Jarosław Banaś. Społeczeństwo, kultura, sztuka, literatura, historia.

Jarosław Banaś

#Kultura #opinie #reportaż #audycjacykliczna #SłowniknaFali - #ojęzykupolskim #JarosławBanaś #rekordowasłuchalność #JarosławBanaś #wartościowe #literatura #recenzje #opinie #polecenia #unikatowość #pomorzezachodnie #polityka #językpolski #historia #radiokoszalin #studiokolobrzeg #religia #region #relacje #podcast #podcasty #Polska #SłowniknaFali #społeczeństwo #słuchowisko #poezja #muzyka #muzykaklasyczna #jazz #historia #podcasty #rozmowy #publicystyka

  1. „Kołobrzeska Debata Samorządowa”. Dlaczego Kołobrzeg wciąż czeka na rozbudowę portu? Cz. 01.

    9 Jun

    „Kołobrzeska Debata Samorządowa”. Dlaczego Kołobrzeg wciąż czeka na rozbudowę portu? Cz. 01.

    „Kołobrzeska Debata Samorządowa” to cykl rozmów kołobrzeskich samorządowców w „Studiu Kołobrzeg”. Pierwszy kwadrans rozmów jest dostępny na antenie „Studia Kołobrzeg” i na naszym portalu. Druga część publikowana jest na portalu prk24.pl. Start audycji w każdy piątek o godzinie 9.10. Uczestnicy dyskutują m.in o konieczności  pogłębienia toru wodnego oraz przebudowy wejścia do portu, co ma kluczowe znaczenie dla rozwoju gospodarczego regionu. Ekspert i lokalni politycy analizują problematyczną strukturę własnościową nabrzeży, wskazując na skomplikowane relacje między miastem a Ministerstwem Obrony Narodowej. Poruszono kwestię bezpieczeństwa państwa  i potencjału portu jako infrastruktury o podwójnym przeznaczeniu, cywilnym i militarnym. Rozmówcy spierają się o źródła finansowania  inwestycji oraz skuteczność działań podejmowanych przez parlamentarzystów różnych opcji politycznych. Całość podkreśla pilną potrzebę współpracy ponad podziałami w celu zwiększenia przepustowości portu i ochrony lokalnych miejsc pracy.Sygnalizowane stanowiska uczestników debaty:dr Mariusz Miedziński (Uniwersytet Pomorski, Instytut Geografii):  zwraca uwagę na nietypowy układ własnościowy portu, gdzie miasto zarządza jedynie 40% infrastruktury, a reszta należy do Skarbu Państwa i wojska, co utrudnia inwestycje. Podkreśla katastrofalny stan techniczny nabrzeży marynarki wojennej, przy których nie mogą cumować nawet małe jednostki. Postuluje, aby port stał się infrastrukturą podwójnego zastosowania (dual-use), służącą celom cywilnym w czasie pokoju i militarnym w czasie wojny. Wskazuje na konieczność dostosowania portu do statków o długości 130–140 m, aby uniknąć błędów z przeszłości i umożliwić realny wzrost przeładunków.Aneta Cieślicka (Klub Radnych Koalicji Obywatelskiej): wyraża optymizm co do realizacji inwestycji, twierdząc, że działania w Warszawie zostały zintensyfikowane. Broni prezesa portu przed zarzutami o opóźnienia w przygotowaniu dokumentacji, tłumacząc, że nie mógł on działać bez trójstronnego porozumienia właścicieli. Informuje, że program funkcjonalno-użytkowy (PFU) jest gotowy w 80%, co pozwoli na uruchomienie dalszych procedur i pozyskanie środków obiecanych przez ministra Marchewkę.Bartosz Bieńkowski (Klub Radnych Prawo i Sprawiedliwość): prezentuje stanowisko sceptyczne i realistyczne, nie wierząc w szybką realizację przedsięwzięcia ze względu na brak zabezpieczonych środków w budżecie. Podważa sensowność inwestycji w kontekście statystyk przeładunkowych, zauważając, że wyniki spółki pogorszyły się po 2023 roku mimo wcześniejszych sukcesów. Zarzuca obecnym parlamentarzystom koalicji rządzącej brak skuteczności i "lenistwo", przeciwstawiając im działania posła Czesława Hoca.Jacek Woźniak (Wspólnota Samorządowa): Jako były prezes portu, zaleca metodę "małych kroków"  – zabezpieczenie w budżecie pierwszych 20–30 mln zł na rozpoczęcie projektowania, co "rozbuja" inwestycję, której nie będzie można już zatrzymać. Wskazuje na kluczową rolę wojska, które musi oddać lub udostępnić fragment terenu (tzw. cypel), aby umożliwić poszerzenie wejścia do portu. Uważa, że port w Kołobrzegu powinien zostać wpisany na listę infrastruktury krytycznej ze względu na swoje znaczenie logistyczne i obronne.Debatę prowadził redaktor Jarosław Banaś.

    16 min
  2. „Memento 18.03” to tytuł wystawy fotograficznej w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Jej pomysłodawcą i autorem jest kołobrzeski fotografik Robert Gauer. Częśc 2 i ostatnia.

    9 Jun

    „Memento 18.03” to tytuł wystawy fotograficznej w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Jej pomysłodawcą i autorem jest kołobrzeski fotografik Robert Gauer. Częśc 2 i ostatnia.

    Zdjęcia z rekonstrukcji walk, ukazujące młodych ludzi w wieku dzieci autora, skłaniają do refleksji nad tym, co by się stało, gdyby wojna przydarzyła się „teraz” i kto musiałby „wziąć karabin do ręki”. To bezpośrednie odniesienie do współczesności podkreśla, że zagrożenie wojną i jej konsekwencje są wciąż aktualne i mogą dotknąć każdego. Sam autor zauważa, że jego książka („album”), dokumentująca ubiegłoroczną inscenizację, stała się „po roku nieprawdopodobnie aktualna”. Początkowo myślana jako zapis chwili, okazała się „zapisem chwili sprzed roku z przesłaniem na następne lata”. Jest to związane z obecnymi zmianami na świecie i poczuciem niepewności co do bezpieczeństwa. Tytuł wystawy i albumu „Memento 18.03” sam w sobie jest ostrzeżeniem: „Uważaj. Bądź otwarty na ludzi. Rozmawiaj. Nie doprowadzaj do konfliktów, nawet tych drobnych. Bo te drobne mogą się przerodzić w te bardziej poważne, a te bardziej poważne mogą się przerodzić w straszne”. Aby wzmocnić ten przekaz i „wstrząsnąć” odbiorcą, autor wpadł na pomysł przestrzelenia książki. Użył do tego autentycznej kuli i broni. Przestrzelono 80 egzemplarzy albumu, a liczba ta została wybrana celowo, aby upamiętnić 80. rocznicę Walk o Kołobrzeg. Te 80 egzemplarzy jest numerowanych. Kula pozostaje w bloku książki. Podczas otwierania poszczególnych stron widać otwór pozostawiony przez kulę. Autor zauważa, że na zdjęciach kula czasami trafia w transporter opancerzony, blisko głowy strzelca, w rękę żołnierza lub w budynek. Podkreśla jednak, że zdarzają się sytuacje, gdy pocisk przechodzi przez głowę lub trafia w plecy mężczyzny. Ma to uświadomić, że „takie pociski na wojnie po prostu latają, biegają” i nie sposób się przed nimi uchronić, a czasami można zostać trafionym przez „zabłąkaną kulę”. Autor opisuje sytuację, gdy osoba oglądająca książkę, po otwarciu i zobaczeniu prawdziwej kuli, a nawet po dotknięciu jej (była zimna), rozpłakała się. Wskazuje to, że ten zabieg wywołał nieprawdopodobne wrażenie i osiągnął zamierzony cel - wstrząśnięcie odbiorcą. Z artystą fotografikiem Robertem Gauerem wystawę obejrzał Jarosław Banaś.

    11 min
  3. Bitwa o duszę kultury: Bolloré, Soros i polskie lustro

    22 May

    Bitwa o duszę kultury: Bolloré, Soros i polskie lustro

    Bitwa o duszę kultury: Bolloré, Soros i polskie lustro Współczesna debata o przyszłości zachodnich społeczeństw to nie tylko starcie idei, ale przede wszystkim potężnych mechanizmów finansowych, które kształtują „rząd dusz”. W tej konfrontacji Vincent Bolloré i George Soros stają się symbolami dwóch odmiennych modeli wpływu miliarderów na kulturę, reprezentując przeciwstawne wizje świata oraz skrajnie różne metody ich realizacji. George Soros od dekad buduje wpływ poprzez filantropię i mechanizmy pośrednie, wspierając poprzez swoje fundacje liberalną demokrację, prawa mniejszości i integrację europejską. Z kolei Vincent Bolloré postawił na bezpośrednią kontrolę mediów, tworząc imperium (CNews, Canal+, grupa Lagardère), które świadomie promuje konserwatywną, anty-woke’ową narrację, kładąc nacisk na tożsamość narodową i wartości chrześcijańskie. Krucjata kulturowa i problem „czarnych list” Imperium Bollorégo aktywnie promuje konkretnych twórców, takich jak Éric Zemmour, oraz autorów konserwatywnych w przejętych wydawnictwach. Ta aktywność wywołała jednak gwałtowny opór. Podczas Festiwalu w Cannes w maju 2026 roku setki artystów zaprotestowały przeciwko jego dominacji, co spotkało się z drastyczną reakcją Canal+. Zapowiedź odcięcia sygnatariuszy protestu od finansowania została odebrana jako stworzenie „czarnej listy” (blacklist), co stanowi realne zagrożenie dla wolności słowa i pluralizmu. Jak uniknąć czarnych list w tak spolaryzowanym świecie? Kluczem jest stworzenie przestrzeni, w której kultura nie będzie wyłącznie polem bitwy ideologicznej, lecz miejscem autentycznego spotkania różnych wizji świata. Głównym zagrożeniem jest sytuacja, w której o obecności dzieła w obiegu decyduje wyłącznie lojalność wobec politycznego patrona. Aby uniknąć mechanizmów wykluczenia, konieczne jest budowanie instytucji, które nie popadają w „prostą symetryczną polityzację” i potrafią wyjść poza defensywną obronę wartości w stronę tworzenia atrakcyjnych, uniwersalnych opowieści. Polska: Rozproszony kapitał i asymetria twórcza W Polsce sytuacja wygląda inaczej niż we Francji i jest znacznie bardziej asymetryczna. O ile w mediach informacyjnych prawica potrafiła zbudować silne ośrodki wpływu, o tyle instytucje kultury – teatry, muzea czy festiwale filmowe – pozostają zdominowane przez stronę liberalno-lewicową, która sprawnie kształtuje gust i kanon. Polski model finansowania mediów i inicjatyw konserwatywnych jest rozproszony. Opiera się on na miksie wpłat od subskrybentów, reklamach prywatnych przedsiębiorców oraz, w określonych okresach, wsparciu spółek Skarbu Państwa. Brakuje jednak jednego, dominującego gracza na wzór Bollorégo, który kontrolowałby cały łańcuch produkcji filmowej i wydawniczej. Choć istnieją media o profilu prawicowym, trudno wskazać na polskim rynku konkretne, głośne tytuły filmowe finansowane w całości przez prywatny kapitał o profilu konserwatywnym, co pokazuje słabość tej strony w obszarze kultury wysokiej. Wnioski dla Polski Brak „polskiego Bollorégo” z jednej strony chroni nasz rynek przed tak brutalną wojną na „czarne listy”, jaką obserwujemy we Francji, ale z drugiej – skazuje stronę konserwatywną na marginalizację w świecie sztuki. Prawica w Polsce, mimo sukcesów wyborczych, wciąż słabo radzi sobie z twórczą obecnością w kulturze. Dopóki nie zacznie ona traktować kultury tak poważnie jak polityki, będzie wygrywać bitwy o media informacyjne, ale przegrywać długoterminową wojnę o tożsamość kolejnych pokoleń. Kultura nie jest bowiem dodatkiem do władzy, lecz jej najgłębszym podglebiem. Kto nie potrafi opowiadać własnych historii w sposób pociągający i spójny, ten ostatecznie będzie musiał słuchać opowieści stworzonych przez innych.

    8 min
  4. Bitwa o duszę kultury: Bolloré, Soros i polskie lustro

    22 May

    Bitwa o duszę kultury: Bolloré, Soros i polskie lustro

    Bitwa o duszę kultury: Bolloré, Soros i polskie lustro Współczesna debata o przyszłości zachodnich społeczeństw to nie tylko starcie idei, ale przede wszystkim potężnych mechanizmów finansowych, które kształtują „rząd dusz”. W tej konfrontacji Vincent Bolloré i George Soros stają się symbolami dwóch odmiennych modeli wpływu miliarderów na kulturę, reprezentując przeciwstawne wizje świata oraz skrajnie różne metody ich realizacji.George Soros od dekad buduje wpływ poprzez filantropię i mechanizmy pośrednie, wspierając poprzez swoje fundacje liberalną demokrację, prawa mniejszości i integrację europejską. Z kolei Vincent Bolloré postawił na bezpośrednią kontrolę mediów, tworząc imperium (CNews, Canal+, grupa Lagardère), które świadomie promuje konserwatywną, anty-woke’ową narrację, kładąc nacisk na tożsamość narodową i wartości chrześcijańskie.Krucjata kulturowa i problem „czarnych list”Imperium Bollorégo aktywnie promuje konkretnych twórców, takich jak Éric Zemmour, oraz autorów konserwatywnych w przejętych wydawnictwach. Ta aktywność wywołała jednak gwałtowny opór. Podczas Festiwalu w Cannes w maju 2026 roku setki artystów zaprotestowały przeciwko jego dominacji, co spotkało się z drastyczną reakcją Canal+. Zapowiedź odcięcia sygnatariuszy protestu od finansowania została odebrana jako stworzenie „czarnej listy” (blacklist), co stanowi realne zagrożenie dla wolności słowa i pluralizmu.Jak uniknąć czarnych list w tak spolaryzowanym świecie? Kluczem jest stworzenie przestrzeni, w której kultura nie będzie wyłącznie polem bitwy ideologicznej, lecz miejscem autentycznego spotkania różnych wizji świata. Głównym zagrożeniem jest sytuacja, w której o obecności dzieła w obiegu decyduje wyłącznie lojalność wobec politycznego patrona. Aby uniknąć mechanizmów wykluczenia, konieczne jest budowanie instytucji, które nie popadają w „prostą symetryczną polityzację” i potrafią wyjść poza defensywną obronę wartości w stronę tworzenia atrakcyjnych, uniwersalnych opowieści.Polska: Rozproszony kapitał i asymetria twórczaW Polsce sytuacja wygląda inaczej niż we Francji i jest znacznie bardziej asymetryczna. O ile w mediach informacyjnych prawica potrafiła zbudować silne ośrodki wpływu, o tyle instytucje kultury – teatry, muzea czy festiwale filmowe – pozostają zdominowane przez stronę liberalno-lewicową, która sprawnie kształtuje gust i kanon.Polski model finansowania mediów i inicjatyw konserwatywnych jest rozproszony. Opiera się on na miksie wpłat od subskrybentów, reklamach prywatnych przedsiębiorców oraz, w określonych okresach, wsparciu spółek Skarbu Państwa. Brakuje jednak jednego, dominującego gracza na wzór Bollorégo, który kontrolowałby cały łańcuch produkcji filmowej i wydawniczej. Choć istnieją media o profilu prawicowym, trudno wskazać na polskim rynku konkretne, głośne tytuły filmowe finansowane w całości przez prywatny kapitał o profilu konserwatywnym, co pokazuje słabość tej strony w obszarze kultury wysokiej.Wnioski dla PolskiBrak „polskiego Bollorégo” z jednej strony chroni nasz rynek przed tak brutalną wojną na „czarne listy”, jaką obserwujemy we Francji, ale z drugiej – skazuje stronę konserwatywną na marginalizację w świecie sztuki. Prawica w Polsce, mimo sukcesów wyborczych, wciąż słabo radzi sobie z twórczą obecnością w kulturze.Dopóki nie zacznie ona traktować kultury tak poważnie jak polityki, będzie wygrywać bitwy o media informacyjne, ale przegrywać długoterminową wojnę o tożsamość kolejnych pokoleń. Kultura nie jest bowiem dodatkiem do władzy, lecz jej najgłębszym podglebiem. Kto nie potrafi opowiadać własnych historii w sposób pociągający i spójny, ten ostatecznie będzie musiał słuchać opowieści stworzonych przez innych.

    15 min

About

#Kultura #opinie #reportaż #audycjacykliczna #SłowniknaFali - #ojęzykupolskim #JarosławBanaś #rekordowasłuchalność #JarosławBanaś #wartościowe #literatura #recenzje #opinie #polecenia #unikatowość #pomorzezachodnie #polityka #językpolski #historia #radiokoszalin #studiokolobrzeg #religia #region #relacje #podcast #podcasty #Polska #SłowniknaFali #społeczeństwo #słuchowisko #poezja #muzyka #muzykaklasyczna #jazz #historia #podcasty #rozmowy #publicystyka