CODZIENNIE JEST ŚRODA

Jacek Środa (Kancelaria Środa)

Niuanse językowe i socjolingwistyka - co skrywają języki? Podcast o słowach, które robią wrażenie w rozmowie i w pracy – angielski, polski, inne języki. * Słowa mają moc, a my potrafimy się nimi bawić. Inteligentna rozrywka, żonglerka znaczeniami, językowe smaczki i humor. Języki Europy i Azji, wyjątkowi goście, lektor Kevin Aiston. Nowy odcinek w każdą środę – zaprasza Jacek Środa. Wydawca audycji: Kancelaria Środa. Ale tłumaczymy codziennie. www.sroda.com.pl.

  1. 2d ago

    Odcinek 50: Snob w spa

    W tym odcinku owce okazują się fałszywymi tropami, a snobi (lub snoby, jeśli ich nie lubimy) mają całkiem barwną przeszłość. Jacek Środa zaprasza Krystynę Czubównę i Kevina Aistona na językową wycieczkę, która zaczyna się od owiec, a kończy na ekonomicznych wątkach rodem od Leibensteina i Veblena. Potem robi się jeszcze ciekawiej: słowo ‘snob’ miało kiedyś oznaczać czeladnika szewca, a nie – wbrew popularnej, ale fałszywej legendzie – ‘sine nobilitate’ (tak samo zmyślone jak to, że SPA to skrót). Po drodze pojawia się Hyacinth Bouquet, która tak naprawdę nazywa się Bucket, oraz Izabela Łęcka zmierzająca ku ekranowemu comebackowi. Get to work, lazybones! – czy takie zawołanie może nas zirytować? A czy można się zirytować, zastanawiając się już ponad kwadrans, jak po angielsku powiedzieć: jedziemy na działkę? Na deser – krótkie starcie wilka z psem i diabłem: Kevin Aiston tłumaczy, dlaczego angielski ‘wolf’ czasem chowa się za ‘dog’ albo w ogóle znika, ustępując miejsca diabłu. Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (00:54) Czarna owca, black sheep – opowiadają Krystyna Czubówna i Kevin Aiston (02:30) Instynkt stadny vs owczy pęd (03:20) Snobs and snobs – jak się snobować (po angielsku) (10:25) Koncert życzeń – do roboty, leniu! (12:16) Co może po angielsku być leniwe? (14:25) Koncert życzeń – jak po angielsku powiedzieć, że jedziemy na działkę? (20:00) Kevin Aiston: ‘wolf’ (21:14) Bye, Środa!

  2. Jul 1

    Odcinek 47: Cucaracha na urlopie

    Czy angielski karaluch może mieć coś wspólnego z polskim wierzchołkiem góry lodowej? Na czym polega „cockroach problem”? Skoro już mowa o karaczanach, wszyscy znamy co najmniej jednego, który w kulturze masowej budzi znacznie pozytywniejsze odczucia niż ten biegający po podłodze. Przy okazji wspomnimy, że „chorus” to nie jest zapisane z błędami imię egipskiego bóstwa, a „verse” może oznaczać wiele wersów. W dzisiejszym językowym koncercie życzeń koszmar pod tytułem „a”, „an” i „the” – z przykładem leniwego strażnika więziennego. Jak to zwykle bywa, podręczniki często nie odpowiadają rzeczywistości – native speakerzy nie zawsze posługują się przedimkami nienagannie. Mamy dobrą wiadomość: w codziennej komunikacji przedimki nie zawsze wpływają istotnie na znaczenia – a dla równowagi podamy dowód dla tezy przeciwnej. Wyjaśnimy znaczenie wyrażenia „in lieu”. Kevin Aiston opowie, jak podzielić się nowiną o urlopie okolicznościowym z anglojęzycznym znajomym. Wspomni, co różni „compensatory time” od „compassionate leave” – oraz dlaczego lepiej nie mówić o tym drugim, gdy będzie to urlop z okazji ślubu lub narodzin dziecka (co nie dotyczy osób, które żałują tych decyzji i mają nietuzinkowe poczucie humoru).   Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (01:33) Kevin Aiston wśród karaluchów (02:33) Tańcząc i śpiewając z karaczanami (05:57) Koncert życzeń: przedimkowy horror (11:35) Krótkie urlopy w stylu angielskim (14:44) Bye, Środa!

  3. Jun 24

    Odcinek 46: Ish – i końcówka, i słowo

    Czy tak urocze „relish” może nas okłamać? Choć po części faktycznie odnosi się do kulinarnych dodatków, to „burger with relish” może nas nieźle zaskoczyć. Robert Makłowicz i Kevin Aiston udowodnią, że zawsze warto zawczasu zapytać, co kryje się pod tym określeniem. Jedno nie ulega wątpliwości: „relish” w roli czasownika już gustom nie podlega i zawsze jest pozytywne! W dzisiejszym koncercie życzeń między innymi „bredzić jak Piekarski na mękach” – skąd się wzięło to powiedzenie? Notabene powiedzenie stanowczo lepiej ukuć niż ukłuć. Co po angielsku oznacza „regicide”? Na czym polega potęga końcówki „-ish” (która może być też samodzielnym słowem)? „Polish” – to słowo można wymawiać różnie, i wtedy ma odmienne znaczenia. Gdyby jednak Piekarski był obywatelem Bangladeszu – jakie miałby obywatelstwo? Kevin Aiston podkoloruje naszą audycję i opowie o angielskim słówku, które może oznaczać zarówno tablicę w szkole, jak i deskę do krojenia. Przy okazji zdradzi szczegóły profesjonalnej kuchni – kolor deski wskazuje na jej przeznaczenie.   Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (01:10) Robert Małkowicz i Kevin Aiston: angielskie słówko „relish” (04:10) Końcówka „-ish” niejeden ma wydźwięk (07:00) Językowy koncert życzeń: Piekarski na mękach (12:09) Językowy koncert życzeń: obywatelstwo bangla…? (18:51) Wszystkie deski w kuchni Kevina (20:37) Bye Środa!

  4. Jun 17

    Odcinek 45: Co jest suche po angielsku – tureckie łaźnie czy sosy?

    Dziś Kevin Aiston udowodni, że suchy niejedno ma imię – a przynajmniej po angielsku. Dlaczego można powiedzieć „dry cough” i „dry dock”, ale już nie *dry facts? Tutaj niestety, nie uda nam się nie pozostawić na Anglikach suchej nitki za konieczność domyślania się, co na pewno będzie u nich „dry”. Możemy jednak skrytykować ich w ich stylu, ale ostrzegamy: brzmi to znacznie bardziej złowrogo. Czy wiedzieli Państwo, że w niektórych językach nazwiska funkcjonują od niecałego stulecia? Takim przykładem jest Turcja i język turecki, w którym wcześniej identyfikowano się w bardzo tradycyjny sposób. Dzisiejszy zestaw imienia i nazwiska to owoc reformy z 1934 roku. Na naszym podwórku proces ten zachodził znacznie wcześniej i bardziej w drodze ewolucji niż rewolucji oraz – jak łatwo się domyślić – wynikał z pobudek czysto praktycznych i nie od początku obejmował całą drabinę społeczną. Zapewne zadają sobie teraz Państwo pytanie, jak w praktyce wyglądało takie przyjmowanie nowego składnika tożsamości? Proszę się nie martwić – z właściwą sobie swadąopowie o tym Jacek Środa. Skoro dzisiejszy temat zakrawa nieco o turystykę, żal byłoby zapomnieć o gastronomii. Albo o hokeju – i tu właśnie Kevin Aiston spieszy z wyjaśnieniami, dlaczego obie te dziedziny życia wpadły do jednego garnka. Do czego więc ostatecznie odnosi się „weak sauce” i czy ma swoje przeciwieństwo? Jak to się dzieje, że pomimo nazwy wcale nie jest to słabo albo przerażająco przygotowana marynata?   Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (00:58) Kevin Aiston i tajemnice angielskiego słówka „dry” (02:43) Krótka historia tureckich nazwisk (06:16) Jak to było z nazwiskami w Polsce? (09:15) Co ma sos do prezentacji, czyli „weak sauce” (10:24) Bye, Środa!

  5. Jun 10

    Odcinek 44: Biurowa żona, biurowy mąż i ich samodzielne projekty

    Czy mają Państwo w biurze swojego współmałżonka? Marta Klubowicz i Kevin Aiston opowiedzą o zjawisku „office marriage”. O co właściwie z nim chodzi? Co użytkownicy języka angielskiego mieli na myśli, tworząc taką kolokację? I czy nadal funkcjonuje, czy też nie jest już zbyt mile widziana? Jeśli wydaje się Państwu, że to za proste, żeby tak nazwać małżeństwo najzwyczajniej w świecie pracujące w tej samej firmie… to się Państwo nie mylą. Tu jak zawsze się Państwem językowo zaopiekujemy i poradzimy, jak najlepiej zastąpić to powiedzenie, wyrażając tę samą myśl. Skoro mowa o zaopiekowaniu się Państwem, przyjrzymy się temu słowu nieco bliżej. „Zaopiekować się kimś albo czymś” czy „zaopiekować coś”? W gąszczu przypadków postaramy się znaleźć ten właściwy – choć nie będzie to takie proste, bowiem biznesowa nowomowa rządzi się własnymi zasadami. Pal licho błędy językowe – lepiej być zaopiekowanym niż nie. Kevin Aiston opowie, kto to jest „self-starter” i kto może być „self-made”. Uzbroi Państwa też w kilka słówek potencjalnie przydatnych w rozmowie o pracę – warto podkreślić swoją samodzielność. Ale uwaga: takie „on your own” lub „unaided” nie zawsze mają pozytywne znaczenie i czasem lepiej nie usłyszeć ich z drugiej strony.   Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (00:49) Marta Klubowicz, Kevin Aiston i „office marriage” (03:45) Koncert życzeń, czyli o kalkach językowo-biznesowych (10:20) Samotny, samodzielny i zdany sam na siebie (13:40) Bye, Środa!

  6. Jun 3

    Odcinek 43: Zdegradowany indyk, czyli jak (nie) mówić o państwach po angielsku

    Dzisiejszy odcinek to „request show”! W planach mamy wiedzę praktyczną, zagadki językowe oraz pozbawione własnej państwowości indyki. Skąd wzięło się wyrażenie „know-how”? Dotyczy tylko praktyki, czy również teorii? Jak użyć go w zdaniu? Nie dajmy się zmylić brzmieniu, nie chodzi o przeczenie – nawet określenie kogoś jako „nieuka” wymaga nieco więcej kreatywności. Opowiemy też kilka słów o poprawnym tłumaczeniu nazw geograficznych – ale z praktyką – jak udowodnimy – bywa różnie. Zmieniają się one też na bieżąco, jak chociażby nazwa Holandii… której nazwa zaczyna się teraz na literę „n”. Czechom również zdarzyło się obudzić w nowej kartograficznej rzeczywistości, jednak nie byli na nią tak przygotowani jak Ho… Niderlandczycy i mieszkańcy Turcji. Jak do tego doszło? O tym również opowie Jacek Środa (ale już nie wspomni, dlaczego indyki mogły poczuć się takim obrotem spraw bardzo zbulwersowane). Na koniec poruszymy temat różnicy w wymowie i zarazem znaczeniach słówka „live”. Wydaje się częste i oczywiste, ale lojalnie ostrzegamy, że takie słowa najbardziej zaskakują. Bo co innego może łączyć żywe zwierzęta z kablem pod napięciem? A to zaledwie jeden z przykładów!   Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry! (01:01) Koncert życzeń czas zacząć! (01:44) „Know-how” – pyta pan Patryk ze Świecia (04:44) Tajniki nazw geograficznych (10:35) Zagrajmy w grę – jaki to język? (11:15) Holandia czy Niderlandy? Oto jest pytanie (12:22) Jaki to język? (część II) (12:57) Poranek w stylu czeskiej symulacji (14:04) Jaki to język? (część III) (14:38) Dlaczego Turcja nie lubi indyków (15:50) “Live” vs. “live” (19:30) Bye, Środa!

About

Niuanse językowe i socjolingwistyka - co skrywają języki? Podcast o słowach, które robią wrażenie w rozmowie i w pracy – angielski, polski, inne języki. * Słowa mają moc, a my potrafimy się nimi bawić. Inteligentna rozrywka, żonglerka znaczeniami, językowe smaczki i humor. Języki Europy i Azji, wyjątkowi goście, lektor Kevin Aiston. Nowy odcinek w każdą środę – zaprasza Jacek Środa. Wydawca audycji: Kancelaria Środa. Ale tłumaczymy codziennie. www.sroda.com.pl.