sygnał z nadajników można odbierać radiem krótkofalarskim lub podglądać pozycję przez internet, albo jako konstruktor. W tym drugim przypadku warto pamiętać, że każdy obiekt latający może stanowić zagrożenie dla lotnictwa. Dlatego przed startem trzeba skontaktować się z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej, by uzyskać odpowiednie pozwolenie. Warto też przejrzeć przepisy związane z sondowaniem atmosfery – tam znajdziesz np. informacje, jakie maksymalne obciążenia może wytrzymać linka łącząca balon z ładunkiem, by nie zniszczyć samolotu w razie ewentualnej kolizji. Warto też pamiętać, że taki balon może trafić nad dziwne miejsca, a władze Korei Północnej czy Jemenu nie życzą sobie transmisji radiowych znad swojego terytorium. Za to nie ma problemów ze startami z Polski – zresztą to Polak jako trzeci (po Anglikach) wypuścił amatorski balon, który obleciał świat.



Na zakończenie przyznam się,

4 min

Top Podcasts In Education