Połamane Słowo

Wojciech Pawlicki

O. Wojciech, redemptorysta, codziennie komentuje Słowo Boże. Każdego dnia w Liturgii Bóg daje nam swoje Słowo. To Słowo czasem trzeba zbadać, zajrzeć do środka, połamać jak chleb. Zajrzeć do pochodzenia słów z greki czy hebrajskiego, do starożytnych zwyczajów Narodu Wybranego. Słowo Boga zna się na naszym życiu... W Księdze Ezechiela i Apokalipsie Bóg wzywa by „zjeść” to Słowo... by życie nam smakowało i byśmy zrozumieli swoje miejsce na świecie i swoją osobistą historię życia. Jako ilustrację przedstawiamy codziennie nowy obraz, dzieło sztuki, które dotyka Słowa Boga oczami artystów a nam pozwala jeszcze głębiej kontemplować sceny biblijne, ich tajemnice i symbole.

  1. 1d ago

    PODOBNE JEST KRÓLESTWO NIEBIESKIE DO SIECI…czytania i komentarze 30.07.2026

    W dzisiejszym rozważaniu usłyszymy, że jesteśmy jak glina w rekach garncarza lub jak dobra czy zła ryba…(Jr 18,1-6; Ps 146, 1-6; Dz 16,14b; Mt 13,47-53) Obraz na miniaturze: José Ramón Zaragoza, „Garncarz” („The Potter”), XX wiek, olej na płótnie José Ramón Zaragoza (1874–1949) był hiszpańskim malarzem związanym z tradycją malarstwa rodzajowego. W swojej twórczości często podejmował tematy związane z codziennym życiem, pracą człowieka oraz światem zwyczajnych zajęć, którym potrafił nadać wyjątkową godność i skupienie. Obraz „Garncarz” („The Potter”) przedstawia scenę pracy rzemieślnika przy kole garncarskim. Nie jest to wielkie wydarzenie ani scena historyczna — artysta zatrzymuje uwagę widza na prostym, codziennym momencie tworzenia. W centrum kompozycji znajduje się garncarz pochylony nad swoim warsztatem. Cała jego uwaga skupiona jest na materiale, który znajduje się w jego dłoniach. Nie widzimy pośpiechu ani wysiłku — raczej cierpliwość i doświadczenie człowieka, który zna swoją pracę i wie, że odpowiedni kształt wymaga czasu. Najważniejszym elementem obrazu są właśnie ręce. To one prowadzą glinę, nadają jej formę i przemieniają bezkształtny materiał w coś użytecznego i pięknego. Artysta pokazuje moment, w którym coś jeszcze niegotowego stopniowo staje się dziełem ludzkiej pracy. Warto zwrócić uwagę na skupienie postaci. Garncarz nie patrzy na widza, nie prezentuje swojego rzemiosła — jest całkowicie zanurzony w wykonywanej czynności. Dzięki temu scena nabiera niemal kontemplacyjnego charakteru. Zwykła praca staje się obrazem cierpliwości, doświadczenia i relacji między twórcą a tworzywem. Kompozycja obrazu opiera się na bliskości człowieka i materiału. Nie ma tu zbędnych elementów odwracających uwagę. Najważniejsze są:     •    człowiek,     •    koło garncarskie,     •    glina,     •    proces powstawania. To właśnie ta prostota sprawia, że obraz można odczytywać szerzej niż tylko jako przedstawienie zawodu garncarza. W kontekście dzisiejszego pierwszego czytania z Księgi Jeremiasza obraz nabiera szczególnego znaczenia. Prorok zostaje posłany do domu garncarza i obserwuje, jak rzemieślnik kształtuje naczynie z gliny: „Czy nie mogę postąpić z wami, domu Izraela, jak ten garncarz? — mówi Pan. Oto jak glina w ręku garncarza, tak jesteście wy, domu Izraela, w moim ręku.” Obraz José Ramóna Zaragozy pozwala zatrzymać się przy tym niezwykłym porównaniu. Garncarz nie niszczy gliny, kiedy coś nie układa się zgodnie z planem. Bierze ją ponownie w swoje ręce i nadaje jej nowy kształt. Proces tworzenia wymaga cierpliwości, uwagi i zaufania do materiału. Tak samo w biblijnym obrazie Bóg nie jest kimś, kto odrzuca człowieka niedoskonałego. Jest Tym, który nieustannie pracuje nad jego przemianą. W połączeniu z Ewangelią o sieci obraz przypomina również o procesie dojrzewania. Tak jak glina potrzebuje czasu, aby stać się naczyniem, tak człowiek potrzebuje czasu, aby rozpoznać dobro, wzrastać i pozwolić Bogu działać w swoim życiu. „Garncarz” José Ramóna Zaragozy zachęca do spojrzenia na własne życie jak na dzieło, które wciąż jest kształtowane. Nie wszystko musi być gotowe od razu. Czasem właśnie proces przemiany jest najważniejszą częścią drogi. Warto przyjrzeć się temu dziełu dłużej — zwłaszcza dłoniom artysty przedstawionego przy pracy, spokojowi jego postawy oraz relacji między człowiekiem a gliną. To prosty obraz zwyczajnej czynności, który otwiera bardzo głęboką refleksję nad tym, kto nadaje kształt naszemu życiu. Zapraszamy do wspólnego słuchania komentarza biblijnego i refleksji nad Słowem Bożym! Jeśli dzisiejsze spotkanie z liturgią i sztuką było dla Ciebie wartościowe, zostaw „łapkę w górę” 👍 oraz zasubskrybuj kanał 🔔. Dzięki temu Połamane Słowo może docierać do kolejnych słuchaczy. Błogosławionego dnia i owocnego spotkania ze Słowem Bożym! #PołamaneSłowo #JoséRamónZaragoza #Garncarz #Jeremiasz #GlinaiGarncarz #HistoriaSztuki #SztukaIKultura #SztukaSakralna #LiturgiaDnia #KomentarzBiblijny

    PODOBNE JEST KRÓLESTWO NIEBIESKIE DO SIECI…czytania i komentarze 30.07.2026
  2. 2d ago

    JA JESTEM ZMARTWYCHWSTANIE I ŻYCIE…czytania i komentarze 29.07.2026

    W dzisiejszym rozważaniu znajdziemy Słowo, które pokazuje, że prawdziwy chrześcijanin to ten, który kocha jak Bóg. ewangelia prowadzi nas do wyznania, że Jezus jest Zmartwychwstaniem i Życiem…(1 J 4, 7-16; Ps 34, 2-11; J 8, 12b; j 11,19-27) Obraz na miniaturze: Jan Vermeer, „Chrystus w domu Marii i Marty” („Christ in the House of Martha and Mary”), ok. 1654–1655, olej na płótnie, Scottish National Gallery w Edynburgu Jan Vermeer (1632–1675) był jednym z najwybitniejszych malarzy holenderskiego złotego wieku. Znany jest przede wszystkim z kameralnych scen ukazujących codzienne życie mieszkańców Delft — kobiet czytających listy, pracujących przy domowych zajęciach czy zatrzymanych w chwilach cichej refleksji. Jego malarstwo wyróżnia niezwykła umiejętność ukazywania światła, ciszy i skupienia. „Chrystus w domu Marii i Marty” („Christ in the House of Martha and Mary”) jest wyjątkowym dziełem w twórczości Vermeera. To jeden z jego największych zachowanych obrazów i jedyny znany obraz artysty podejmujący bezpośrednio temat biblijny. Powstał około 1654–1655 roku, na początku kariery malarza, i znacząco różni się od późniejszych, bardziej znanych scen rodzajowych artysty. Obraz przedstawia scenę opisaną w Ewangelii św. Łukasza: Jezus odwiedza dom dwóch sióstr — Marty i Marii. Marta zajmuje się przygotowaniem posiłku, podczas gdy Maria siedzi u stóp Jezusa i słucha Jego słów. Kompozycja jest niezwykle spokojna. W centrum znajduje się Chrystus siedzący na krześle. Jego postać przyciąga uwagę nie tylko miejscem zajmowanym w obrazie, ale przede wszystkim gestem prawej ręki, którą wskazuje na Marię. Ten gest staje się kluczem do odczytania całej sceny — Jezus nie potępia troski Marty, ale kieruje uwagę ku temu, co najważniejsze. Maria siedzi na pierwszym planie, pochylona w skupieniu. Jej postawa jest pełna pokory i uważności. Nie wykonuje żadnej czynności, nie działa — po prostu jest obecna i słucha. Vermeer pokazuje tę chwilę niezwykle subtelnie: nie ma dramatycznego konfliktu, jest raczej spokojne spotkanie człowieka ze słowem Chrystusa. Marta stoi za Jezusem, trzymając kosz z chlebem. Jej obecność przypomina o codziennej trosce i służbie. Vermeer nie przedstawia jej jako osoby niewłaściwie postępującej — przeciwnie, widzimy kobietę zaangażowaną i troskliwą. Artysta buduje scenę poprzez światło i kolor. Ciemniejsze tło sprawia, że postacie zostają wydobyte z przestrzeni i skupiają uwagę widza. Szczególnie wyróżniają się szaty Chrystusa — intensywny błękit i ciepłe tony czerwieni tworzą wokół Niego wizualne centrum kompozycji. Charakterystyczne dla Vermeera światło nie jest jedynie efektem malarskim — pomaga stworzyć atmosferę ciszy i skupienia. Warto zwrócić uwagę na niezwykłą prostotę wnętrza. Nie ma tutaj bogatych dekoracji ani elementów odwracających uwagę od rozmowy. Cały obraz podporządkowany jest spotkaniu trzech osób: Jezusa, Marty i Marii. W kontekście dzisiejszych czytań wspomnienie św. Marty, Marii i Łazarza nabiera szczególnego znaczenia. Ewangelia z dnia ukazuje Martę już w innym momencie — stojącą wobec tajemnicy śmierci brata i wyznającą wiarę: „Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży.” Obraz Vermeera przypomina natomiast wcześniejszy etap tej drogi: dom, w którym Jezus jest przyjęty, rozmowa, słuchanie i bliskość. Pokazuje rodzinę, dla której Chrystus nie jest tylko gościem, ale kimś najważniejszym. „Vermeer nie pokazuje wielkiego wydarzenia, lecz zwykły dom, w którym dokonuje się coś niezwykłego: człowiek spotyka Chrystusa. Zapraszamy do wspólnego słuchania komentarza biblijnego i refleksji nad Słowem Bożym! Jeśli dzisiejsze spotkanie z liturgią i sztuką było dla Ciebie wartościowe, zostaw „łapkę w górę” 👍 oraz zasubskrybuj kanał 🔔. Dzięki temu Połamane Słowo może docierać do kolejnych słuchaczy. Błogosławionego dnia #PołamaneSłowo #JanVermeer #ChrystusWDomuMariiIMarty #ŚwiętaMarta #ŚwiętaMaria #Łazarz #MalarstwoHolenderskie #Barok #HistoriaSztuki #SztukaSakralna #LiturgiaDnia #KomentarzBiblijny

    JA JESTEM ZMARTWYCHWSTANIE I ŻYCIE…czytania i komentarze 29.07.2026
  3. 5d ago

    WIĘCEJ MIŁUJĘ TWOJE PRZYKAZANIA NIŻ ZŁOTO…czytania i komentarze 36.07.2026

    W dzisiejszym rozważaniu usłyszymy do czego powołał nas Bóg a do czego nie…(1 Krl 3,5. 7-12; Ps 119, 57 i 72. 76-77. 127-128. 129-130; Rz 8, 28-30; Mt 11,25; Mt 13, 44-46) **Obraz na miniaturze: Govert Flinck, „Przypowieść o ukrytym skarbie” („Parable of the Hidden Treasure”), ok. 1635, olej na desce, Szépművészeti Múzeum (Museum of Fine Arts) w Budapeszcie** Govert Flinck (1615–1660) był holenderskim malarzem epoki baroku, jednym z najzdolniejszych uczniów Rembrandta. Tworzył w Amsterdamie w okresie największego rozkwitu malarstwa holenderskiego XVII wieku. W jego dziełach widoczne są wpływy rembrandtowskiego sposobu budowania światłem, zainteresowania psychologią postaci oraz przedstawiania ludzi w chwilach wewnętrznego skupienia. **„Przypowieść o ukrytym skarbie” („Parable of the Hidden Treasure”)**, namalowana około 1635 roku, jest jednym z dzieł związanych z wczesnym okresem twórczości Flincka. Obraz znajduje się obecnie w zbiorach Szépművészeti Múzeum w Budapeszcie. Przedstawia przypowieść Jezusa z Ewangelii św. Mateusza o człowieku, który znalazł ukryty w ziemi skarb i sprzedał wszystko, co posiadał, aby nabyć pole, na którym go odnalazł. (wga.hu) Kompozycja obrazu jest kameralna i skupiona. Nie widzimy tłumu ani rozbudowanej sceny narracyjnej. Flinck przedstawia przede wszystkim jedną postać — człowieka pochylonego nad odkrytym skarbem. Jego sylwetka, gesty i spojrzenie kierują uwagę widza ku chwili odkrycia, która staje się najważniejszym momentem całego przedstawienia. Artysta buduje nastrój poprzez kontrast światła i ciemności, charakterystyczny dla malarstwa kręgu Rembrandta. Jasne partie twarzy i dłoni wydobywają postać z mrocznego otoczenia, podkreślając jej skupienie i zaskoczenie. Światło nie tylko oświetla scenę, ale prowadzi wzrok widza ku temu, co w obrazie najważniejsze. Ważną rolę odgrywa również krajobraz. Przestrzeń nie jest jedynie tłem wydarzenia — ukazuje miejsce, w którym człowiek dokonuje niezwykłego odkrycia. Ziemia, pole i ukryty w niej skarb tworzą razem obraz świata, w którym najcenniejsze rzeczy nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka. Flinck nie przedstawia samego bogactwa ani materialnej wartości znalezionego przedmiotu. Najważniejsza jest reakcja człowieka — moment, w którym rozpoznaje on coś tak cennego, że gotów jest podporządkować temu całe swoje dalsze życie. W kontekście dzisiejszych czytań obraz bardzo mocno łączy się z Ewangelią: **„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli.”** Przypowieść Jezusa mówi o zdolności rozpoznania prawdziwej wartości. Podobną postawę widzimy w pierwszym czytaniu, w którym Salomon prosi Boga nie o bogactwo czy władzę, ale o mądrość. Obaj bohaterowie potrafią dostrzec coś, co przewyższa wszystkie inne dobra. Obraz Govert Flincka zachęca więc do zatrzymania się przy pytaniu, które pozostaje aktualne również dziś: czy potrafimy rozpoznać skarb, który naprawdę jest wart naszego wyboru? Warto odnaleźć pełną wersję tego dzieła w zbiorach Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie i przyjrzeć się szczegółom kompozycji — zwłaszcza grze światła, gestom postaci oraz temu, jak artysta buduje atmosferę chwili odkrycia. To właśnie cisza tego przedstawienia sprawia, że przypowieść staje się osobistym pytaniem skierowanym do każdego odbiorcy. Zapraszamy do wspólnego słuchania komentarza biblijnego i refleksji nad Słowem Bożym! Jeśli dzisiejsze spotkanie z liturgią i sztuką było dla Ciebie wartościowe, zostaw „łapkę w górę” 👍 oraz zasubskrybuj kanał 🔔. Dzięki temu *Połamane Słowo* może docierać do kolejnych słuchaczy. Błogosławionego dnia i owocnego spotkania ze Słowem Bożym! #PołamaneSłowo #GovertFlinck #PrzypowieśćOUkrytymSkarbie #Barok #MalarstwoHolenderskie #HistoriaSztuki #SztukaSakralna #LiturgiaDnia #KomentarzBiblijny

    WIĘCEJ MIŁUJĘ TWOJE PRZYKAZANIA NIŻ ZŁOTO…czytania i komentarze 36.07.2026
  4. Jul 24

    SŁUCHAJCIE NARODY SŁOWA PAŃSKIEGO…czytania i komentarz 24.07.2026

    W dzisiejszym rozważaniu usłyszymy o wezwaniu do nawrócenia przez słuchanie, zatrzymywanie Słowa Bożego w sercu i wytrwałość…(Jr 3,14-17; Jr 31,10-12ab.13; Łk 8,15; Mt 13, 18-23) **Obraz na miniaturze: Jacopo Bassano i warsztat, „Przypowieść o siewcy” („Parabola del seminatore”), ok. 1570–1580, olej na płótnie, Gallerie dell’Accademia w Wenecji** Jacopo Bassano (ok. 1510–1592) był jednym z najważniejszych malarzy weneckiego manieryzmu. Tworzył w regionie Veneto, a jego sztuka wyróżnia się niezwykłym zainteresowaniem światem codziennym: pracą ludzi, zwierzętami, krajobrazem i szczegółami wiejskiego życia. W przeciwieństwie do wielu artystów swojej epoki, Bassano często przedstawiał sceny biblijne w sposób bardzo bliski zwyczajnej rzeczywistości, przenosząc je w przestrzeń znaną odbiorcy. **„Przypowieść o siewcy” („Parabola del seminatore”)**, znajdująca się w zbiorach Gallerie dell’Accademia w Wenecji, jest jednym z wielu przedstawień tego tematu związanych z warsztatem Bassana. Artysta i jego pracownia wielokrotnie podejmowali motyw siewcy, tworząc różne wersje kompozycji. Na pierwszym planie widzimy scenę wiejskiego życia. Po prawej stronie obrazu znajduje się siewca, który wchodzi w głąb pola i rozsiewa ziarno. Ukazany od tyłu, prowadzi wzrok widza w stronę rozległego krajobrazu. Ten sposób przedstawienia sprawia, że obserwator niemal podąża razem z nim przez przestrzeń obrazu. Bassano nie ogranicza się jednak do samej postaci siewcy. Wokół niego rozciąga się bogaty świat natury i codzienności. Pojawiają się drzewa, zwierzęta, zabudowania oraz ludzie zajęci zwyczajnymi czynnościami. Szczególną uwagę zwraca grupa postaci na pierwszym planie — kobieta z dzieckiem oraz towarzyszący jej ludzie tworzą spokojną scenę odpoczynku i rodzinnego życia. Ten element nie występuje bezpośrednio w ewangelicznej przypowieści, ale wzbogaca obraz o atmosferę zwyczajnego, ludzkiego świata. Kompozycja obrazu opiera się na układzie diagonalnym. Droga, sylwetka siewcy i układ krajobrazu prowadzą spojrzenie w głąb przedstawienia. Dzięki temu obraz nie jest zamkniętą sceną, ale otwartą przestrzenią, w której człowiek i natura pozostają ze sobą w ciągłej relacji. Charakterystyczną cechą malarstwa Bassana jest niezwykła dbałość o szczegóły świata materialnego. Widzimy fakturę ziemi, roślinność, sierść zwierząt, przedmioty codziennego użytku oraz gesty ludzi przy pracy. Dzięki temu przypowieść zostaje osadzona nie w abstrakcyjnej przestrzeni symbolu, ale w konkretnym świecie, który można zobaczyć i niemal dotknąć. W kontekście dzisiejszych czytań szczególnego znaczenia nabiera wybór właśnie tego tematu. Ewangelia św. Mateusza mówi o siewcy, który rozsiewa ziarno padające na różne rodzaje gleby. Bassano pokazuje moment samego zasiewu — chwilę, w której ziarno zostaje powierzone ziemi. Obraz przypomina, że wzrost dokonuje się w ukryciu. Praca siewcy jest początkiem procesu, którego pełnego rezultatu nie można zobaczyć od razu. Także pierwsze czytanie z Księgi Jeremiasza mówi o odnowieniu i zgromadzeniu ludu, który ma ponownie stać się miejscem obecności Boga. „Przypowieść o siewcy” Bassana zachęca więc do spojrzenia nie tylko na samego człowieka rzucającego ziarno, ale również na przestrzeń, którą ono napotyka. Ziemia, droga, pole i ludzie tworzą razem obraz świata, w którym każde słowo i każde działanie może przynieść owoc. Warto odnaleźć pełną wersję tego dzieła w zbiorach Gallerie dell’Accademia w Wenecji i przyjrzeć się całej kompozycji — szczególnie temu, jak Bassano połączył scenę biblijną z realistycznym przedstawieniem życia codziennego. To właśnie ta niezwykła równowaga między historią świętą a zwyczajnością sprawia, że jego obrazy pozostają tak bliskie współczesnemu odbiorcy. Jeśli dzisiejsze spotkanie z liturgią i sztuką było dla Ciebie wartościowe, zostaw „łapkę w górę” 👍 oraz zasubskrybuj kanał 🔔. Dzięki temu *Połamane Słowo* może docierać do kolejnych słuchaczy. #PołamaneSłowo #JacopoBassano #MalarstwoWeneckie #SztukaSakralna

    SŁUCHAJCIE NARODY SŁOWA PAŃSKIEGO…czytania i komentarz 24.07.2026
  5. Jul 23

    JAJESTEM PRAWDZIWYM KRZEWEM WINNYM…czytania i komentarze 23.07.2026

    w dzisiejszym rozważaniu jesteśmy zaproszeni, by trwać w Chrystusie po to by On żył w nas…(Ga 2,19-20; Ps 34, 2-11; J 15, 9b. 5b; J 15, 1-8) Obraz na miniaturze: Lorenzo Lotto, „Chrystus Winorośl” („Cristo vite”), 1524, fresk, Cappella Suardi (Oratorio Suardi), Trescore Balneario we Włoszech** Lorenzo Lotto (ok. 1480–1556) był jednym z najbardziej oryginalnych malarzy włoskiego renesansu. Choć tworzył w epoce wielkich mistrzów Wenecji, takich jak Tycjan czy Giorgione, jego twórczość wyróżnia się bardzo osobistym stylem, dużą wrażliwością na psychologię postaci oraz zamiłowaniem do bogatej symboliki. Lotto często podejmował temat relacji człowieka z Bogiem, tworząc dzieła pełne ukrytych znaczeń i starannie przemyślanych kompozycji. W 1524 roku artysta wykonał dekorację niewielkiej kaplicy rodziny Suardi w Trescore Balneario niedaleko Bergamo. Powstał tam niezwykły cykl fresków łączących sceny religijne, symbole oraz przedstawienia świętych. Kaplica była związana ze św. Brygidą Szwedzką — mistyczką, założycielką zakonu brygidek i późniejszą patronką Europy. To właśnie dla tej przestrzeni Lorenzo Lotto stworzył jedno ze swoich najbardziej niezwykłych przedstawień: **„Chrystus Winorośl” („Cristo vite”)**. W centrum fresku znajduje się Chrystus ukazany frontalnie, z rozłożonymi ramionami. Jego postać stanowi główną oś całej kompozycji. Z dłoni Chrystusa wyrastają pędy winorośli, które rozchodzą się szeroko po ścianie kaplicy. Wijące się gałęzie łączą kolejne postacie i tworzą rozbudowaną strukturę przypominającą żywy organizm. Lotto wykorzystuje motyw winorośli nie tylko jako dekoracyjny element. Pnącza porządkują całą kompozycję — prowadzą wzrok widza, łączą poszczególne postacie i nadają przedstawieniu rytm. Artysta połączył realistyczną obserwację natury z bogatym językiem symboli charakterystycznym dla renesansowej sztuki religijnej. Wśród gałęzi winorośli Lotto umieścił świętych oraz przedstawicieli wspólnoty Kościoła. Postacie nie zostały przedstawione jako oddzielne, niezależne sceny, ale jako elementy jednej rozrastającej się całości. Nad nimi rozciąga się dekoracyjna pergola z liśćmi i owocami winorośli, która sprawia, że cała przestrzeń kaplicy zostaje włączona w przedstawiony świat. Szczególnie interesujący jest sposób, w jaki artysta wykorzystał miejsce, dla którego tworzył. Fresk nie był przeznaczony do oglądania z dystansu w muzealnej sali — miał otaczać osoby modlące się w kaplicy. Dzięki temu granica między architekturą a malarstwem zaciera się, a widz zostaje wprowadzony w przestrzeń stworzoną przez artystę. Kolorystyka fresku opiera się na wyrazistych barwach typowych dla włoskiego renesansu. Intensywne czerwienie, zielenie i błękity podkreślają bogactwo przedstawienia, a różnorodność gestów i strojów postaci pokazuje niezwykłą dbałość Lotto o szczegóły. W kontekście dzisiejszych czytań szczególnego znaczenia nabiera sam motyw winorośli. Ewangelia św. Jana przynosi słowa Jezusa: „Ja jestem krzewem winnym, wy — latoroślami.” Lorenzo Lotto przełożył ten obraz na język sztuki, tworząc przedstawienie, w którym Chrystus staje się centrum całej kompozycji, a rozrastające się pędy winorośli łączą wszystkie ukazane postacie. Święty Paweł w Liście do Galatów mówi: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus.” Te słowa dobrze współbrzmią z dziełem Lotto, w którym wszystkie elementy obrazu pozostają połączone jednym źródłem. Warto odnaleźć pełną wersję tego dzieła i zobaczyć całą kaplicę Suardi w Trescore Balneario. „Chrystus Winorośl” nie jest bowiem pojedynczym obrazem, ale częścią większego programu artystycznego stworzonego przez Lotto — miejsca, w którym malarstwo, architektura i symbolika tworzą jedną całość. Błogosławionego dnia i owocnego spotkania ze Słowem Bożym! #PołamaneSłowo #LorenzoLotto #ChrystusWinorośl #CristoVite #ŚwiętaBrygida #Renesans #HistoriaSztuki #SztukaSakralna #LiturgiaDnia #KomentarzBiblijny

    JAJESTEM PRAWDZIWYM KRZEWEM WINNYM…czytania i komentarze 23.07.2026
  6. Jul 22

    BOŻE MÓJ, BOŻE, SZUKAM CIEBIE…czytania i komentarze 22.07.2026

    W dzisiejszym rozważaniu usłyszymy do czego nas przynagla Miłość Chrystusa i o czułym spotkaniu ze Zmartwychwstałym…(2 Kor 5,14-17; Ps 63, 2. 3-4. 5-6. 8-9; J 20,11; J 20, 1. 11-18) **Obraz na miniaturze: Tycjan (Tiziano Vecellio), „Nie zatrzymuj Mnie” („Noli me tangere”), ok. 1514, olej na płótnie, National Gallery w Londynie** Tycjan (Tiziano Vecellio, ok. 1488–1576) był jednym z najwybitniejszych malarzy włoskiego renesansu i jednym z najważniejszych przedstawicieli szkoły weneckiej. Jego sztukę wyróżnia niezwykłe wyczucie koloru, światła oraz umiejętność ukazywania ludzkich emocji poprzez gest i spojrzenie. **„Nie zatrzymuj Mnie” („Noli me tangere”)**, namalowane około 1514 roku techniką olejną na płótnie, przedstawia spotkanie Marii Magdaleny ze Zmartwychwstałym Chrystusem i należy do najważniejszych dzieł artysty. Obraz znajduje się obecnie w zbiorach National Gallery w Londynie. Scena rozgrywa się w ogrodzie po zmartwychwstaniu Jezusa. Maria Magdalena, która przyszła do grobu i znalazła go pustym, pozostaje pogrążona w bólu i poszukiwaniu. Początkowo nie rozpoznaje Chrystusa — bierze Go za ogrodnika. Dopiero gdy Jezus wypowiada jej imię, odkrywa prawdę o Jego obecności. Tycjan przedstawia właśnie tę niezwykłą chwilę rozpoznania. Maria pochyla się ku Jezusowi i wyciąga ręce w geście wzruszenia oraz pragnienia bliskości. Chrystus natomiast wykonuje delikatny ruch powstrzymujący — „Nie zatrzymuj Mnie”. Nie jest to gest odrzucenia, ale zaproszenie do nowej relacji, która nie opiera się już wyłącznie na fizycznej obecności. Kompozycja obrazu opiera się na pięknym dialogu dwóch postaci. Maria znajduje się bliżej ziemi, pochylona i pełna emocji. Jezus stoi wyprostowany, spokojny, ukazany jako Ten, który należy już do innej rzeczywistości. Ich gesty tworzą centrum obrazu: spotkanie ludzkiego pragnienia i boskiej tajemnicy. Równie ważny jest pejzaż. Tycjan nie ogranicza sceny do samego spotkania bohaterów. W tle rozciąga się spokojny krajobraz z polami, drzewami i zabudowaniami. Natura uczestniczy w wydarzeniu — świat po zmartwychwstaniu jest tym samym światem, ale jednocześnie staje się miejscem nowego początku. W kontekście dzisiejszych czytań obraz doskonale łączy się ze słowami św. Pawła: **„Jeżeli ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe.”** Maria Magdalena jest właśnie takim człowiekiem przemienionym przez spotkanie z Chrystusem. Przychodzi do grobu pogrążona w żalu, szuka Tego, którego utraciła, a odchodzi jako pierwsza świadkini Zmartwychwstania. Jej życie zostaje podzielone na czas przed i po tym jednym spotkaniu. Psalm mówi: **„Boże, mój Boże, szukam Ciebie”** — i te słowa doskonale opisują postawę Marii. Ona nie szuka jedynie pustego grobu ani wyjaśnienia wydarzeń. Szuka osoby, którą kocha. Jej poszukiwanie zostaje nagrodzone, gdy Chrystus zwraca się do niej po imieniu. Ewangelia św. Jana pokazuje, że prawdziwe spotkanie z Bogiem nie kończy się zatrzymaniem Go dla siebie. Jezus mówi Marii: „Nie zatrzymuj Mnie”, a następnie posyła ją do uczniów. Doświadczenie miłości Boga zawsze prowadzi dalej — ku świadectwu i dzieleniu się otrzymaną nadzieją. **„Nie zatrzymuj Mnie” („Noli me tangere”)** Tycjana jest więc obrazem przejścia: od bólu do radości, od poszukiwania do rozpoznania, od samotności do misji. To chwila, w której człowiek odkrywa, że Bóg nie jest już tylko wspomnieniem przeszłości, ale żywą obecnością. Tycjan ukazuje najważniejszą prawdę tej sceny — spotkanie, które przemienia całe życie. Jeśli dzisiejsze spotkanie z liturgią i sztuką było dla Ciebie wartościowe, zostaw „łapkę w górę” 👍 oraz zasubskrybuj kanał 🔔. Dzięki temu *Połamane Słowo* może docierać do kolejnych słuchaczy. Błogosławionego dnia i owocnego spotkania ze Słowem Bożym! #PołamaneSłowo #Tycjan #NieZatrzymujMnie #MariaMagdalena #NoliMeTangere #RenesansWenecki #HistoriaSztuki #SztukaSakralna #LiturgiaDnia #KomentarzBiblijny

    BOŻE MÓJ, BOŻE, SZUKAM CIEBIE…czytania i komentarze 22.07.2026

About

O. Wojciech, redemptorysta, codziennie komentuje Słowo Boże. Każdego dnia w Liturgii Bóg daje nam swoje Słowo. To Słowo czasem trzeba zbadać, zajrzeć do środka, połamać jak chleb. Zajrzeć do pochodzenia słów z greki czy hebrajskiego, do starożytnych zwyczajów Narodu Wybranego. Słowo Boga zna się na naszym życiu... W Księdze Ezechiela i Apokalipsie Bóg wzywa by „zjeść” to Słowo... by życie nam smakowało i byśmy zrozumieli swoje miejsce na świecie i swoją osobistą historię życia. Jako ilustrację przedstawiamy codziennie nowy obraz, dzieło sztuki, które dotyka Słowa Boga oczami artystów a nam pozwala jeszcze głębiej kontemplować sceny biblijne, ich tajemnice i symbole.