Słuchowisko z dzikości

Daniel Petryczkiewicz

Nazywam się Daniel Petryczkiewicz. Jestem osobą piszącą i snującą opowieści. Nazywam siebie ambasadorem rzeki Małej i Rozlewiska, którą odkryłem na nowo dla lokalnej społeczności i której bronię od lat. Pasjonują mnie sprawy lokalne, tutejsze, małe i pozornie nieznaczące. To nie jest podcast, to jest SŁUCHOWISKO, które powstaje na drzewach, na łąkach, nad rzekami i mokradłami. Często w nim meandruję, skręcam w starorzecza, tracę wątek i podnoszę ze ściółki dygresje. Lubię komary, doceniam kleszcze. Kocham gapić się w staroświeckie ognisko i nocować nad rzeką. Chodźcie ze mną.

  1. O szklanym śniegu i mocy zimowego słońca

    FEB 4

    O szklanym śniegu i mocy zimowego słońca

    Wychodzę w najmroźniejszy świt tej zimy. Policzki palą choć to przecież mróz. Palce bolą z zimna. Na Mazowszu termometry pokazały rano minus 22,5. Zanim pierwsze promienie słońca przebiły się przez mróz, las czekał w uśpieniu. Nikt nie tracił ani dżula energii. Oprócz mnie i Franka. Dopóki sztylety światła nie przebiły się między gałęziami, nie zaśpiewała żadna sikora, żaden raniuszek nie pokiwał ogonkiem. Dziki spały w barłogach. W takim poranku, kiedy las skulił się przed mrozem, hałas który robię wydaje mi się zawstydzający. Każdy krok to jak skrzypienie tysiąca nienaoliwionych drzwi! Jak rozgarnianie łopatą góry potłuczonych butelek! Jak jęk zardzewiałych kół zębatych! Niesamowite, że cichy w swoim założeniu śnieg, potrafi być tak wokalny! Oczywiście potrzeba do tego człowieka z nartami 🤣 który uruchamia tą mroźną orkiestrę pisków, jęków i zgrzytania 🥶 całe szczęście, że dźwięk ten nie wytwarza echa. Tak jakby wyemitowany ze zmrożonego śniegu jęk był absorbowany przez ten sam śnieg bez narzekania i zbędnych pretensji. W taki poranek czuć siłę słońca. Ono jest już coraz śmielsze. Będę tęsknił Zimo. Wiem, że jeszcze nie odchodzisz ale czuć w słońcu, w werblowaniu dzięciołów, w zrzucającym sierść Franku, że przemijasz. Że bliżej Ci już do wiosny. Dziękuję, że byłaś. Że wniosłaś do poznaczonego antropocenem świata trochę normalności. Dziękuję 🙏🏻

    42 min
  2. Czy Narnia jest tuż za rogiem?

    12/20/2025

    Czy Narnia jest tuż za rogiem?

    Czy Narnia jest tuż za rogiem? Idę przez mgłę, boso, bo wydaje mi się, że do mgły pasuje jeszcze bardziej niż zwykle aby iść boso. Może to kwestia ciszy, z którą mgła otula świat? Idąc boso trudniej spłoszyć i ciszę i mgłę. Idę więc przez lokalny świat, który jest tu, za rogiem, za ulicą, niedaleko. Zdziczały świat Łąk Kabackich, z którym pozostaje się już tylko żegnać. Los kilkunastu hektarów samosiejek topoli, sosny, klonów, brzóz i wiekowych dębów, która pamiętają pradawną puszczę, wydaje się przesadzony. Wyłóżmy ścieżki i zagajniki kostką bauma, zagrodzimy teren przed jego mieszkańcami, zamkniemy się za kratami i zasiekami, posadzimy tuje. Mówię o tym wprost, bo wierzę dużo bardziej w potęgę żegnania się i głębokiego przeżywania straty, niż w tzw. optymizm, który jest płytki i krótkotrwały i niczego nie zmienia. Opowiadam o nie-ludzkich mieszkańcach tego miejsca, którym ekspansja ludzka zabierze dom. Myśleliście, myślałyście kiedyś o tym? Mówię o tym, co można z tym zrobić ale dla Łąk Kabackich jest raczej dużo za późno.  A więc idę i kiedy przychodzi czas, siadam - jak ptak - na Dębie na Wygonie, który jest niemym, potężnym świadkiem dawnych czasów, i myślę o upływie czasu w innych niż ludzkie skalach, o cyklach geologicznych, odmierzaniu czasu przesileniami, pełniami i nowiami.  To dobry czas aby usiąść w koronie Dębu. Przesilenie tuż przed nami. Kiedy słuchacie tego odcinka, trwa najdłuższa noc w całym roku (zakładając, że słuchacie od razu po premierze). Już jutro narodzi się Nowe Słońce. Ponieważ spędzę ten czas ciszy i skupieniu, samotnym świtem, nagrywam Wam te słowa wcześniej. Opowieść tego odcinka idzie w rytmie spadających kropel. Mgła wtula się w krajobraz i zostawia po sobie krople - krople wszędzie. Kiedy taka kropla osiągnie swoją wagę krytyczną, poddaje się grawitacji (tak jak my) i spada z mlaśnięciem na wilgotne liście, na ziemię, na pożółkłe trawy. Na trawy spada z innym dźwiękiem niż na liście. Ziemia z kolei przyjmuje kroplę z cichym westchnieniem. To daje mi Nadzieję. Bo są sprawy, które będą się dziać bez potrzeby nas - ludzi. Schodzę z drzewa i idę Tunelem do lokalnej Narnii. To miejsce które rzadko odwiedzają ludzie. Spontaniczny zagajnik jest gęsty a we mgle staje się tajemnicą. W dzisiejszym świecie nie lubimy tajemnic. Świat musi być prosty, przejrzysty, transparentny. Wydaje nam się wtedy, że będziemy dzięki temu wiedzieć więcej. Owszem - dostajemy ciągły, nieprzerwany, addytywny strumień informacji. Jest ich tyle, że nie jesteśmy w stanie ich przetworzyć. Mgła przypomina mi o tajemnicy i oddaje pole wyobraźni. Pokazuje też to co ważne a ukrywa nieistotne szczegóły. Ale aby to dostrzec, trzeba wejść w mgłę. Bez strachu. Z ciekawością i otwartością na Innego.  Chodźcie. Przysiądźcie się. Posłuchajmy razem. To dobry czas aby zamilknąć i słuchać.

    54 min
  3. O wygrywaniu życia w grze z technologią, o nawykach, które są zaczynem rewolucji, o pierwszym pokoleniu i wymieraniu internetu

    11/27/2025

    O wygrywaniu życia w grze z technologią, o nawykach, które są zaczynem rewolucji, o pierwszym pokoleniu i wymieraniu internetu

    Z Magdą Bigaj poszliśmy na Łąki Oborskie, do mojego ulubionego zagajnika, gdzie zaszyliśmy się w stóg siana aby porozmawiać o wygrywaniu życia w grze z technologiami ekranowymi, o nawykach, które są zaczynem rewolucji, o pierwszym pokoleniu i wymieraniu internetu. Przysiądźcie się do nas w naszym szałasie.  Poznaliśmy się kilka lat temu. Pierwszy raz usłyszałem ją u Pauliny Górskiej (którą także wspominamy i pozdrawiamy) opowiadającą o świadomym korzystaniu z technologii i prawach, których nie mamy w starciu z techno-gigantami. Byłem wówczas w szoku, bo nagle wiele osobistych intuicji i obaw, zmaterializowało mi się w szeregu badań i obserwacji, które przytaczała  Magda. Od razu sięgnąłem po jej pierwszą książkę Wychowanie przy ekranie i, kiedy napisałem o niej z zachwytem na instagramie (sic!), to Magda wysłała mi papierową wersję. To wtedy zaczęliśmy rozmawiać o tym, jak bardzo to co nazywamy higieną cyfrową wiąże się z głęboką ekologią. I tej rozmowy do dziś nie przerwaliśmy :) Magda już gościła na Łąkach Oborskich w czasie Święta Wody 2025 a ja poczułem się jakbyśmy po prostu kontynuowali tamte dyskusje.  Doświadczamy z Magdą podobnej retoryki w kontekście zmian klimatu jak i zmian technologicznych. Bo ludzie mówią - zawsze tak było. Prawda. Świat zawsze się zmieniał. Klimat także. Jest jednak zasadnicza różnica między faktem zmian a ich tempem. W przypadku technologii mamy do czynienia z prawdziwym tsunami, które nas zalewa i wdziera się wszędzie.  Szukamy więc z Magdą sposobów na to jak wygrać życie i nie dać sobie ukraść tego co najcenniejsze - czasu i prawdziwych relacji z innymi. Odkrywamy, że jesteśmy dość staroświeckie i staroświeccy bo kupujemy płyty Starego Dobrego Małżeństwa, których nie można posłuchać na Spotify. Zastanawiamy się nad tym, kiedy odejść ze świata social mediów i tłumaczymy, że nie oznacza to wcale zniknięcia z internetów. Pokazujemy, że w techno-religii nie chodzi finalnie o nic więcej jak tylko o chciwość i kasę, którą bóg-techy (pozdrawiamy Sylwię Czubkowską) wyciskają z naszego samowyzysku i samoprodukowynia się w sieci. Wreszcie znajdujemy nadzieję w pierwszym pokoleniu i nawykach, które mogą być zaczynem rebelii.  Wielu osobom (szczególnie z VLOP-ów, very large online platform) nie spodoba się, że tego słuchacie! Wspominamy w rozmowie następujące książki i materiały źródłowe: Magdalena Bigaj Wychowanie przy ekranie oraz Twój telefon, Twoje zasady, wyd Wabfelietony Magdy w Magazynie Pismo Listy z cyfrowego roju https://magazynpismo.pl/idee/felietony/listy-z-cyfrowego-roju/Byung-Chul Han, Duch nadziei, wyd. Krytyka PolitycznaRaport Fundacji Dbam o mój z@sięg https://dbamomojzasieg.pl/wp-content/uploads/2025/11/Dobre-i-zle-wiadomosci.-raport-z-badan.pdfRaport Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa Internet dzieci https://higienacyfrowa.pl/publikacje/internet-dzieci/ Poradnik Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa Higiena cyfrowa w szkole i w przedszkolu https://higienacyfrowa.pl/publikacje/higiena-cyfrowa-w-szkole-i-w-przedszkolu/  Magda Bigaj to twórczyni i prezeska Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa. Medioznawczyni, badaczka i działaczka społeczna.  Autorka dwóch już bestselerowych książek - Wychowanie przy ekranie oraz najnowszej Twój telefon Twoje zasady. Współautorka pionierskich Ogólnopolskich badań higieny cyfrowej oraz raportu Internet dzieci. Twórczyni i kierowniczka pierwszych w Polsce studiów z higieny cyfrowej na Uczelni Korczaka. Felietonistka miesięcznika „Pismo. Magazyn Opinii.” Laureatka Nagrody Korczaka 2024 za działania na rzecz praw dziecka w środowisku cyfrowym. Ponad dekadę spędziła, pracując dla firm ze świata nowych technologii, aktualnie bada ich wpływ na społeczeństwo i działa na rzecz praw człowieka w internecie.

    1h 34m
  4. O miłości, żałobie międzygatunkowej i wielkich zwycięstwach dla małych skrawków Przyrody

    11/06/2025

    O miłości, żałobie międzygatunkowej i wielkich zwycięstwach dla małych skrawków Przyrody

    Z Karoliną Kuszlewicz, adwokatką zwierząt, usiedliśmy nad pełną wody Wisłą aby porozmawiać o międzygatunkowej miłości, towarzyszeniu w odchodzeniu i doświadczeniu żałoby. Później rozmawialiśmy także o wielkich zwycięstwach w imieniu małych skrawków przyrody ale to było dopiero wtedy, kiedy poczuliśmy, że duch Zi odszedł z lisicą do Prastarego Lasu na wydmach.   Karolina zaprowadziła mnie tam gdzie przez lata chodziła z Zirką - do wiślanego łęgu na Żoliborzu. Usiedliśmy blisko brzegu. Z lewej strony huczało miasto. Z prawej dziko szumiała rzeka. Mokre drewno i wiatr nie pozwoliły rozpalić ognia więc opowieść popłynęła w ciemności. Od czasu do czasu przerywały ją bobry, które nic sobie nie robiły z rwącej wody i coraz niższej temperatury.  Karolina  opowiadała o dobrym życiu Zirki, najbliższej Istoty, z którą dzieliła codzienność przez 18 lat. Mówiła o tym, że życie razem to nie tylko beztroskie chwile ale także towarzyszenie w odchodzeniu, kiedy przyszedł czas choroby. I że kiedy Zi odeszła, to przyjęła żałobę taką jaka była, z ciekawością a nie lękiem. I okazało się, że - mimo oczywistego smutku i łez - mrok żałoby był zaskakująco pełny życia i nowych doświadczeń. Trzeba było tylko pozwolić życiu działać i wykonywać pracę którą po prostu miało wykonać. Bez pośpiechu, ponaglania i ulegania presji otoczenia. W ciszy, dzikości, byciu w życiu takim, jakie jest. Choć opowieść o Zi jest bardzo intymna i osobista, to jednocześnie jest głęboko uniwersalna. Myślę o tym, jak bardzo dziś takich opowieści potrzebujemy. Dla mnie ta opowieść jest też o nadziei, która nie jest optymistycznym „będzie dobrze” ale jest stanem umysłu, który pozwala nam działać nawet wtedy, kiedy nie ma żadnych szans na powodzenie. I tak się stało w przypadku Lasu w Sieradzu, który rok temu miał zostać rozjechany przez koparki i zabetonowany. Dziś dalej szumi i jest schronieniem dla ptaków i innych zwierząt. Prymitywna buta urzędników trafiła na paragrafy przeplatane miłością, nadzieją i wrażliwością.  Szukacie inspiracji do tego jak żyć i działać dla Przyrody?  To nie jest poradnik dla tych, którzy czytają tylko nagłówki i szukają szybkich recept.  To jest głos dla tych, które i którzy naprawdę chcą usłyszeć.  Chodźcie. Przysiądźcie się do nas w wietrze i szumie rzeki.  Konteksty i inspiracje dodatkowe: Nasza rozmowa sprzed roku gdzie definiujemy, czym są skrawki i dlaczego o nie walczymy oraz jakie metody można zastosować - gotowy poradnik dla aktywistek i aktywistówCykl tekstów Liczą się skrawki, gdzie znajdziecie także tekst o Lesie Karoliny, który obroniła przed betonozą

    1h 29m

About

Nazywam się Daniel Petryczkiewicz. Jestem osobą piszącą i snującą opowieści. Nazywam siebie ambasadorem rzeki Małej i Rozlewiska, którą odkryłem na nowo dla lokalnej społeczności i której bronię od lat. Pasjonują mnie sprawy lokalne, tutejsze, małe i pozornie nieznaczące. To nie jest podcast, to jest SŁUCHOWISKO, które powstaje na drzewach, na łąkach, nad rzekami i mokradłami. Często w nim meandruję, skręcam w starorzecza, tracę wątek i podnoszę ze ściółki dygresje. Lubię komary, doceniam kleszcze. Kocham gapić się w staroświeckie ognisko i nocować nad rzeką. Chodźcie ze mną.