Są książki, o których można powiedzieć, że to jest o tym i o tym. Bohaterka robi to, potem tamto, wydarza się romans, zdrada, przekład, Rumunia, mąż, tłumaczka, pisanie, koniec. Tylko że z „Fleszami” Barbary Woźniak tak się nie da. Fabuła jest, oczywiście, ale ona nie jest najważniejsza. Jest Sława Wolska, pisarka. Jest rumuńskie tłumaczenie jej książki. Jest Raluca, tłumaczka. Jest mąż. Jest miłość. Jest zdrada. Jest ciało, ale tak naprawdę ta książka dzieje się w języku. I chyba dlatego ja, zanim w ogóle zaczęłyśmy rozmawiać, miałam w sobie jedno zdanie z „Fleszy”, że „wszystko mam odczute, a nic niepomyślane”. Chciałam porozmawiać z Basią o tym, co ja w tej książce poczułam. O języku, który ma fakturę. O słowach, które nie tylko znaczą, ale pachną, dotykają, drażnią, błyszczą. O tym, że „Flesze” to dla mnie nie są po prostu wspomnienia ani punkty pamięci, tylko błyski, przecięcia, rozświetlenia i szczeliny. I o tym, że jeśli „Niejedno” było dla mnie książką od słowa „rozpad”, to „Flesze” są książką od słowa „szczelina”. Barbara Woźniak nie daje się łatwo wsadzić do szufladki. I całe szczęście. Można wejść w tę książkę przez fabułę. Można przez język. Można przez miłość. Można przez zdradę. Można przez przekład. I tak też rozmawiamy. Bardzo cenię pisanie Basi. Lepiej nie mówić. Podcast Małgorzaty Bugaj. Wszystkie odcinki: https://malgorzatabugaj.pl/podcasty/ Kontakt / współprace: kontakt@malgorzatabugaj.pl | +48 730 769 663 Instagram: @lepiej_nie_mowic_podcast Jeśli ten odcinek został z Tobą dłużej, udostępnij dalej.