Opis Michała Żylińskiego Michał Żyliński – para-sportowiec, przedsiębiorca a w wolnym czasie mówca motywacyjny i influencer, prowadzący fanpage Zero Załamki. Kiedyś manager a potem dyrektor w międzynarodowej firmie mieszkający w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz pasjonat siatkówki plażowej trenujący po 3h dziennie na plażach Zatoki Perskiej. Dzień Kobiet 2016 roku przewrócił jego życie o 180 stopni. Życiowy upadek okazał się jednak pretekstem do nowych wyzwań i realizacji kolejnych marzeń. — Strony Michała: www.fb.com/ZeroZalamki oraz www.PowerBELTS.pro Linki: Youtube: https://youtu.be/WDnXzopctxw Spotify: https://open.spotify.com/show/13a1rFrOLAaFrBpIvLMb3h Apple Podcast: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/forc-biznes-sport/id1545851146 Google Podcast: https://podcasts.google.com/feed/aHR0cDovL2N5cHJpYW5nd296ZHouY29tL2ZlZWQv Spis Treści: W opisie filmu na youtube są linki czasowe do kolejnych wątków filmu. Tranksypcja Wstęp i przedstawienie Michała Żylińskiego (00:01) Witam w kolejnym podcaście, wywiadzie, dzisiaj mam przyjemność zadawać pytania Michałowi Żylińskiemu, który jest parasportowcem, przedsiębiorcą, a w wolnym czasie mówcą motywacyjnym i influencerem, prowadzącym fanpage „Zero Załamki”. Kiedyś manager, a potem dyrektor w międzynarodowej firmie, mieszkający w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pasjonat siatkówki plażowej trenujący po 3 godziny dziennie na plażach Zatoki Perskiej. W 2016 roku swój ukochany sport musiał zmienić. Dlaczego? Skąd pomysł na parakolarstwo? Dzisiaj dowiemy się nie tylko tego, ale również wielu innych ciekawych kwestii związanych z biznesem i niepełnosprawnością w biznesie, także myślę, że czeka nas wiele interesujących informacji. Michale, dziękuję, że przyjąłeś moje zaproszenie. (00:54) muzyka w tle (01:00) To ja dziękuję, dziękuję za zaproszenie, dziękuję za naszą rozmowę, myślę, że będziemy mieli parę ciekawych tematów do przedyskutowania. No i dziękuję za ten ładny, miły wstęp. (01:14) Tak, wstęp tak naprawdę zaczął się jakieś 2 godziny temu, kiedy zrobiliśmy sobie wspólny trening, ja na rowerze startowym, Ty na swoim hand-bike’u, i zrobiliśmy razem 40 kilometrów. (01:28) Tak, właśnie skończyliśmy – stąd ten strój, tak że to nie jest przypadek, że akurat jestem cały na czerwono, w stroju klubowym. Rzeczywiście udało nam się dzisiaj pokręcić troszeczkę, 40 kilometrów zrobione. Trening zrobiony, także możemy porozmawiać. (01:50) Wszystko aerobowo, także mamy jeszcze siłę, żeby zrobić ten wywiad. (01:53) Dokładnie, dokładnie tak. Skąd pomysł na parakolarstwo? (01:55) Wracając do pytania, skąd pomysł na parakolarstwo? (02:01) Przede wszystkim zaczęło się, jak wspomniałeś, w 2016 roku, kiedy pojechałem na wakacje ze znajomymi, na snowboard, to było jedno z moich hobby. Nie powiedziałbym, że pasja, bo pasją była siatkówka plażowa, wręcz taką półzawodową, natomiast miałem hobby w postaci snowboardu. Miałem wypadek w Szwajcarii, w szwajcarskich górach, doprowadził do tego stanu, który mamy teraz. Jestem na wózku. Nastąpił uraz rdzenia kręgowego, w wyniku czego jestem sparaliżowany od połowy klatki piersiowej w dół, mam delikatnie porażone ręce, także powiedzmy 80-85% sprawności utraciłem, i poruszam się już od 5 lat na wózku. Będąc jeszcze w szpitalu, w Polsce, bo po niecałych 3 tygodniach zostałem przetransportowany do Polski, gdzie się rehabilitowałem, była akurat… Bo tak na marginesie, wypadek miał miejsce w Dzień Kobiet, 8 marca, no i potem rehabilitacja w czasie wakacji, gdzie będąc jeszcze przykutym do łóżka szpitalnego, miała miejsca olimpiada, a potem paraolimpiada, którą zacząłem śledzić. Tam zobaczyłam, że swój kolejny złoty medal paraolimpijski zdobywa Rafał Wilk. Stwierdziłam, że ten rower, rower ręczny, w pozycji leżącej, jest czymś naprawdę ciekawym. Wiedziałem, że w siatkówkę plażową już nie zagram, z oczywistych względów, więc zacząłem się zastanawiać, co innego mogę uprawiać, bo wiedziałem, że do sportu chcę wrócić, ponieważ to była bardzo ważna część mojego życia i mojego stylu życia wręcz. Padło właśnie na parakolarstwo. Jak tylko wyszedłem ze szpitala, to po paru miesiącach udało się już taki rower zamówić, od razu wyścigowy, bo wiedziałem, że będę chciał trenować ten sport i spróbować swoich sił. No i rzeczywiście, po paru miesiącach zacząłem już treningi i na tyle spodobała mi się ta wizja wiatru we włosach i tysiąca kilometrów pokonywanych na różnych ciekawych drogach, że zostałem przy tym sporcie. (05:05) Dzisiaj zauważyłem, że minęło 5 lat, odkąd uprawiasz ten sport, dzisiaj nasze prędkości… (05:11) 4 lata właściwie, 5 lat, odkąd jestem na wózku. (05:14) Czyli 4 lata, dzisiaj nasze prędkości dochodziły w takim treningowym tempie do 30hm/h, napędzałeś swój rower tylko mięśniami rąk, także jestem pełen podziwu. Dziękuję także, że dałeś mi się przejechać chociaż chwilę na swoim rowerze. Faktycznie pozycja jest niesamowita, bo praktycznie leży się na drodze i jest bardzo fajna aerodynamika. Zupełnie nowe doświadczenie kolarstwa. Potrafię zrozumieć, dlaczego się zakochałeś w tym sporcie. Od czego zależy sukces w sporcie parakolarstwa? (05:50) Od czego zależy sukces w sporcie parakolarstwa? (05:56) Właściwie, jeśli ktoś uprawia kolarstwo, to ten sport jest tożsamy, ponieważ tak naprawdę polega dokładnie na tym samym. Jest taka sama specyfika, tyle że zamiast nóg używamy rąk. Właściwie mówiąc węziej w handcyclingu, czyli kolarstwie ręcznym, ponieważ parakolarstwo to też kolarze siedzący na normalnych rowerach, na przykład z amputacją czy z zanikiem mięśni. Ta dyscyplina jest dosyć szeroka, jeżeli chodzi o spektrum różnych rodzajów niepełnosprawności, natomiast tak samo zależy od Twojej wydolności, od wytrenowania, tak samo trzeba wykręcić te tysiące kilometrów na treningach – treningach interwałowych, treningach tlenowych. Tak samo najpierw budowa bazy tlenowej, później praca nad siłą, prędkością, mocą. Przede wszystkim, trenuję również na pomiarze mocy. Także trening wygląda dokładnie tak samo. (07:12) Czy są jakieś firmy, jacyś sponsorzy, którzy Ciebie wspierają, dzięki którym realizacja tej pasji staje się możliwa? (07:20) Zdecydowanie, muszę poruszyć tutaj dwa aspekty. Z jednej strony właśnie wsparcie sponsorów i patronów, ponieważ mam paru patronów na platformie Patronite, natomiast bardzo ważni są też sponsorzy – chociażby firma Hydro, która jest moim sponsorem tytularnym, Power Belts Pro, czy też wsparcie miasta. O tych sponsorów naprawdę trzeba dbać i trzeba ich szukać, ponieważ jest to sport bardzo drogi, nie jest mainstreamowy, więc finansowanie jest bardzo ważne. Także z jednej strony to jest ogromne wsparcie sponsorów czy patronów, którym bardzo dziękuję i których pozdrawiam, natomiast z drugiej strony też praca, ponieważ jestem przedsiębiorcą i staram się łączyć pracę ze sportem, żeby móc ten sport uprawiać, mieć na niego czas i możliwości. (08:36) Mówiłeś, że w zeszłym roku przejechałeś 10 000 kilometrów, tak? (08:41) Tak, przekroczyłem 10 000 kilometrów. Kiedy jestem zdrowy i jestem w formie, zakręcam się koło 1000 kilometrów miesięcznie. Od tego odeszło 3 tygodnie na koronawirusa, 2 czy 3 tygodnie na zabieg nosa, no więc zostało 10 pełnych miesięcy z kawałkiem i to pozwoliło przekroczyć tą granicę 10 000 kilometrów. Jestem zadowolony. (09:19) Twój nakład pracy – biorąc pod uwagę to, że napędzasz rower siłą mięśni rąk – jest niesamowity, także na pewno Twoi sponsorzy muszą widzieć Twój zapał i Twoją pasję, i wierzyć w to, że chociaż trochę tego zapału i pasji przeniesie się na ich wizerunek, dzięki czemu to właśnie Ciebie sponsorują. Czym różni się sport osób niepełnosprawnych od sportu osób pełnosprawnych? (09:44) Czym różni się sport osób niepełnosprawnych od sportu osób pełnosprawnych? (09:49) Z jednej strony mógłbym powiedzieć, że niczym, jeśli chodzi o wysiłek, o specyfikę trenowania – jest dokładnie taki sam, natomiast rzeczywiście warto powiedzieć o paru różnicach. Są to różnice przede wszystkim w kategoriach niepełnosprawności, które w tym sporcie istnieją. Powiem trochę więcej, o co chodzi. W sporcie osób pełnosprawnych, na starcie ludzie mają te same warunki, tak samo umięśnione ciało, te same mięśnie, te same możliwości wydolnościowe – powiedzmy, że te warunki są wyrównywane, natomiast w sporcie osób niepełnosprawnych, należało jednak stworzyć kategorie, które wyrównają możliwości fizyczne. Ponieważ w zależności od tego, jaka to jest niepełnosprawność, ma się bardzo określone możliwości fizyczne. Na przykładzie właśnie parakolarstwa: u nas jest aż 5 kategorii. I teraz, o co w nich chodzi: ja jestem w tak zwanej kategorii h2. Zacznę od h1. H1 to uraz na poziomie szyjnym kręgosłupa, wyższym szyjnym, powiedzmy c5, gdzie osoba o takim urazie ma sparaliżowany cały tułów i bardzo mocno ręce, do tego stopnia, że nie używa tricepsa, i właściwie jeździ na bicepsie. Ma też mocno ograniczoną siłę w przedramionach i brak chwytu. Osoby te jeżdżą w specjalnych ortezach. To jest jedna kategoria. Druga kategoria, w której ja jestem, to również poziom szyjny, ale dolna jego część, c6-c7, gdzie my już mamy tego tricepsa, natomiast nadal trochę sparaliżowane są dłonie. Ja akurat mam to szczęście, że trochę mniej, natomiast też są zaniki. Na przykład, jeśli się p