fotowiersze

Andrzej Dąbrówka

Andrzej Dąbrówka czyta swoje fotowiersze.

  1. 02/05/2023

    Źródło. Piosenka kropel wody

    Źródło Opublikowano 06/08/2015 (C)by Andrzej Dąbrówka piosenka kropel wody - fotowiersz I Budzi się z zimowego zaspania zasypania Dopija po kropelce Ze drżenia rozmrożenia Wzbiera tocząc się w sobie Wyżłabia żłóbek w grobie Namnaża się przez siebie Ucieka ciekiem w żlebie Otwiera głazów wrota I zbawia się w powrotach By żyznym przepełnieniem Cucić schylone cienie II Póki jest jeszcze słabym Zmokłym kurczaczkiem Może wsiąknąć w skały Być wychłeptane przez nienasycone gąbki mchu Wypite przez zachłanną ziemię która wiele Żyć musi strawić i zapomnieć by nowych łaknień liczny chór napoić Póki jest jeszcze samo w sobie Płynie do siebie i dla siebie Głębi studnie w których Samo ze sobą tańczy w kółko Prążki i pręgi fal spręża w embriony wirów Rabuje nasion bank Obnaża z ziemi Korzenie Huśta się na lianach Skacze na główkę w swoją toń a Ubielone wie jak ma Ślad Niebieszczyć jak Zażółcać gleb brąz jak Siewek puszcze Zazieleniać Jak grać i ciche kołysanki śpiewać III (kołysanka) Dopiero gdy wypłynie z siebie Jako większy strumień I go zarybią pstrągi słońc Dosiądą ośmionodzy Pływacy wodniacy Wolni ptacy Różni mali rodacy – To już nie zginie to dopłynie W świat daleki na łono rzeki Ta w potrzebie przyjmie do siebie I Wandali na tratwach z bali I Pieski uczepione kawałka deski I Krowy którym widać tylko głowy I Konie z rzemiennym podogoniem Spłyną i Łowcy w skórze owcy I Powodzianie spóźnieni na śniadanie IV Lecz nim utonie w czymś większym od siebie na równinie Za drogowskazem tęczy idzie z ziemi w nieba i z powrotem Najprostszą z osiągalnych dróg między światami Spływając | _______w dół | ________wytycza | _____________drogę | ____________ wzwyż | _____gdzie ma rząd | ________ pion | bóg gór |

    Źródło. Piosenka kropel wody
  2. 07/26/2022

    Skrupuły przy rąbaniu serc

    Andrzej Dąbrówka Skrupuły przy rąbaniu serc Ostrze uwięzło zbyt mocno wbite w pieniek, zaś kilkakrotnie potrącony z góry trzonek się ukruszył ≡— Nawet siekiera wzdraga się przed swym zadaniem Bo dzisiaj znowu psy dostały serce wołowe do podziału            Kłębisty muskuł    który dawał ciepło, ruch i siłę wielkiej istocie żywej będzie posiekany    przecięte grube rurki tętnic, cała            misterna maszyneria                      na nic Ale z powodu tych skrupułów serca psy nie mogą cierpieć głodu – na to są zbyt zasłużone, to dla człowieka poświęciły wolność a jakby tego było mało uczyły go uwagi – czułe tak ślepo, że niejedna matka u ludzi by im nigdy nie sprostała II Aby wyciągnąć cię na spacer mogą nauczyć się otwierać drzwi nie przywiązują wagi do złorzeczeń dla miru domowego są gotowe zawierać pokój z niepoważnym kotem o tym zaś czego człowiek uczy psy należy milczeć z zawstydzeniem więc chociaż tyle można dla nich zrobić że się nie będą niecierpliwić, gdy na pieńku leży wołowe serce do podziału III Nieśpiesznie z ociąganiem niemal z epicką retardacją ostrze więc struga dla siebie nowy trzonek z grubej gałęzi śliwy suchy twardy I ludzka ręka bezdusznie uchwyci w garść trzonek siekiery jeszcze świeży szorstki — uniesie ją do góry  i ============================== __________________________________ Ach  Ach   Ach Wrzesień 2008

    Skrupuły przy rąbaniu serc
  3. 01/06/2022

    Drzewa

    This episode is also available as a blog post: https://adabrowka.wordpress.com/2022/01/05/drzewa/ Andrzej Dąbrówka Pantomima dla dwóch drzew I Aby pokochać, trzeba się zatrzymać Wybadać grunt, czy się nadaje żeby zapuścić w nim korzenie Grunt to są punkty – blisko siebie – bo jeśli chciałoby się być tu jednym drzewem, trzeba w sobie pomieścić dwa zrośnięte drzewa, tak aby kwiaty męskie były blisko żeńskich – inaczej to nic nie da Żeby to się udało, tak się stało muszą dwa ziarna wykiełkować w jednym miejscu II To co kiełkuje z ziarna, to nie przyszły pień. To jest korzonek, co zaledwie wzejdzie od razu daje nurka w ciemną wilgoć – zagłębia się i zmienia w korzeń Gdy już się pewniej trzyma w głębi ziemi rozprostowuje się, wydźwiga wzwyż do światła dwa płatki, które będąc ziarnem go żywiły – to pierwsze liście No i tak dalej III A kiedy dwa robią to samo robią to wzajem: kiełkowanie nurkowanie w ciemną wilgoć wychynięcie do światła a potem już wyścigi w zasysaniu wbijaniu się w siebie nawzajem Nikt nie wie, jak to robią Te sprawy są ukryte między nimi Widzimy tylko co wynikło Drzewa przybywa, wciąż gęstnieje bo się w nim wpycha jedno w drugie, osiąga twardość rdzenia w pniu, równowagę kościstości i miękkości która mu umożliwia pełnię życia, czyli ruch – swobodny ruch w czterech kierunkach Bo tylko wtedy jest możliwa pełnia życia – to jest rozkosz i rozpacz gdy ciało jest zarazem w pionie i w poziomie stoi na nogach i na rękach oraz wskazuje różne strony świata jak to potrafią czynić części doskonałego, zjednoczonego drzewa Jednej osobie trudno to osiągnąć musiałaby podzielić się na dwie, co bywa groźne Trudniej samotnym drzewom – choć nie złączyły w sobie drzew dwoiście udają że tak jest IV Drzewo ma siłę, gdy nie jest jednodrzewne ale jest parą posplataną ściśle – tak że nie widać granic między dwojgiem i tylko z bliska dojrzysz w takim drzewie istoty dwie spojone wzniośle umocowane w jednej ziemi Łatwiej tym zespolonym żyć, ale i one słabną. Kto tego nie wie, niech przypomni sobie jak drzewo w cichości upalnego dnia w mroźny czas stoi w bezruchu Aż z lekka zakołysze się gdzieś górna gałąź Aż bez powodu się zesunie czapa śniegu Tak prężnie żyje drzewo, które jeszcze ma swoją dwoistość To w takiej chwili w jednym z nich jedno z tych dwojga mocniej się tuli do drugiego albo się chce nieco odsunąć Może to w takiej chwili drzewo traci swoją dwoistość i od tej pory długo nie postoi V Zmarzłe, po deszczach, od wichury, uschłe, – niekiedy widać jak majestatycznie upada – tak powoli, jakby tylko składało długo pokłon A to się jedna część złamała i jakiś czas drugi kręgosłup na sobie niósł ciężary dwojga a w końcu im ulega Jak drzewo traci pół swej siły? – Nie zawsze widać to od razu czasem dopiero po upadku odsłania się przyczyna: połową pnia szło z dołu wzwyż pasmo spróchnienia chociaż pod korą nic nie było widać

    Drzewa
  4. 12/23/2021

    Się utoczyło

    Ten odcinek to część3 cyklu "Zrzut z chmur", opublikowana osobno tutaj: https://adabrowka.wordpress.com/2021/12/23/sie-utoczylo-2/ oryginalnie zaś zamieszczona z pełną galerią jako całość tutaj: https://www.salon24.pl/u/dabrowka/263844,zrzut-z-chmur 3. Się utoczyło Z początku był wzorowy pion i nic nie wskazywało na ten błąd Gdy brać na szybie była ledwo mgiełką podszeptów wizją w mamrotaniu maga tu – zostawiwszy ślad na świeżym śniegu Się utoczyło tęgi korpus dwa brzuchy wielki łysy łeb Na łbie znalazło się nakrycie dość błazeńskie lecz utrzymane w ramach stylu luzaka z trawką w zębach Na miarę stosowności wyrósł nos a wprawdzie wypadł wskutek przeciążenia i legł u stóp ściągając wzrok – wnet przywróciła go uczynna siła której teraz zadarty nos przesłonił ciała przechył niemal radosny i taneczny Krok zamach wręcz łyżwiarski skłon zwrot zwód piłkarza w biegu tenisisty wysięg w bok, wyskok wymach zryw do wybicia piłki nawet z groźbą poślizgu i wywrotki Czy może rozigrane figle wesołka z jednym zawianym okiem? * Ale to nie był taniec, nie żart, nie sport jednak coś zaszkodziło jakiś błąd czy kop lub cios wytrącił z pionu Brak niedopięcie w garderobie nie wyrządziłyby aż zawrotu równowagi Czyżby ktoś lepiej ubielony pierwszy kamieniem przeszył prawie ciało? I może stąd się wzięło pierwsze odchylenie pierwszy krok w dół w pasyjne wielodniowe upadanie Coś w końcu skróci skurcz cielesnej masy ranionej w brzuch a ten zwolniony film przyśpieszy i płynnie w zeskok przejdzie skręt Co by zobaczył w owej chwili grozy bóg wojny nocny ptak kierując tu swój lot i ostry wzrok? Więc może jednak należało iść we fraktale czystej geometrii jak nasza płochsza brać która wytęża słuch zza szyb na maga szept każący mądrze kreślić wyrzynać pentagramy proste i parabole Lecz cóż, szumny kunszt lodorytów wstydliwie znika w mgnieniu mgieł gdy form rzeźbie zagraża żar tyrady olśnień Gdy tam gaszący z zewnątrz blask szybko zagłusza mędrca szept Za szybą dłużej potrwa bierny opór brył zrzutu z chmur © A. Dąbrówka Opublikowano z galerią zdjęć do części „Się utoczyło”: 31 grudnia 2010, 02:08 https://www.salon24.pl/u/dabrowka/263844,zrzut-z-chmur

    Się utoczyło

About

Andrzej Dąbrówka czyta swoje fotowiersze.