Kamil Fejfer zbudował swoją pozycję na opowieści o polskiej porażce. Śmieciówki, upokorzenie, praca, która nie daje godności. A potem liczby zaczęły opowiadać coś zupełnie innego: realne dochody Polaków rosną w tempie niespotykanym w historii III RP, jesteśmy w pierwszej dwudziestce gospodarek świata, bezrobocie jest reliktem. W tej rozmowie sprawdzamy, co się stało - z krajem, z danymi i z narracją, która za nimi nie nadąża.Kamil Fejfer to politolog, dziennikarz i analityk rynku pracy. Zajmuje się wynagrodzeniami, nierównościami i rozwarstwieniem społeczno-ekonomicznym. Zaczynamy od przyszłości, która już się zaczęła. Polska demografia się kurczy, a do wyboru mamy trzy drogi: roboty, imigrantów albo udawanie, że problem nie istnieje. Bank Światowy szacuje, że sztuczna inteligencja może podbić polską gospodarkę o kilkanaście procent do 2035 roku - pytanie tylko, kto na tym zyska, a kto zostanie za drzwiami. I czy „praca" za dekadę będzie jeszcze znaczyła to samo słowo.Potem wchodzimy w spór, który dzieli Polskę jak żaden inny: emerytury. Czy stać nas na to, żeby pracować krócej? Co mówią liczby, a co mówią politycy i dlaczego to prawie nigdy nie jest ta sama historia. Rozmawiamy o państwie, które ma szwedzkie wydatki i kurs na irlandzkie podatki, o drugim progu podatkowym, do którego dorasta coraz więcej Polaków, i o 500+ czyli programie, po którym mieliśmy zbankrutować, a nie zbankrutowaliśmy. Jeszcze nie. Osobny rozdział to jednoosobowe działalności gospodarcze - blisko trzy miliony firm, z których zdecydowana większość to jedna osoba i laptop. Największa zaleta polskiego rynku pracy czy jego największa patologia? Fejfer ma na to odpowiedź, która nie spodoba się ani lewicy, ani prawicy. I na koniec pytanie o niego samego: człowiek, który przez lata opisywał, jak rynek mieli ludzi, dziś sam żyje z platform, algorytmów i zasięgów. Facebook, podcast, YouTube. Czy twórca w 2026 roku to wolny zawód, czy najnowsza wersja śmieciówki? Takie rozmowy nie były możliwe bez wsparcia Partnerów:Studio Miś - dom produkcji podcastów i wideo. Trzy niezależne studia, unikalne scenografie i pełen zaplecze produkcyjne. To miejsce w którym marka realizuje cały proces: od planu po efekt końcowy. Wszystko w jednym miejscu, w centrum Warszawy.