Słuchowisko z dzikości

Daniel Petryczkiewicz

Nazywam się Daniel Petryczkiewicz. Jestem osobą piszącą i snującą opowieści. Nazywam siebie ambasadorem rzeki Małej i Rozlewiska, którą odkryłem na nowo dla lokalnej społeczności i której bronię od lat. Pasjonują mnie sprawy lokalne, tutejsze, małe i pozornie nieznaczące. To nie jest podcast, to jest SŁUCHOWISKO, które powstaje na drzewach, na łąkach, nad rzekami i mokradłami. Często w nim meandruję, skręcam w starorzecza, tracę wątek i podnoszę ze ściółki dygresje. Lubię komary, doceniam kleszcze. Kocham gapić się w staroświeckie ognisko i nocować nad rzeką. Chodźcie ze mną.

  1. O tym, że trwa wojna o ludzki umysł i fundamenty świata jaki znamy a Przyroda jest na tej wojnie jednym z celów - bo daje wytchnienie.

    May 25

    O tym, że trwa wojna o ludzki umysł i fundamenty świata jaki znamy a Przyroda jest na tej wojnie jednym z celów - bo daje wytchnienie.

    Możecie się zastanawiać, co ma wspólnego dezinformacja i fake newsy z Przyrodą. Moja intuicja podpowiadała mi od dłuższego czasu, że ogromnie dużo. Dlatego namówiłem Anię Mierzyńską, badaczkę i analityczkę mediów elektronicznych, na wędrówkę przez Puszczę Białowieską i rozmowę na ten temat. Wydaje się, że dziś mamy pernamentny stan wojenny. Nie ma bezpiecznych miejsc, które dają wytchnienie. Wszechogarniające nas sieci informacyjne działające za pomocą wszechobecnych ekranów, nie dają ani chwili na refleksję, zatrzymanie się, pauzę, w której można byłoby nie tylko przetrawić to co do nas dociera albo także chwilę od nich odpocząć. Docierające do nas heksabajty informacji przestały już informować a zaczęły siać chaos. Ania mówi, że to już nie jest tylko dezinformacja i fake news. To wojna kognitywna, której stawką są fundamenty świata jaki znamy. To forma walki, w której polem bitwy jest ludzki umysł. Jej celem nie jest fizyczne zniszczenie infrastruktury, lecz zmanipulowanie percepcji, zachowań i sposobu myślenia całych społeczeństw, aby wywołać pożądane reakcje polityczne lub społeczne. Jej główną bronią jest LĘK i NIEPEWNOŚĆ. I nie ma już powoli znaczenia w jakiej dziedzinie siany jest chaos. Chodzi o podważenie podstaw cywilizacyjnych na jakich zbudowaliśmy nasz świat. Szczególnie ten europejski, które zapewniał do tej pory ciągłość historii i bezpieczeństwo. Nowy światowy ład i Ciemne Oświecenie to ideologie, które już są w mainstreamie i rozdają karty w USA, rozlewając się też na cały świat. Wehikułem który umożliwia ten proces jest galopujący rozwój technologii, szczególnie tzw. sztucznej inteligencji. Czy można z tym coś zrobić? Recepta wydaje się być mało efektowna. Nie jest nią ani edukacja, ani zabranianie telefonów dzieciom. Nie jest to też o ciągłym prostowaniu i rozpoznawaniu fake newsów i pozornym rozbrajaniu dezinformacji. Dziś recepta na zbudowanie skutecznych szańców obronnych zawiera się w przepisie na dobrostan społeczny. Bo mniej zmęczeni, mniej przebodźcowani, mniej zlęknieni ludzie, będą mniej podatni na sianie lęku i niepewności. I nie dziwi wtedy, że każde działanie, które ten dobrostan może przywracać jest dziś na celowniku tych, którym zależy na wysadzeniu fundamentów świata jaki znamy. W tym Przyrody, która jest jednym z tych azyli, które to wytchnienia może nam dawać. To jedna z najważniejszych rozmów jakie przeprowadziłem w swoim życiu. Chodźcie z nami. Posłuchajcie uważnie. Profil Ani: https://mierzynska.marketing Lektura: Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie, wyd . Agora

    1h 27m
  2. O wysychających źródłach, studniach i niszczonych tamach bobrowych

    Apr 28

    O wysychających źródłach, studniach i niszczonych tamach bobrowych

    Wędruję do wyschniętych źródlisk rzeki Tarczynki na Mazowszu Razem z lokalną mieszkanką zaglądamy do wysychającej studni na ich podwórku . A kilometr niżej oglądam zniszczone rozlewisko rzeki, które TRZYMAŁO 20 tys m3 wody . Spuszczono z niego wodę - prawdopodobnie aby zasilić stawy rybne poniżej. Zgłoszenie dostałem od właścicieli terenu. Na miejscu zobaczyłem hekatombę… misa źródliskową rzeki wyschnięta, w studni obok woda już tylko na dnie, rzeki w odcinku źródłowym - brak… a to nie jest zmeliorowany i zurbanizowany teren! Woda znika wskutek braku odpowiednio długich opadów, braku śniegu, coraz wyższych temperatur. Jednym słowem odludka zmiana klimatu na pełnej. Nie ma szans aby się zregenerowały warstwy wodonośne, które tworzą rzekę. I w takiej sytuacji ktoś niszczy tamy bobrowe i spuszcza ultra cenną wodę. Około kilometra w dół doliny, na jej zboczach pojawiają się niewielkie wysięki wody. Dno doliny to wciąż żywe torfowisko. Woda powoli zbierają się tam tworząc niesamowite rozlewisko. Trzymało się TYLKO DZIĘKI DARMOWEJ PRACY BOBRÓW!!! Ktoś zniszczył kaskadę tam i cała ta woda, impetem spłynęła w dół. Nie tylko odsłoniła wejścia do domów bobrów ale prawdopodobnie uśmierciła setki płazów, które w tym czasie odbywały gody. Ich skrzek po prostu wysechł. Bo rozlewiska bobrowe to buchający bioróżnorodnością ekosystem, zwykle zamieszkały przez ŚCIŚLE CHRONIONE GATUNKI jak żaby moczarowe, trawne, rzekotki czy kumaki! O rybach, ptakach, owadach - nawet nie wspominam. Wszystko to zostało zniszczone! Odbudowałem co mogłem. Zatrzymałem odpływ wody. Ale tu potrzeba ochrony tego terenu. I to natychmiastowej. Powędrujcie ze mną - posłuchajcie. A potem weźcie łopatę i łapa w rękę pracujcie z bobrami.

    39 min
  3. Ze Staszkiem Łubieńskim - o pisaniu, czujności obserwatora, dzikim brzegu i wiślanych kłodach

    Mar 5

    Ze Staszkiem Łubieńskim - o pisaniu, czujności obserwatora, dzikim brzegu i wiślanych kłodach

    Wspaniale było ruszyć nad dziką Wisłę z Dziką Ochotą czyli Staszkiem Łubieńskim, uhonorowanym ostatnio Paszportem Polityki za „Drugie życie czarnego kota”.  Odcinek dedykujemy Kłodom Pływaczkom, mewom surferkom i Fuksowi, którego śladami podążamy.  Rozmawiamy, idziemy, patrzymy i nie możemy przestać. Ja nowicjusz, i Staszek - przecież już wyjadacz pisarski, gadamy  o tym, czym jest dla nas pisanie ale bez przerwy przerywamy sobie wzajemnie, bo: właśnie przepływa obok nas kłoda jak krokodyl,albo Staszek zauważył właśnie pierwszą w tym roku czajkę,a także dlatego, że właśnie przywitał się z nami pluśnięciem w wodę bóbr,tudzież zerwały się wszystkie mewy więc zaczęliśmy wypatrywać bielika… albo pojawił się kawał płynącego drzewa, który wyglądał jak sześć siedzących na niej kormoranóworaz dlatego, że wsłuchujemy się w startujące z wody gągoły albo spacerujemy noga w łapę z królewskim bażantem :) Dyskutujemy też o czujności obserwatora i zastanawiamy się czego znakiem jest to, że szybciej sięgamy po aparat niż po lornetkę i czy możemy to zmienić. Meandrujemy, zapętlamy się, wpływamy w starorzecza i czasem wracamy do głównego nurtu a czasem nie.  Zastanawiamy się nad zmianami punktów odniesienia i linii bazowej w odniesieniu do Przyrody ale też po prostu życia. Zadajemy też kłam temu, że tylko wschodni brzeg Wisły jest dziki a przecież od Plaży Żoliborz w dół rzeki mamy rasowy ols! I naprawdę niesamowite historie dziejące się na rzece. Chodźcie z nami! Gwarantuję, że godzina i dwadzieścia minut minie Wam szybko jak lot czajki!  A dla tych które i którzy dopłyną z nami do końca - niespodzianka! Stanisław Łubieński – kulturoznawca, ukrainista, z zamiłowania przyrodnik. Współpracował z „Gazetą Wyborczą”, „Tygodnikiem Powszechnym” i „Dwutygodnikiem”. Autor czterech nagradzanych i tłumaczonych na języki obce książek: Pirat stepowy (Czarne 2012), Dwanaście srok za ogon (Czarne 2016), Książka o śmieciach (Agora 2020) oraz najnowszej - Drugie życie czarnego kota - za która został uhonorowany Paszportem Polityki. Prowadzi spacery przyrodnicze po Warszawie, jest gospodarzem audycji „Księstwo Ptaków” w radiowej „Trójce” i Prezesem Zarządu Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.  Odnośniki do przydatnych spraw wspomnianych w tym odcinku: https://otop.org.pl/wlacz-sie/zostan-czlonkiem-otop/zostan-czlonkiem-otop/  - bardzo Was zachęcam aby zapisać się do OTOP-u - tak jak ja! Drugie życie czarnego kota, Stanisław Łubieński, wydawnictwo Agora https://kulturalnysklep.pl/product-pol-100583-Drugie-zycie-Czarnego-Kota.html Profil Staszka na FB: https://www.facebook.com/DzikaOchota/

    1h 21m
  4. O tym jak zima przynosi suszę i radość zmienia we łzy

    Feb 26

    O tym jak zima przynosi suszę i radość zmienia we łzy

    To jest odcinek specjalny. Radość miesza się tu ze smutkiem i świadomością nieuniknionego.  Zmontowałem dwa nagrania. Pierwsze z 23 lutego, zarejestrowane w Rozlewisku i drugie z 26 lutego, nagrane w Środkowej Dolinie Małej. Oba miejsca dzieli około 6 kilometrów. Rozlewisko położone jest poniżej Łąk Soleckich, które są torfowiskową gąbką, w której narodziła się rzeka po odejściu lodowca. Środkowa Dolina to także osuszone torfowisko położone z kolei powyżej Łąk Soleckich. Okazuje się, że mimo roztopów, są to dziś dwa światy. Wody i suszy. I we mnie jest rozłam. Dychotomia antropocenu. Radość i łzy. Bo do Rozlewiska wróciła woda, która rwie i płynie. Po dwóch latach, rzeka wróciła. To jest jednak gorzka radość bo świadomość kłuje pytanie - „na jak długo wróciłaś?”  To pytanie przebija serce swoją nieuchronnością, kiedy docieram do Środkowej Doliny, gdzie dziś jest Użytek Ekologiczny. Bo w tym miejscu wody nie ma. Susza aż trzeszczy. W korycie świecą pojedyncze kałuże. Stawy Baniochy wciąż mają taki sam poziom wody jak przed nadejściem zimy. Tafla wody cofnięta jest 6 metrów wgłąb. Wciąż zalega gruby lód ale więcej wody to tu nie będzie - nie ma skąd, dookoła nie ma już żadnego śniegu do stopienia. Wyjaśniam dlaczego tak jest i jaka tak naprawdę, była mijająca zima. Bo śnieg owszem leżał ale spadło go bardzo niewiele w stosunku do potrzeb wyschnięte Ziemi. Warto złapać świadomość tego co się wydarzyło i dlaczego. Dość szczegółowo to analizuję i dochodzę do wniosku, że susza, wbrew pozorom, ma wiele wspólnego ze śnieżną kulą.  Na koniec zastanawiam się nad tym czym jest dziś optymizm i dlaczego wolę zwrócić się do nadziei i radości. Optymizm jest nie tylko przereklamowany ale też betonuje status quo i premiuje bierność. Odsyłam w tej sprawie do jednego z poprzednich odcinków, gdzie reflektuję nad filozofią Byung-Chul Hana - link poniżej.  A to wszystko w dźwiękowym anturażu żurawii! Chodźcie ze mną. W mokre i w suche. W radość i łzy. W nadzieję.  Lektury i odsłuchy dodatkowe: - Duch nadziei i inne eseje, Byung-Chul Han, tłum. Rafał Pokrywka https://krytykapolityczna.pl/wydawnictwo/duch-nadziei-i-inne-eseje/  - odcinek Słuchowiska z Dzikości poświęcony nadziei https://open.spotify.com/episode/52yYZBwFYRt1BlXYau18PU?si=e86889366d5e49a6

    1h 1m

About

Nazywam się Daniel Petryczkiewicz. Jestem osobą piszącą i snującą opowieści. Nazywam siebie ambasadorem rzeki Małej i Rozlewiska, którą odkryłem na nowo dla lokalnej społeczności i której bronię od lat. Pasjonują mnie sprawy lokalne, tutejsze, małe i pozornie nieznaczące. To nie jest podcast, to jest SŁUCHOWISKO, które powstaje na drzewach, na łąkach, nad rzekami i mokradłami. Często w nim meandruję, skręcam w starorzecza, tracę wątek i podnoszę ze ściółki dygresje. Lubię komary, doceniam kleszcze. Kocham gapić się w staroświeckie ognisko i nocować nad rzeką. Chodźcie ze mną.