21 episodes

Rozmawiamy o pasji z pasją. Triathlon, to więcej niż tylko sport. To styl życia.

TriathlonLife.pl Marcin Dybuk

    • Sports News

Rozmawiamy o pasji z pasją. Triathlon, to więcej niż tylko sport. To styl życia.

    #21 Sebastian Najmowicz: Największego kopa motywacyjnego dał mi Craig Alexander

    #21 Sebastian Najmowicz: Największego kopa motywacyjnego dał mi Craig Alexander

    Sebastian Najmowicz rocznik 1991. Przez wiele lat jako młody chłopak trenował pływanie, w którym nie brakowało sukcesów. Następnie postawił na lekko atletykę, przede wszystkim bieganie. Aż w końcu trafił do triathlonu. W debiucie na dystansie Ironman w 2016 roku, w Borównie wywalczył brązowy medal mistrzostw Polski. W 2019 roku w Ironman Barcelona "wykręcił" na tym dystansie 8:10:54. Na dystansie o połowę krótszym legitymuje się rekordem 3:59. Nie boi się głośno mówić o celach sportowych, a te są ambitne. Chce złamać osiem godzin w Ironmanie i wywalczyć slota na Hawaje. 

    Z rozmowy z Sebastianem Najmowiczem dowiecie się jak znosi czas pandemii. Kto szybciej w Polsce złamie osiem godzin na dystansie długim: Robert Wilkowiecki, Robert Karaś, Łukasz Kalaszczyński, a może mój rozmówca.

    Sebastian opowiada także o pracy z trenerem Frankiem Jacobsenem, a także o tym za co już podczas pierwszego spotkani z kolegami oberwał przy wszystkich po uszach. Został także pochwalony przez Craiga Alexandra.

    Nie zabrakło pytań o życie z triathlonistką Moniką Chodyną. Dowiecie się dlaczego Sebastian przygotowuje śniadanie, a ona obiady. Jest także o wspólnych treningach i rywalizacji z Pawłem, a także o tym co najbardziej ceni w zawodnikach z którymi pracuje. Zarówno z drużyny, jak także tymi, których trenuje.

    Te i wiele jeszcze innych wątków poruszamy w rozmowie z jednym z najlepszych polskich triathlonistów na dystansie długim. 

    Zapraszam do wysłuchania 

    Marcin Dybuk

    • 41 min
    #20 Edyta Litwiniuk: Triathlon koloruje mój świat

    #20 Edyta Litwiniuk: Triathlon koloruje mój świat

    Na przełomie XX i XXI wieku czołowa biegaczka sprinterska. Kadrowiczka. Ambitna studentka, która otrzymywała stypendia zarówno sportowe, jak i naukowe. Trenerka, dietetyczka, żona, przyjaciółka. Mama trójki dzieci, bizneswomen, redaktorka naczelna i oczywiście triathlonistka. Na treningach dawała z siebie 200 procent. Trener z podziwem patrzył na jej zaangażowanie. 

    Słuchając podcastu dowiecie się czego jej zabrakło do osiągnięcia sukcesów na arenie międzynarodowej i dlaczego oraz w jakich okolicznościach wydziera się do telewizora.

    Mało kto wie, że jest ekspertką od treningu wytrzymałościowego. Większość kojarzy ją z pracy z kobietami w ciąży. Przyznaje, że chciałaby wyjść z tej szufladki i podzielić się wiedzą, którą zdobyła na treningu jako zawodniczka, a następnie na uczelni otwierając przewód doktorski.

    Współpracowała z Sebastianem Karasiem. Wzajemnie sobie pomagali. On uczył ją pływać, a ona uczyła go jeść, bo jak się okazuje Seba za bardzo "faszerował" się niezdrowym jedzeniem. 

    Triathlon w jej życiu pojawił się za sprawą męża, któremu kupiła pakiet startowy. Kibicując pozazdrościła i sama postanowiła spróbować sił. Zadebiutowała, ale mimo lekcji, którą otrzymała na jednych z zawodów w 2017 roku ciągle nie nauczyła się zmieniać opon. Dlaczego? Tego dowiesz się słuchając podcastu. 

    Zapraszam Marcin Dybuk

    • 47 min
    #19 Robert Wilkowiecki gotowy do "złamania" 8h w Ironman

    #19 Robert Wilkowiecki gotowy do "złamania" 8h w Ironman

    Robert Wilkowiecki w szczerej rozmowie "chwilę" po "rekordowym" domowym Ironmenie we Wrocławiu. Wykręcił czas 7:35:14, co jest niesowitym rezultatem, ale on sam patrzy na to z przymrużeniem oka. Przyznaje jednak, że ten start zbudował jego pewność siebie, co może się przełożyć na prawdziwe starty. W rozmowie porównaliśmy formę z 2019 roku kiedy debiutował w Ironman Barcelona ustanawiając rekord Polski 8:06, z obecną. Robert zdradził nam o czym porozmawia z Janem Frodeno, kiedy spotka się z mistrzem świata na zawodach. Zdradza także jak ciężko przeżył początek pandemii, a także opowiada o współpracy z Filipem Szołowskim. 

    Zapraszam do wysłuchania 

    Marcin Dybyk

    • 20 min
    #18 Agnieszka Jerzyk: Ja też z Wuhan przywiozłam wirusa

    #18 Agnieszka Jerzyk: Ja też z Wuhan przywiozłam wirusa

    Nasza jedna z najlepszym triathlonistek od dwóch miesięcy czerpie z życia pełnymi garściami. Ładuje akumulatory i czeka na sygnał od organizatorów, że w końcu odbędą się zawody. Choć jak przyznaje nie jest to wcale dla niej łatwy czas.

    W czasach bez koronawirusa, w połowie maja Agnieszka Jerzyk byłaby w Portugalii na obozie i przygotowywała się do wojskowych mistrzostw świata na dystansie olimpijskim. To był jej pierwszy cel w 2020 roku. Drugim miał być start w IRONMAN Kalmar, gdzie chciała wywalczyć kwalifikacje na mistrzostwa świata na Hawajach. Jednak, mały podły koronawirus pokrzyżował jej te ambitne plany. Agnieszka w podcaście TriathlonLife.pl przyznaje, że stara się z tego okresu czerpać jak najwięcej dla siebie.

    - Ładuję akumulatory. Mam czas na rzeczy, na które w sezonie nie było szans – zdradza. – Staram się być na uboczu tego wszystkiego. Nie oglądam wiadomości, nie czytam informacji. Izoluję się od ludzi. Mam tylko kontakt z najbliższymi. Dużo czasu spędzam w lesie…

    Agnieszka przyznaje, że teraz wszystko jest poukładane, uporządkowane, ale początki wcale takie nie było. Przed wybuchem pandemii była w Hiszpanii. Kiedy wróciła do Polski, nie wiedząc do końca co może się jeszcze wydarzyć spotkały się z osobami, za którymi się stęskniła. Kiedy koronawirus zaczął szaleć wystraszyła się, że mogła ich zarazić.

    Popularny Jerzyk obecnie trenuje raz dziennie. Czy to wystarczy, aby przygotować się do wojskowych mistrzostw, które zostały przeniesione na drugą część roku? 

    Nasza najbardziej utytułowana triathlonistka nie ma wątpliwości, że świat po tym jak już opadnie kurz po koronawirusie się zmieni. Będą tacy dla których będzie on lepszy, choć może trudno sobie to wyobrazić, ale będą także większe podziały społeczne. Niestety, wirus z Wuhan namieszał strasznie.

    I jakby to przewrotnie nie zabrzmiało dla Agnieszki Wuhan nie będzie się kojarzył tylko z wirusem COVID-19…

    - Śmiejemy się z moim chłopakiem, że my przywieźliśmy z wojskowych igrzysk olimpijskich w Wuhan w 2019 roku całkiem innego wirusa…

    Co jeszcze stało się w chińskim mieście i jak nieudany sportowo start  wpłynął na życie Agnieszki Jerzyk dowiesz się słuchając podcastu nr 18.

    Zapraszam

    Marcin Dybuk

    • 27 min
    #17 Alicja Pyszka-Bazan namiesza w polskim triathlonie?

    #17 Alicja Pyszka-Bazan namiesza w polskim triathlonie?

    Alicja Pyszka-Bazan, rocznik 1993. Była pływaczka i mistrzyni Polski w… bikini fitness. Od czerwca 2019 roku przygotowuje się do debiutu w triathlonie.

    Uczęszczała do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Krakowie, gdzie trenowała pływanie. Ma na koncie medale mistrzostw Polski na 800 metrów. Po przygodzie z pływaniem ukończyła prawo, urodziła córkę i… wróciła do sportu. Została mistrzynią Polski w fitness bikini. Reprezentowała kraj na mistrzostwach Europu i świata. A od czerwca 2019 roku przygotowuje się do debiutu w triathlonie, który planowała w tym roku…

    Przez trenerkę, z którą Alicja Pyszka-Bazan się związała  jest nazywana „koniem”

    - Ala jest koniem… wyścigowym – mówi Anna Halska, trener Endure Team. – Silna, odporna na ból i ogromnie temperamentna. Właśnie tak jak u koni wyścigowego (śmiech).

    I choć obie panie, kiedy o tym mówią uśmiechają się, to wydaje się, że jest w tym dużo prawdy. Alicja niewątpliwie zawdzięcza to, między innymi dziesięcioletniej przygodzie z pływaniem. Podczas naszej pierwszej rozmowy, bo jestem przekonany, że nie ostatniej, opowiada jak ciężko było w Szkole Mistrzostwa Sportowego. Mieszkała w budynku, gdzie na ostatnim piętrze był internat, na pierwszy basen, a pomiędzy szkoła.

    - To były ciężkie czasy. Codziennie trenowaliśmy po sześć godzin, ale to był też świetny czas, który dużo mnie nauczył. Musiałam się usamodzielnić – mówi w podcaście Alicja Pyszka-Bazan.

    Kolejne wydarzenie z jej życia, które potwierdza, że jeśli czegoś chce, to stać ją na to, jest zdobycie mistrzostwa Polski bikini fitness. Ala opowiada o tym, ile trzeba poświęcić w życiu, aby zostać najlepszą w kraju. Ciekawe jest to, że kiedy powiedziała o swoim celu trenerowi ten zaczął się śmiać.

    - Jesteś za chuda, musiałabyś przybrać na wadze nawet 20 kilogramów – mówił.

    To ją nie zraziło. Zabrała się do ciężkiej pracy, aby cztery lata później cieszyć się z upragnionego tytułu. Po tym sukcesie postanowiła trochę odpocząć i zaczęła biegać rekreacyjnie. Podczas jednej z takich aktywności usłyszała, że ma potencjał. To był początek kolejnej „zajawki” sportowej, która zaprowadziła ją do decyzji, którą podjęła w czerwcu 2019 roku. Postanowiła zająć się triathlonem. Jak mówi wrócić do sportów wytrzymałościowych, które polubiła przed laty. Na początku jednak pojawił się mały problem. Pływać potrafiła, biegać też. Gorzej sytuacja wyglądała z rowerem.

    - Nie potrafiłam jeździć na rowerze. Na komunię dostałam zegarek – powiedziała.

    Jak kupowała pierwszy rower, to w sklepie patrzyli na nią z lekkim zdziwienie i wyrazem twarzy, jak by chcieli zapytać: Skąd ty się laska urwałaś? Nie zraziłą się. Kupiła pierwszy rower szosowy i rozpoczęła treningi. Droga, która jest przed nią jest długa, ale ona już udowodniła, że kiedy się do czegoś zabiera, to na 110 procent. Mówi, że chce być najlepszą. Czy tak będzie? Czas pokaże. Ale warto pamiętać, że Alicja Pyszka-Bazan już udowodniła, że jak czegoś pragnie, to to osiąga...

    Zapraszam do wysłuchania rozmowy z przyszłą debiutantką, która może w tym sporcie namieszać.

    Marcin Dybuk

    • 51 min
    #16 Iza Sobańska ciągle trenuje do debiutu na dystansie długim

    #16 Iza Sobańska ciągle trenuje do debiutu na dystansie długim

    Iza Sobańska planowała w 2020 roku debiut na dystansie długim. Niestety, jak nam wszystkim, mały, niewidoczny, wstrętny koronawirus storpedował ten pomysł. Jednak triathlonistka nie poddaje się. Trenuje każdego dnia.

    Przyznaje, że gdyby ktoś jutro ogłosił imprezę, godowa byłaby w niej wystartować. Jednak przyznaje, że choć jej serducho ma nadzieję, że uda się chociaż raz w tym roku gdzieś wystartować, to zdrowy rozsądek przekonuje ją, że szybciej, to się wydarzy w 2021 roku. Debiut Ironman będzie musiał poczekać kilka miesięcy, jednak ją to nie zraża.

    Triathlon to coś więcej
    Triathlon jest jej pasją, a ta nie obumiera z brakiem możliwości startów. W rozmowie z TriathlonLife.pl przyznała, że lubi trenować sama. Zdradziła także jak jej się udało  przełamać bariery, które często torpedowały jej ambicje na dobry wynik. Powspominaliśmy debiut Izy w 2015 roku na dystansie ¼ w Sierakowie, a także w tym samym roku świetny, oczywiście także debiutancki, start na popularnej połówce w Przechlewie. Zdradziła nam, że lubi pizzę, lody i inne – jak to powiedziała – niezdrowe jedzenie. Nie jest zwolenniczką cukier detoxu w stylu Marcin Koniecznego, ale i bez tego sobie świetnie radzi.

    Co będzie jak opadnie kurz po koronawirusie?
    Trochę poprzyglądaliśmy się przyszłości i temu jak świat będzie wyglądał jak opadnie kurz po koronawirusie. Iza dostrzega plusy, ale nie jest ślepa jeśli chodzi o trudności, które nas czekają. Zapraszam do wysłuchania rozmowy z Izą Sobańska, zawodniczką, która w tym sezonie miała po raz ostatni startować w kategorii wiekowej K18-24.

    Marcin Dybuk

    • 37 min

Top Podcasts In Sports News

Listeners Also Subscribed To