Stan Wyjątkowy

"Stan Wyjątkowy" to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutować będą o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i Newsweeka zapewnią słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulisów polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.

  1. 1d ago

    Nawrocki próbuje uciec od Zondy. Tusk nie chce Hołowni w rządzie. Ostra wojna wewnątrz Konfederacji #OnetAudio

    9 i 10 października odbędzie się w Warszawie BLASTCAST - festiwal podcastów, na którym będziemy razem z innymi twórcami. Jeśli chcecie spotkać nas na żywo, wpadajcie! Bilety na blastcast.pl   Prezydent znowu składa swój projekt ustawy o kryptowalutach. Tak naprawdę to jest projekt rządu z poprawkami, ale prezydenccy ministrowie lubią mówić o nim, że to pomysł Pałacu. Niezależnie od tego, ile prezydent zmienił, i tak jego pomysł nie zostanie przyjęty przez Sejm, bo — co chyba czasem Pałac zaskakuje — premier nie zamierza ułatwiać życia prezydentowi. Donald Tusk mówi: „Żadnego kompromisu ze złem". I koniec. Cała ta prezydencka akcja ma trochę desperacki wydźwięk — proszenia o szansę wyjścia z twarzą z afery Zondacrypto. Ewidentnie Karol Nawrocki przy pierwszym wecie do ustawy o kryptowalutach nie zrozumiał, jak wiele mu ta historia krwi napsuje. A potem nie mógł się już wycofać — stąd licznik wet zatrzymał się na trójce. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki początkowo z dużym przekonaniem mówił o tym, że rząd próbuje napisać długą i skomplikowaną ustawę. Tyle że dokument zaproponowany dziś przez prezydenta ma ponad 100 stron. W dodatku Tusk nie ma żadnego interesu, żeby pozwolić Nawrockiemu wybrnąć z Zondafery. Dlatego należy się spodziewać czwartego projektu rządowego i kolejnych publicznych ataków premiera na prezydenta. Widać wyraźnie, że prawica nie radzi sobie z aferą. Do tego zaczyna się bijatyka między PiS a Rozwojem Plus. Morawiecki mówi, że wielokrotnie ostrzegał Kaczyńskiego przed „złodziejami". A prezes — że nie pamięta takich ostrzeżeń. To potwierdza spostrzeżenia twórców „Stanu Wyjątkowego", że obaj panowie odmiennie definiują złodziejstwo. Przy okazji afery Zondacrypto dał o sobie ponownie znać Szymon Hołownia, którego co prawda niewielu już o cokolwiek pyta, ale on za to chętnie się swoimi przemyśleniami dzieli. Otóż pan Szymon uważa, że należałoby pracować nad prezydenckim projektem kryptoustawy. Ponieważ tylko on tak uważa, a — co może warto przypomnieć — nie jest już marszałkiem Sejmu, to nic z tych pomysłów nie będzie. Ale Hołownia znowu bardzo by chciał być ważny. Tyle tylko że nikt nigdzie na niego nie czeka. Ani liderzy koalicji, ani jego ludzie, których zostało po wszystkich woltach bardzo niewielu. Pojawiły się co prawda plotki, że Hołownia miałby zostać wicepremierem, ale wiele wskazuje na to, że ich źródłem jest najbliższe otoczenie Hołowni lub wręcz on sam, bo nikt w rządzie o takich pomysłach nie słyszał. Na pewno Hołowni w rządzie nie chce Tusk. W tej sytuacji pan Szymon wrócił do starań o posadę ambasadora w Watykanie. Podobno nawet prezydent Karol gotów jest go do Stolicy Piotrowej wysłać. Nie wiemy jednak jeszcze, czy papież Leon nie obawia się konkurencji.

  2. Sep 6

    Tusk atakuje Nawrockiego Zondą. Kral sypie Ziobrę w sprawie łapówki. Berek idzie po Święczkowskiego #OnetAudio

    9 i 10 października odbędzie się w Warszawie BLASTCAST - festiwal podcastów, na którym będziemy razem z innymi twórcami. Jeśli chcecie spotkać nas na żywo, wpadajcie! Bilety na blastcast.pl     Twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" od tygodni przekonują, że afera Zondacrypto może rozsadzić prawicę. Teraz Przemysław Kral opowiada o 2 mln zł dla środowiska Zbigniewa Ziobry, obietnicy ukręcenia łba jego sprawom oraz ułaskawieniu, które ktoś miał mu załatwić po zwycięstwie Karola Nawrockiego. Przy okazji Donald Tusk wykorzystuje chaos i rusza po Trybunał Konstytucyjny. Każda duża afera ma moment, w którym przestaje być luźnym zbiorem nazwisk, spotkań i przelewów, a staje się opowieścią o państwie. Dla Zondacrypto nadszedł on w piątek. Donald Tusk wszedł na sejmową mównicę z protokołami przesłuchań i połączył rozrzucone elementy w jeden, wyjątkowo ponury obraz. Według zeznań cytowanych przez premiera Przemysław Kral miał umówić się ze Zbigniewem Ziobrą na 2 mln zł w zamian za rozwiązanie swoich problemów z prawem. Były minister miał znać akta jego spraw i obiecywać, że po powrocie do Ministerstwa Sprawiedliwości „ukręci łeb" prowadzonym sprawom. Pieniądze miały trafić do fundacji Ziobry, a szczegóły miała ustalać Patrycja Kotecka. Ziobro przekonuje, że chodziło o legalne, bezinteresowne darowizny.  Ot, człowiek z poważnymi kłopotami daje niemal pół miliona byłemu prokuratorowi generalnemu i niczego w zamian nie oczekuje. To z pewnością trzyma się kupy.  Na tym historia się nie kończy. Kral miał usłyszeć od tajemniczego „pana X", że po zwycięstwie Karola Nawrockiego będzie można załatwić mu prezydenckie ułaskawienie. Zapłatą miały być pieniądze na reklamy, kongres CPAC w Rzeszowie i imprezę w USA. Nawrocki odpowiada, że jego podpisem nikt handlować nie może. Zapewne. Dlaczego zatem ludzie krążący wokół prawicy sądzili, że mogą obiecywać bezkarność w imieniu przyszłego prezydenta? Zondacrypto pokazuje cały mechanizm: pieniądze otwierają drzwi do polityki, a znajomości rodzą obietnice ochrony. Kral zaczął mówić i ten mechanizm pęka razem z jednością prawicy. Morawiecki atakuje Kaczyńskiego za związki jego ludzi z Zondą. A Nowogrodzka przekonuje, że aresztowany szef PKOl Radosław Piesiewicz to człowiek byłego premiera, choć my go znamy jako zdeklarowanego sasinowca.  Tusk wykorzystuje ten moment, by otworzyć drugi front. Gdy PiS liczy straty po zeznaniach Krala, premier wyważa drzwi do Trybunału Konstytucyjnego i przeprowadza przez Sejm kandydaturę swego współpracownika Macieja Berka. Jeszcze niedawno rządzący obiecywali odpolitycznienie TK. Teraz wysyłają tam człowieka prosto z rządu, bo tłumaczą, że sytuacja jest wyjątkowa. Nawrocki rozważa odmowę odebrania ślubowania — na razie szuka pretekstu. Wie, że zaślubiny Berka mogą doprowadzić do odbicia Trybunału z rąk ludzi PiS.

  3. Aug 30

    Zondacrypto grzebie PiS. Tusk zabiera kasę Święczkowskiemu. Wulgarny Skolim u Nawrockiego #OnetAudio

    Radosław Piesiewicz, szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego, trzy miesiące ma spędzić w areszcie. Sąd w Katowicach przychylił się do wniosku prokuratury w tej sprawie. Piesiewicz jak wynika z naszych informacji, w czasie pierwszych przesłuchań nie chciał współpracować ze śledczymi i stąd wniosek o areszt. To pierwsze głośne zatrzymanie, ale na pewno nie ostatnie. Sprawa Zondacrypto nabrała tempa w tym tygodniu, ale przyszły ma być jeszcze gorętszy. To co wiemy teraz, wskazuje na to, że szef Zondy Przemysław Kral w swoim biznesie bardzo mocno stawiał na finansowanie otoczenia PiS. Wpłaty na fundację Ziobry, spotkania w Budapeszcie i na Ibizie, negocjacje z Tomaszem Sakiewiczem w sprawie kupna części telewizji Republika, do tego finansowanie prawicowych imprez wyborczych. Dużo kontaktów, dużo kasy. Teraz zaczął o wszystkim opowiadać śledczym. Waldemar Żurek jako prokurator generalny połączył kilka wątków dotyczących Zondacrypto w jedno śledztwo. Jest tam wszystko - zaginięcie poprzedniego szefa giełdy, potężne pieniądze i wielka polityka. Dla obozu rządzącego to polityczne złoto na początek sezonu. Chociaż jest też kilka awantur o Romana Giertycha i jego zaangażowanie w sprawę.    Rząd przyjął budżet i sytuacja wygląda tak - Trybunał Konstytucyjny ma dostać Macieja Berka i nie dostać kasy. Ponieważ prezes TK nie chciał gadać o pieniądzach z rządem to rząd powiedział, "a figę dostaniesz". W budżecie nie ma ani złotówki na Trybunał. Za to jest Berek, którego Tusk wysyła do TK. Koalicjanci na razie się trochę na ten pomysł obrazili, ale jak przyjdzie co do czego, to wszyscy grzecznie zagłosują. W końcu wszyscy chcą wygrać wybory w przyszłym roku, a takie ruchy jak zaufany człowiek Tuska w Trybunale mają wyborcom pokazać, że obecna władza jednak chce się bić z poprzednią władzą a nie tylko siedzi i patrzy jak PiS ładnie się w wymiarze sprawiedliwości urządził.    W ten weekend młodzież jest najważniejszą grupą wyborczą. Na Warmii dla Trzaskowskiego, nad morzem dla Nawrockiego. W Olsztynie trwa Campus Polska Przyszłości edycja kolejna, a w Juracie w prezydenckim ośrodku spotkanie przyszłość.pl edycja pierwsza. W Olsztynie wystąpił Tusk, a w Juracie Skolim. A na koniec Stanu Wyjątkowego mamy dla państwa jedną lokalną seksaferę. Zapraszamy!

  4. Aug 22

    Giertych i Żurek uderzą w Nawrockiego. Morawiecki kradnie ludzi Kaczyńskiemu. Rząd pokonany przez AI #OnetAudio

    Twórcy „Stanu Wyjątkowego" Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek wystąpią na festiwalu podcastowym BLASTCAST, który odbędzie się 9 i 10 października w Warszawie. Będzie się można z nami spotkać i porozmawiać. Zapraszamy! https://blastcast.pl Nawrocki, Sakiewicz, Ziobro, Wipler, Piesiewicz — lista ofiar może być długa. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" Andrzej Stankiewicz i Jacek Gądek ujawniają, że duet obrotnych mecenasów związanych z KO Roman Giertych i Jacek Dubois odbił głównego bohatera afery Zondacrypto Przemysława Krala z rąk dyżurnego adwokata PiS Bartosza Lewandowskiego. Giertych i Dubois specjalizują się w prowadzeniu głośnych spraw politycznych, a najbardziej lubią przyprowadzać do prokuratury skruszonych aferzystów z czasów PiS, którzy w zamian za odpuszczenie części win są gotowi sypać. Tak też jest tym razem. Jak ujawniamy, Giertych i Dubois starają się załatwić dla Krala — który ukrywał się do niedawna za granicą — status świadka koronnego. Mają poparcie prokuratora generalnego Waldemara Żurka, który cieszy się na samą myśl o tym, jakie polityczne złoto może mu dostarczyć Kral. W czasach swej świetności Zondacrypto utrzymywała telewizję Republika, a za jej pośrednictwem finansowała — z ominięciem prawa — kampanię prezydencką Karola Nawrockiego. Do tego Kral sponsorował Polski Komitet Olimpijski, kierowany przez nominata PiS, zakochanego w luksusie Radosława Piesiewicza. No i słał przelewy do fundacji Zbigniewa Ziobry z Suwerennej Polski oraz Przemysława Wiplera z Konfederacji. Zapewne zezna, co stało za tymi wszystkimi gestami serca i portfela. Wszystko wskazuje na to, że to będzie największa bomba ruszającego właśnie, przedwyborczego sezonu politycznego. Jeśli Kral zacznie sypać, to może znacząco popsuć szyki prawicy, na czele z Nawrockim, który będzie kluczową postacią w kampanii. Giertych i Żurek liczą, że w oczach elektoratu wszystko się zepnie w całość — wszak Nawrocki już jako prezydent trzykrotnie zawetował ustawę, która miała przykręcić śrubę firmom z sektora kryptowalut. I jak tu nie rozumieć separatystycznej wolty Jarosława Kaczyńskiego, który — znając relacje swych ludzi z Zondą — rzucił niedawno pomysł całkowitego zakazania kryptowalut. Prezesie, za późno.

  5. Aug 16

    Starcie totalne Tuska i Nawrockiego. "Nadpremier" odchodzi. PiS w potrzasku #OnetAudio

    Brzmi jak political fiction, ale to prawda. Jarosław Kaczyński zafiksował się na punkcie jednej listy całej prawicy do Sejmu - naciska na prezydenta Karola Nawrockiego, aby "energicznie się za to zabrał" i był ojcem tej listy. Donald Tusk na spotkaniu z liderami PSL i Nowej Lewicy też kreślił wizję jednej listy całej koalicji. Powód: skoro Kaczyński z Nawrockim mogliby stworzyć jeden blok, to strona rządowa nie może pójść na wybory rozczłonkowane. Jeśli to się uda, to będzie już starcie totalne Tuska i Nawrockiego.  Gdy idzie wojna, Tusk traci swojego najwierniejszego druha - prawą rękę, a wręcz "prawnicy mózg" całego rządu, czyli Macieja Berka. Dotychczasowy minister chce być sędzia Trybunału Konstytucyjnego i rozprawić się z "Godzillą" (prezesem TK Bogdanem Święczkowskim). To koniec miękkiej gry - Tusk ogłosił, że wobec "masakry" w TK, nie będzie "ciotuleńką", ale będzie się bił. To znaczy Berek się będzie bił - na paragrafy i głosy w TK.  W potrzasku znajduje się Marcin Romanowski - były wiceminister sprawiedliwości. Prosi on o list żelazny - za cenę uniknięcia aresztu jest gotów przyjechać do Polski i odpowiadać jako przed sądem. Napisał list, który - wedle stempli pocztowych - wysłał z Naddniestrza, kontrolowanego przez Rosję regionu Mołdawii. PiS nie chce go bronić, ale musi.  Ale i obóz władzy jest wstrząsany. A to aferą na 4,5 miliona złotych, które rozdawała, także swojemu mężowi, działaczka Koalicji Obywatelskiej, a to wyciek danych medycznych 19 milionów polskich pacjentów. Większego ataku hackerskiego w Polsce nie było, a sprawcy chcieli za te dane okupu. Rząd płacić nie będzie.

  6. Aug 1

    Kaczyński atakuje Morawieckiego. Pranie brudów w PiS. Koalicja broni posła KO przed prokuraturą UE #OnetAudio

    Szybko poszło. Wystarczyło raptem kilka dni, żeby rozłam w PiS doprowadził do prania partyjnych brudów. Twórcy „Stanu Wyjątkowego" Andrzej Stankiewicz i Dominika Długosz zacierają ręce - wojna między „harcerzami" Morawieckiego a „maślarzami" Kaczyńskiego odsłania nam głęboko dotąd skrywane tajemnice PiS. Ot, Kaczyński - on to sobie nagle przypomniał, że Morawiecki był doradcą Tuska. Ba, wszyscy „maślarze" sobie to przypomnieli, nawet tacy - jak Sasin - którzy do niedawna twierdzili, że Morawiecki doradcą Tuska nie był. Pod wpływem iluminacji prezesa, Sasin przypominał sobie nawet, że Morawiecki doradzał Tuskowi po Smoleńsku - czyli wiadomo. Do tego okazuje się, że Morawiecki był przeciw 500 plus i nie chciał kupić F-35. Z kolei ludzie Morawieckiego przypomnieli sobie, że w PiS trwa wewnętrzna dyskusja o wyjściu z PiS - czemu dotąd wszyscy, także oni, zaprzeczali. Dowiedzieliśmy się też, kto w PiS prowadzi farmy trolli i dla kogo one pracują - bo każda frakcja ma swoje trolle, która zwalczają frakcję przeciwną.   Ale nas najbardziej wciągnęła awantura o to, kto w PiS przygotował raport o ciemnych stronach życiorysu Karola Nawrockiego - kibole, gangsterzy, sutenerzy, te sprawy. Dokument ów ujawniliśmy w „Stanie Wyjątkowym" jesienią 2024 r., tuż przed ogłoszeniem nominacji prezydenckiej PiS dla Nawrockiego, opowiadając o wojnach wewnętrznych wokół tej kandydatury. Politycy PiS odsądzali nas wówczas od czci i wiary. Zarzekali się, że nikt w partii niczego szkalującego pana Karola nie napisał. Teraz okazuje się, że robili z nas i z Państwa idiotów, zaś wojna o prawa autorskie do tego obrazoburczego dokumentu może trafić przed sąd.   A nie minął nawet tydzień od rozłamu.

  7. Jul 19

    Kaczyński chce wyrzucić Morawieckiego. Tusk rezygnuje z rekonstrukcji. Czarnkowi puszczają nerwy #OnetAudio

    Pamiętamy wszystkie odejścia z PiS. Historycznie rzecz biorąc, były cztery klasyczne rozłamy. Odejście Marka Jurka i grupy radykalnych konserwatystów wiosną 2007 r., gdy za rządów PiS Kaczyński zablokował zaostrzenie przepisów aborcyjnych. Odejście Ludwika Dorna, Kazimierza M. Ujazdowskiego i Pawła Zalewskiego na przełomie 2007 i 2008 r., po tym, gdy PiS przegrał wybory oddając władzę Donaldowi Tuskowi. Wyrzucenie twórców posmoleńskiej kampanii prezydenckiej, na czele z Joanną Kluzik-Rostkowską, w 2010 r. Po kolejnych przegranych wyborach sejmowych, w 2011 r., pozbycie się przez Kaczyńskiego ziobrystów. Mateusz Morawiecki ma szansę dokonać rozłamu piątego, zdecydowanie największego i najpoważniejszego. Posłuchaliśmy w ostatnich dniach szeptów we frakcji Morawieckiego i powiemy tak: naprawdę wielu jego ludzi chce odejść z PiS na swoje. Spis dawnych rozłamowców pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, Kaczyński bez sentymentu pozbywa się nawet swych wieloletnich towarzyszy (Dorn czy Kluzik-Rostkowska), a wobec wiceprezesów PiS — a Morawiecki wciąż jest wiceprezesem partii — nie ma żadnych sentymentów (wylecieli Ziobro, Ujazdowski, Zalewski, Jurek i Dorn). Po wtóre — trudno jest dawnym pisowcom zbudować cokolwiek poza PiS. Wielu z nich dalej jest w polityce, tyle że w KO, PSL lub w okolicach Polski 2050 — a część wróciła do PiS. Ale rozłam Morawieckiego może być inny — z wielu powodów. Żaden z wcześniejszych buntowników nie miał takiej politycznej rozpoznawalności jak on. Żaden nie miał za sobą tak znaczącej frakcji w partii. Żaden nie miał tylu pieniędzy. I żaden nie miał takiej determinacji. W dodatku Kaczyński postawił byłemu premierowi ultimatum — PiS albo drzwi — akurat w momencie, gdy sam jest słaby, jak nigdy wcześniej. Dlatego twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzej Stankiewicz i Dominika Długosz zacierają ręce. Zanosi się na polityczne mordobicie, a to jest to, co uwielbiamy.

Ratings & Reviews

5
out of 5
6 Ratings

About

"Stan Wyjątkowy" to program, w którym Andrzej Stankiewicz, Dominika Długosz, Kamil Dziubka i Jacek Gądek dyskutować będą o najważniejszych politycznych wydarzeniach tygodnia. Czołowi dziennikarze Onetu i Newsweeka zapewnią słuchaczom i widzom nieszablonową, często żartobliwą, ale zawsze merytoryczną rozmowę, a ich ogromne doświadczenie dziennikarskie i znajomość kulisów polskiej sceny politycznej gwarantują potężną dawkę informacji.

More From Onet Audio

You Might Also Like