Podcasty Wszystko Co Najważniejsze

Wszystko Co Najważniejsze

Podcasty Wszystko Co Najważniejsze to najpopularniejsze artykuły od najważniejszych Autorów z Polski i ze świata - teraz również w formie audio.

  1. Przystanek Historia: Narodziny wolności słowa

    2D AGO

    Przystanek Historia: Narodziny wolności słowa

    3 kwietnia br. mija 45. rocznica ukazania się pierwszego numeru „Tygodnika Solidarność”. Pojawienie się ogólnopolskiego pisma reprezentującego dziesięciomilionowy związek zawodowy i ruch społeczny stanowiło istotny przełom w walce o wolność słowa w PRL. Zmagania o dostęp do prawdziwych informacji, pozbawionych propagandowej wykładni, stanowił bowiem istotny element zmagań Polaków z systemem komunistycznym już od momentu zakończenia II wojny światowej. Instytucją stojącą na straży zbudowanego przez totalitarne państwo systemu powszechnego kłamstwa był Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, wypełniający w latach 1945–1990 funkcję cenzury prewencyjnej. Monopol informacyjny władz PRL został poważnie naruszony w 1980 r. po narodzinach NSZZ „Solidarność”, skutkujących pojawieniem się tysięcy czasopism wydawanych bez ingerencji cenzorskich w formule druków „do użytku wewnątrzzwiązkowego”. Prasa solidarnościowa ukazująca się legalnie w latach 1980–1981 z powodzeniem przejęła rolę pełnioną wcześniej przez pisma drugiego obiegu, dając czytelnikom prawdziwy obraz otaczającej rzeczywistości politycznej, społecznej i gospodarczej. Wśród periodyków wydawanych przez związek najważniejszym pozostawał „Tygodnik Solidarność”, wydawany w półmilionowym nakładzie (w okresie I KZD drukowano milion egz.) i stanowiący kluczowy kanał komunikowania się ze społeczeństwem. Na jego łamach prezentowano postulaty i program związku, oczekiwania społeczeństwa, odkłamywano wreszcie zmistyfikowane przez komunistów najnowsze dzieje Polski. Historia „TySola” jest zapisem burzliwych dziejów solidarnościowej rewolucji wolnościowej, która została gwałtownie zdeptana przez władze 13 grudnia 1981 r. Wprowadzenie stanu wojennego przerwało wydawanie tygodnika, który powrócił na scenę w czerwcu 1989 r., stając się bacznym i krytycznym obserwatorem procesu transformacji ustrojowej w Polsce. Tę rolę pełni do dziś, konsekwentnie nawiązując do ideałów zrodzonych na Wybrzeżu w Sierpniu roku 1980.  O szczegółach red. Paweł Lekki rozmawia z dr. Sebastianem Pilarskim, dyrektorem Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej. Więcej podcastów historycznych znajdziesz na portalu przystanekhistoria.pl

    23 min
  2. Przystanek Historia: O Polakach ratujących Żydów. Wystawa w Parlamencie Europejskim

    6D AGO

    Przystanek Historia: O Polakach ratujących Żydów. Wystawa w Parlamencie Europejskim

    Podczas II wojny światowej zginęło blisko 6 mln obywateli polskich, w tym 3 mln obywateli Polski narodowości żydowskiej. Około 230–300 tys. Żydów podjęło próbę ratowania życia. Decyzja o udzieleniu schronienia Żydom wymagała niezwykłej odwagi i determinacji.  W Generalnym Gubernatorstwie za każdą formę pomocy Żydom groziła kara śmierci. W gronie Polaków ratujących Żydów znaleźli się przedstawiciele wszystkich warstw społecznych: inteligencja, duchowieństwo, robotnicy i chłopi; zarówno pojedyncze osoby, jak i całe rodziny. Około tysiąc Polaków zapłaciło za nią najwyższą cenę – cenę własnego życia. Rząd RP na uchodźstwie oraz jego agendy w okupowanym kraju jednoznacznie potępiały niemiecką politykę zagłady. Od grudnia 1942 r. w konspiracji działała Rada Pomocy Żydom „Żegota” – jedyna w okupowanej przez Niemców Europie państwowa organizacja podziemna, powołana specjalnie w celu ratowania Żydów.  Symbolem poświęcenia Polaków ratujących Żydów stała się błogosławiona Rodzina Ulmów z Markowej. Rocznica ich tragicznej śmierci – 24 marca – obchodzona jest w Polsce jak Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Polacy stanowią dziś najliczniejszą grupę wśród uhonorowanych przez Instytut Yad Vashem tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Według stanu na 1 stycznia 2024 r. spośród 28 707 wyróżnionych 7 318 to obywatele polscy (25,5 proc. wszystkich odznaczonych z całego świata). W Narodowym Dniu Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką w Parlamencie Europejskim zaprezentowano wystawę Instytutu Pamięci Narodowej „Polacy ratujący Żydów w czasie II wojny światowej”. W wernisażu wziął udział wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski. Na ekspozycji znajdziemy archiwalne fotografie i dokumenty, które prezentują pomoc niesioną przez Polaków ludności żydowskiej. Przedstawiona została pomoc zorganizowana (działalność „Żegoty”) oraz indywidualna, zarówno na terenie okupowanego kraju, jak i poza jego granicami. Wystawa dokumentuje działania Polaków, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów podczas Zagłady. Na wybranych przykładach zostały także zaprezentowane osoby represjonowane za taką działalność oraz powojenne kontakty ocalonych z ich wybawicielami i losy dzieci żydowskich uratowanych przez Polaków. Podczas wernisażu wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski przypomniał, że w gronie Polaków ratujących Żydów znaleźli się przedstawiciele wszystkich warstw społecznych: inteligencja, duchowieństwo, robotnicy i chłopi; zarówno pojedyncze osoby, jak i całe rodziny. Około tysiąc Polaków zapłaciło za nią najwyższą cenę – cenę własnego życia. Symbolem poświęcenia Polaków ratujących Żydów stała się błogosławiona Rodzina Ulmów z Markowej „Decyzja o udzieleniu schronienia Żydom wymagała niezwykłej odwagi i determinacji. W utworzonym przez Niemców Generalnym Gubernatorstwie dla okupowanych ziem polskich za każdą formę pomocy Żydom groziła kara śmierci. Mimo stałego, codziennego, zagrożenia własnego życia, wielu naszych rodaków zdecydowało się jednak tę pomoc nieść. Polacy stanowią dziś najliczniejszą grupę wśród uhonorowanych przez izraelski Instytut Yad Vashem tytułem „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”. Wyróżnionych tym tytułem zostało 7318 to obywateli polskich” – zaznaczył wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej. Dr hab. Karol Polejowski odczytał list Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego skierowany do uczestników wydarzenia. „Dzięki pracy uznanych polskich uczonych i popularyzatorów historii od dzisiaj w siedzibie Parlamentu Europejskiego można zwiedzać wystawę wyjątkową – bo dotyczącą zupełnie wyjątkowego wątku w historii II wojny światowej, niestety w znacznej mierze wciąż zapomnianego. To opowieść o zwykłych ludziach, którzy wykazali się niezwykłą odwagą w obliczu monstrualnego zła” – podkreślił Prezydent RP Karol Nawrocki.

    13 min
  3. Przystanek Historia: Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką

    MAR 24

    Przystanek Historia: Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką

    Zbrodnia na rodzinie Ulmów z Markowej i ukrywających się u nich Żydach (marzec 1944 r.) stała się symbolem niemieckich represji wobec Polaków pomagających ludności żydowskiej podczas II wojny światowej. Nie była to jednak sytuacja odosobniona – podobnych egzekucji w Generalnym Gubernatorstwie było znacznie więcej. W ramach badań IPN („Rejestr faktów represji…”) potwierdzono dotąd blisko 560 przypadków represji obejmujących ponad 1150 osób. Po zajęciu Polski Niemcy traktowali Generalne Gubernatorstwo jako zaplecze taniej siły roboczej, rządzone terrorem. Już od początku wojny niszczono polskie elity (Intelligenzaktion, Akcja AB). Równolegle wprowadzano systematyczne prześladowania Żydów: odbierano im prawa, majątki, izolowano w gettach, a od 1942 r. rozpoczęto ich masową zagładę w ramach akcji „Reinhardt”. W obliczu Zagłady Żydzi podejmowali różne próby ratunku, m.in. ucieczki na „aryjską stronę”. Wówczas nieżydowska ludność musiała zająć wobec nich postawę. Była ona skrajnie zróżnicowana: od heroicznej pomocy, przez obojętność, aż po denuncjacje czy udział w zbrodniach. Motywacje bywały różne – strach, chęć zysku, współczucie lub presja okupanta. Na terenie Generalnego Gubernatorstwa za pomoc Żydom obowiązywała kara śmierci (rozporządzenie z 15 października 1941 r.). Choć stosowano też inne represje (aresztowania, deportacje, konfiskaty mienia, przemoc), to właśnie kara śmierci była najostrzejszym narzędziem zastraszania. Badania nad tym zjawiskiem rozwijane są od lat 60. XX w., a dziś pozwalają lepiej zrozumieć skalę i różnorodność represji. Przykładem zbiorowych egzekucji są wydarzenia ze stycznia 1943 r. w Wierzbicy i Wolicy. Niemcy, po wykryciu ukrywających się Żydów (prawdopodobnie wskazanych pod presją), zamordowali kilkanaście osób z kilku polskich rodzin, w tym kobiety i dzieci. Podobnie w marcu 1943 r. w Siedliskach rozstrzelano rodzinę Baranków oraz ukrywających się u nich Żydów – egzekucja miała charakter pokazowy i służyła zastraszeniu mieszkańców. Represje dotykały także ziem wcielonych do Rzeszy. Przykładem jest działalność Romana Kołodzieja i rodziny Kobylców na Górnym Śląsku, którzy pomagali Żydom w ukrywaniu się i ucieczkach. Wielu z nich zapłaciło za to życiem lub trafiło do obozów koncentracyjnych. Zebrane materiały ukazują nie tylko losy represjonowanych, ale też dramatyczne historie ukrywających się Żydów – często anonimowych. W wielu przypadkach kluczową rolę odgrywały denuncjacje, czasem wymuszone lub motywowane obietnicą nagrody czy ocalenia życia. Historia Ulmów jest wyjątkowa m.in. dzięki zachowanej dokumentacji i fotografiom, które pozwalają zobaczyć ich codzienne życie. W większości przypadków takich źródeł brakuje, dlatego tak ważne jest odtwarzanie i upamiętnianie tych losów. Badania IPN oraz publikacje i materiały edukacyjne, w tym cykl „Nie tylko Ulmowie”, mają na celu przypomnienie o tych „cichych bohaterach” oraz ukazanie pełnego, złożonego obrazu postaw i doświadczeń ludzi żyjących w warunkach skrajnego terroru.

    24 min
  4. Przystanek Historia: Ucieczki Polaków z „komunistycznego raju”

    MAR 21

    Przystanek Historia: Ucieczki Polaków z „komunistycznego raju”

    Uciekinierzy z Polski wybierali drogę przez granicę czechosłowacko-austriacką i czechosłowacko-niemiecką uznając, że będzie to łatwiejsza droga dotarcia na zachód Europy w porównaniu z pilnie strzeżoną granicą między NRD i RFN. Było to jednak błędne przekonanie. Ustalono bowiem, że wydłuż tej granicy Straż Graniczna Czechosłowacji pobudowała trzy równoległe rzędy drutów kolczastych rozpiętych na drewnianych słupach, z których środkowy został podłączony do prądu elektrycznego o napięciu od 4 000 do 5 000 wolt. Na ogrodzeniu nie umieszczono znaków zawierających ostrzeżenia o zagrożeniu porażenia prądem w przypadku dotknięcia drutów, co więcej, prąd elektryczny płynął środkowym ogrodzeniem, a zatem śmiertelna pułapka czyhała na osobę, która bez problemu sforsowała pierwszą zaporę, utwierdzając się w przekonaniu, iż pokonanie dalszej przeszkody nie będzie stanowiło problemu. Granica miała także szereg innych zabezpieczeń w postaci zaoranego pasa ziemi, na którym widoczne były ślady stóp człowieka, pól minowych, specjalnie szkolonych psów i uzbrojonych funkcjonariuszy. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie prowadzi śledztwo w sprawie zabójstw obywateli polskich, którzy w latach 1949–1989, uciekając z Polski do państw Europy Zachodniej, usiłowali przekroczyć granicę czechosłowacko-austriacką i czechosłowacko-niemiecką. W śledztwie ujawniono wstrząsające okoliczności śmierci osób usiłujących przekroczyć ową granicę, w tym przypadki dobijania przez funkcjonariuszy Czechosłowackiej Straży Granicznej, poprzez ponowne rażenie prądem elektrycznym, żyjących jeszcze uciekinierów, którzy straciwszy przytomność, zawiśli na ogrodzeniu z drutu kolczastego. Jednym z celów śledztwa było ustalenie pełnej listy obywateli polskich, którzy zostali pozbawieni życia podczas ucieczki do Europy Zachodniej. Jest to trudne zadanie, bowiem w dokumentach wytworzonych przez czechosłowacką Służbę Bezpieczeństwa nazwiska polskich ofiar nierzadko były podane w niewłaściwym brzmieniu, ponadto ciała uciekinierów kremowano i pochowano w bezimiennych mogiłach. Ofiarami byli zazwyczaj ludzie młodzi, bez najbliższej rodziny, co dodatkowo utrudniało poczynienie ustaleń w tym zakresie. Pomimo tego zdołano ustalić dane 31 Polaków, którzy stracili życie w czasie próby ucieczki do wymarzonego życia na Zachodzie. Pozostały po nich miejsca na cmentarzach w Brnie, Czeskich Budziejowicach i Bratysławie, gdzie pochowano prochy zamordowanych.

    20 min
  5. Przystanek Historia: Zbrodnia na Murze Berlińskim

    MAR 20

    Przystanek Historia: Zbrodnia na Murze Berlińskim

    Wyrokiem z 14 października 2024 r. Sąd Krajowy w Berlinie uznał obywatela Niemiec Manfreda Naumanna – byłego oficera operacyjnego służby bezpieczeństwa NRD (Stasi) – winnym zabójstwa obywatela polskiego Czesława Kukuczki, do którego doszło 29 marca 1974 r. na kolejowym przejściu granicznym Friedrichstrasse między NRD a Berlinem Zachodnim. Sprawcy wymierzono karę 10 lat pozbawienia wolności. Manfred Naumann był podejrzanym w śledztwie prowadzonym przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu. Ustalono, że w dniu zdarzenia, działając w celu uniemożliwienia przekroczenia granicy państwowej, oddał strzał z broni palnej w plecy Czesława Kukuczki, powodując ciężkie obrażenia, które doprowadziły do jego śmierci. Z ustaleń śledztwa wynika, że Kukuczka pojawił się w ambasadzie PRL w Berlinie Wschodnim, gdzie – pozorując posiadanie ładunku wybuchowego – próbował wymusić zgodę na wyjazd do Berlina Zachodniego. O sytuacji poinformowano Stasi, które podjęło decyzję o „unieszkodliwieniu” go poza budynkiem ambasady. Już na tym etapie zakładano, że nie dopuści się do jego wyjazdu, nawet przy użyciu broni. Funkcjonariusze Stasi upozorowali zgodę na przekroczenie granicy – wystawili odpowiednie dokumenty i przewieźli Kukuczkę na przejście graniczne. Tam, po przeprowadzeniu sfingowanej odprawy, pozwolono mu ruszyć w kierunku Berlina Zachodniego. Wówczas, z odległości około dwóch metrów, nieumundurowany Naumann oddał strzał w jego plecy. Rannego przewieziono do szpitala, gdzie zmarł. Po zdarzeniu Stasi sporządziła raport o „udaremnieniu zamachu terrorystycznego”, twierdząc, że Kukuczka miał rzekomo wyciągnąć broń i zagrozić funkcjonariuszom. Opis ten miał usprawiedliwić użycie broni. Równocześnie w rozmowach między władzami PRL i NRD strona polska sugerowała przedstawienie zdarzenia jako samobójstwa, czemu jednak ostatecznie nie nadano biegu. W oficjalnej wersji utrzymano narrację o „likwidacji napastnika”, a uczestnicy akcji zostali odznaczeni. Śledztwo IPN wykazało jednoznacznie, że Kukuczka padł ofiarą zaplanowanej pułapki. Został zastrzelony podstępnie, bez ostrzeżenia, w sytuacji gdy nie stanowił zagrożenia i nie posiadał materiałów wybuchowych. Działania Stasi były w istocie egzekucją pozasądową, motywowaną polityką państwa totalitarnego i naruszającą podstawowe prawa człowieka. Na podstawie zgromadzonych dowodów polska prokuratura wystąpiła o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Naumanna. Sąd Okręgowy w Poznaniu uwzględnił wniosek, jednak sąd w Berlinie odmówił jego wykonania, uznając, że sprawa powinna być rozpoznana w Niemczech. Mimo wcześniejszych umorzeń, berlińska prokuratura podjęła śledztwo na nowo, opierając się m.in. na materiałach IPN, co doprowadziło do skierowania aktu oskarżenia i wydania wyroku skazującego.

    22 min
  6. Przystanek Historia: II Kongres Żołnierzy Wyklętych

    MAR 20

    Przystanek Historia: II Kongres Żołnierzy Wyklętych

    W dniach 7–8 marca 2026 roku w Warszawie odbył się II Kongres Pamięci Żołnierzy Wyklętych – wydarzenie, które łączy refleksję historyczną z pytaniem o współczesną odpowiedzialność za pamięć. Nieprzypadkowo miejscem spotkania było dawne więzienie mokotowskie, dziś Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL – przestrzeń naznaczona cierpieniem tych, którzy po II wojnie światowej nie zgodzili się na utratę niepodległości. Kongres zgromadził historyków, świadków historii, przedstawicieli instytucji publicznych oraz osoby zaangażowane w popularyzowanie wiedzy o powojennym podziemiu. W centrum wydarzenia znalazło się pytanie, jak dziś mówić o Żołnierzach Wyklętych – i dlaczego wciąż jest to temat budzący emocje. Zastępca prezesa IPN, dr hab. Karol Polejowski, podkreślił, że spór o pamięć nie należy wyłącznie do przeszłości. Zwrócił uwagę, że także dziś pojawiają się próby podważania dorobku i sensu walki żołnierzy podziemia niepodległościowego, a język znany z czasów komunizmu bywa ponownie obecny w debacie publicznej. Jego wystąpienie było wyraźnym apelem o obronę prawdy historycznej i sprzeciw wobec relatywizowania losów bohaterów. W liście skierowanym do uczestników kongresu Prezydent RP przypomniał postać mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” – jednego z najbardziej znanych dowódców podziemia antykomunistycznego. Jego życie stało się symbolem losu wielu Żołnierzy Wyklętych: odwagi i poświęcenia, ale też brutalnych represji, tortur, wyroków śmierci i prób całkowitego wymazania z pamięci. W podobnym duchu wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz określił pamięć o Wyklętych jako „sztafetę pokoleń” – przekazywanie prawdy, która nie może zaginąć. To właśnie ten wymiar odpowiedzialności za historię był jednym z głównych tematów kongresu. Ważną częścią wydarzenia były panele dyskusyjne. Jeden z nich poświęcono roli grup rekonstrukcyjnych w edukacji historycznej. Uczestnicy mówili o swojej pasji, emocjach i odpowiedzialności związanej z odtwarzaniem losów bohaterów oraz przybliżaniem historii w sposób żywy i angażujący. Drugi dzień rozpoczął się od Mszy świętej i panelu dotyczącego pamięci o Żołnierzach Wyklętych w czasach PRL. Historycy i świadkowie epoki przypomnieli, jak przez dziesięciolecia budowano propagandę mającą zdyskredytować podziemie niepodległościowe, przedstawiając jego członków jako przestępców. Podkreślono, że skutki tej narracji są odczuwalne do dziś. Szczególnie poruszający był panel poświęcony rodzinom Żołnierzy Wyklętych. Ich świadectwa ukazały dramat życia naznaczonego stratą, milczeniem i wieloletnią walką o przywrócenie prawdy o bliskich. To właśnie w tych historiach widać, jak głęboko sięgały konsekwencje powojennych represji. Podczas kongresu zwrócono również uwagę na działalność poszukiwawczą i identyfikacyjną prowadzoną przez IPN. Polska znajduje się dziś w światowej czołówce pod względem identyfikacji ofiar totalitaryzmów – liczba odnalezionych i nazwanych z imienia i nazwiska przekroczyła już 310 osób. To nie tylko sukces naukowy, ale przede wszystkim przywracanie godności tym, którzy mieli zostać zapomniani. Zwieńczeniem wydarzenia był pokaz filmu dokumentalnego „The Covenant of Blood: The Last Soldiers of World War II” – pierwszej anglojęzycznej produkcji poświęconej Żołnierzom Wyklętym, otwierającej ich historię na międzynarodową publiczność. II Kongres Pamięci Żołnierzy Wyklętych pokazał jasno: pamięć nie jest dana raz na zawsze. Wymaga wysiłku, odwagi i odpowiedzialności – bo historia żyje tylko wtedy, gdy jest opowiadana.

    16 min
  7. Przystanek Historia: Huta Pieniacka. „Wszyscy ci ludzie zostali zabici”

    FEB 27

    Przystanek Historia: Huta Pieniacka. „Wszyscy ci ludzie zostali zabici”

    28 lutego 1944 r. ukraińscy żołnierze 4 Galicyjskiego Ochotniczego Pułku Policji SS powiązanego z 14 Dywizją SS „Galizien”, oddziały UPA, nacjonaliści ukraińscy oraz ukraińscy mieszkańcy okolicznych wiosek, wkroczyli do wsi Huta Pieniacka zamieszkanej przez ludność polską. W wyniku przeprowadzonej przez napastników akcji pacyfikacyjnej, śmierć poniosło ponad 850 Polaków. Masakrę przeżyło około 160 osób. Kilka dni wcześniej, 23 lutego, w okolicy wsi doszło do potyczki oddziału samoobrony z Huty Pieniackiej z patrolem policyjnym złożonym z Ukraińców służących w 4 Pułku Policyjnym Dywizji SS „Galizien”. W wyniku walk dwóch żołnierzy ukraińskich zginęło, a ośmiu zostało rannych. W starciu wzięły też udział oddziały UPA wspierające żołnierzy SS. Niemcy urządzili ofiarom tych walk uroczysty pogrzeb w Brodach. Oddział SS pojawił się Hucie Pieniackiej w związku z uzyskaniem przez Niemców informacji, że we wsi stacjonował oddział partyzantów radzieckich, z którymi współpracowali mieszkańcy. Partyzanci opuścili jednak miejscowość 22 lutego. Po starciach z 23 lutego mieszkańcy Huty Pieniackiej przygotowywali się do mającej nastąpić niemieckiej akcji odwetowej. Wywiad Inspektoratu AK w Złoczowie w nocy z 27 na 28 lutego przekazał oddziałowi samoobrony w Hucie Pieniackiej dowodzonemu przez Kazimierza Wojciechowskiego, że do wsi zdążają oddziały 14 Dywizji SS „Galizien”. Zalecono, aby nie stawiać oporu, ukryć broń i mieszkańców. Liczono, że oddziały SS jedynie skontrolują wieś, poszukując broni i kontaktów mieszkańców z radziecką partyzantką. Podobna akcja miała miejsce kilka dni wcześniej we wsi Majdan, gdzie obyło się bez ofiar. We wczesnych godzinach porannych 28 lutego 1944 roku Huta Pieniacka została otoczona przez oddziały wojska w sile około 500-600 żołnierzy ukraińskich formacji policyjnych SS. Dowodzili Niemcy. Wojsko wspierali członkowie UPA oraz ukraińscy mieszkańcy okolicznych wsi. Miejscowość została ostrzelana. Część mieszkańców ukryła się w przygotowanych wcześniej kryjówkach. Po wkroczeniu do wsi, napastnicy zaczęli przeszukiwać zabudowania, a mieszkańców zgromadzili w kościele i szkole znajdujących się w centrum wsi. Ukraińcy rozpoczęli plądrowanie i grabież domów. Zabudowania podpalano. Wielu mieszkańców zostało zabitych podczas prób ucieczki z miejsc, w których się ukrywali. Żołnierze ukraińscy dopuścili się licznych zbrodni na polskich mieszkańcach Huty Pieniackiej. W bestialski sposób przesłuchiwano zatrzymanych Polaków, starając się uzyskać od nich informacje na temat pobytu we wsi radzieckich partyzantów. Dowódca oddziału samoobrony Kazimierz Wojciechowski został oblany łatwopalną substancją i podpalony. Po południu zgromadzonych w kościele i szkole Polaków wyprowadzano w kilkudziesięcioosobowych grupach i przeprowadzano w konwojach do drewnianych stodół i budynków gospodarczych znajdujących się we wsi. Ludzie byli w nich zamykani, a budynki były podpalane. Osoby próbujące zbiec lub stawiać opór, były zabijane. Spalono praktycznie wszystkie zabudowania w miejscowości, z wyjątkiem kościoła i szkoły, gdzie przetrzymywano zatrzymanych. Późnym popołudniem napastnicy opuścili Hutę Pieniacką. 18 lutego 2026 r. Ministerstwo Kultury Ukrainy wydało ostateczną zgodę na prace poszukiwawcze na terenie dawnej wsi Huta Pieniacka, na podstawie wniosku złożonego przez ukraińskiego partnera Instytutu Pamięci Narodowej, którym jest przedsiębiorstwo „Wołyńskie Starożytności”. Decyzja została poprzedzona zaakceptowaniem przez Lwowską Obwodową Administrację Państwową przedstawionego jej 17 października 2025 r. programu prac poszukiwawczych. Decyzja władz ukraińskich kończy blisko siedmioletnie starania Instytutu o uzyskanie pozwolenia na poszukiwanie grobów ofiar zbrodni dokonanej 82 lata temu. Działania IPN podejmowane były w ścisłej współpracy z rodzinami ofiar skupionymi wokół Stowarzyszenia Huta Pieniacka, przy szczególnym zaangażowaniu prezes stowarzyszenia p. Małgorzaty Gośniowskiej–Koli.

    25 min
  8. Przystanek Historia: Nie jesteśmy bandytami

    FEB 27

    Przystanek Historia: Nie jesteśmy bandytami

    W roku 2026 minie 75 lat od dokonania przez reżim komunistyczny jednej z największych zbrodni na żołnierzach powojennego podziemia niepodległościowego.  Niezłomni byli bezpośrednimi kontynuatorami długiej tradycji niepodległościowej, szczególnie idei Testamentu Polski Podziemnej, wyrażającego nadzieję na przywrócenie Polsce należnego jej miejsca i suwerenności. „Jeszcze raz w dziejach Polska chce być tym, który sam przestrzegając w polityce zasad uczciwości i prawdy, chce wierzyć również w uczciwość innych rządów i narodów” – pisali autorzy „Testamentu”. W obliczu brutalnych represji okupantów jedynym sposobem oporu stał się zbrojny opór wobec sowietyzacji.  Mimo różnic poglądów i wyznawanych ideologii Wyklęci byli zjednoczeni w dążeniu do odzyskania niepodległości. Doskonale zdawali sobie z tego sprawę ich wrogowie. „Wszyscy oskarżeni są typowymi przedstawicielami obozu reakcji i wstecznictwa, złożonego z ludzi wyzbytych wszelkich skrupułów, pozbawionych jakichkolwiek ideowych pobudek działania, ludzi, którzy w zaciekłej ślepej nienawiści do Związku Radzieckiego, Polski Ludowej i całego obozu demokracji i postępu nie cofają się przed żadną zbrodnią, bez wahania dopuszczają się zdrady własnej ojczyzny i wysługują się jawnym wrogom kraju” – głosiło propagandowe uzasadnienie wyroku wydanego na ppłk. Łukasza Cieplińskiego i pozostałych Niezłomnych zamordowanych 1 marca 1951 r. Dokonany na nich mord sądowy był symbolicznym wyrokiem na całe podziemie antykomunistyczne, liczące w szczytowym momencie około 150 tysięcy żołnierzy. Był to największy ruch sprzeciwu wobec okupacji sowieckiej oraz rządów komunistycznych aż do powstania wielomilionowego ruchu „Solidarności” w 1980 r. Przełomowe dla trwających ponad dwie dekady wysiłków na rzecz pamięci o Niezłomnych było ustanowienie, z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Zgodnie z ustawą z 3 lutego 2011 r. święto upamiętnia, tych „którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”. Dziś obchody 1 marca to setki wydarzeń upamiętniające Niezłomnych, organizowane przez instytucje państwowe, samorządowe i z inicjatywy wielu organizacji społecznych. redaktor prowadzący: Paweł Lekki wydawca: Małgorzata Frydrych produkcja: Wydział Realizacji Projektów Medialnych – Biuro Rzecznika Prasowego IPN Więcej podcastów historycznych znajdziesz na portalu przystanekhistoria.pl

    20 min

About

Podcasty Wszystko Co Najważniejsze to najpopularniejsze artykuły od najważniejszych Autorów z Polski i ze świata - teraz również w formie audio.

You Might Also Like