Człowiek Wilkowi człowiekiem

Andrzej Janka

Andrzej Janka

Episodes

  1. 04/06/2021

    Człowiek wilkowi człowiekiem

    To się w głowie nie mieści i włos staje dęba co my z Matką Ziemią robimy Zabijamy, wycinamy, wygrzebujemy, trujemy, palimy, śmiecimy Wyliczać by można bez końca bo i nasza zachłanność jest nieskończona Naszczaliśmy do jezior, inne wysuszyliśmy. Morza toną w plastiku, nie widać rybiego ogona Resztę wody zatruliśmy. Smacznego, człowieku bezmyślny. Naszym braciom mniejszym zafundowaliśmy koszmar i cierpienie. Zwłaszcza tym domowym, hodowlanym. Przygarnęliśmy je pod swój dach oferując zbawienie? Tak, jako ofiary, na talerzu ludzkości. I  przetwarzamy pozostałości czyli skórę i kości. Zwierzętom dzikim zabraliśmy dom, zostawiając im skrawki planety A i tam wchodzimy z butami by do nich strzelać, niestety... Zasłaniając się biblijnym „czyń sobie ziemię poddaną” Zrobiliśmy z Ziemi... kloakę zasraną. Człowiek wilkowi człowiekiem. Czy słyszeliście kiedykolwiek, żeby wilk zabijał na zapas? Albo dla przyjemności? A człowiek i owszem. Jest drapieżnikiem jak wilk. Ale bez zasad. I bez litości Uzbrojony w sztucery z lunetami, drony i inne techniczne nowości Kropi do braci mniejszych śliniąc się z przyjemności. Stań tchórzu, człowieku - miękka fajo, z gołymi rękami!!! Do pojedynku z wilkiem, dzikiem albo chociaż zającami! Nie znamy umiaru i o opamiętaniu nie ma żadnej mowy Będziemy tak doić zasoby Ziemi, aż się skończą. Nie będzie ich odnowy I dostaniemy nakaz eksmisji. Ziemia już się poddała... Już nie ma cierpliwości żyć z nami wspólnie. A nie raz nas ostrzegała Jesteśmy jednorazowym śmieciem, jak reklamówka jednorazowa Ziemia nas wyrzuci i znikniemy, o tym tu właśnie mowa Może zdążę umrzeć, gdy nieboskłon jeszcze będzie niebieski. Ale co zostawię swoim dzieciom? Może przeciwgazowe maski? Andrzej Janka Gniezno, 18 marca 2021 r. czytał Dariusz Pajkert

    Człowiek wilkowi człowiekiem

About

Andrzej Janka