Słuchowisko z dzikości

Daniel Petryczkiewicz

Nazywam się Daniel Petryczkiewicz. Jestem osobą piszącą i snującą opowieści. Nazywam siebie ambasadorem rzeki Małej i Rozlewiska, którą odkryłem na nowo dla lokalnej społeczności i której bronię od lat. Pasjonują mnie sprawy lokalne, tutejsze, małe i pozornie nieznaczące. To nie jest podcast, to jest SŁUCHOWISKO, które powstaje na drzewach, na łąkach, nad rzekami i mokradłami. Często w nim meandruję, skręcam w starorzecza, tracę wątek i podnoszę ze ściółki dygresje. Lubię komary, doceniam kleszcze. Kocham gapić się w staroświeckie ognisko i nocować nad rzeką. Chodźcie ze mną.

  1. 16 Aug

    O zaniechaniu, ciszy, odpuszczeniu, wycofaniu się czyli niepopularnych dziś strategiach życia a może nawet przetrwania

    Czy w czasie wszechobecnego nadmiaru: produkcji, konsumpcji, bodźców, afektów - lepiej czynić czy zaniechać? Jaki jest tego bilans? Czy zawsze jest tak, że trzeba coś zrobić czy lepiej czasem nie robić nic i zobaczyć co z tego wyniknie?  Wędrujemy na przełaj przez Łąki Oborskie z Zosią Zaleską - kulturoznawczynią, badaczką, autorką zbioru esejów „Zaniechanie” i gadamy o tym, czy kategoria zaniechania może być inspirująca i czy nie staje się dziś szansą na ocalenie wolności i godność a może nawet strategią przetrwania. Sięgamy po historię pierwszego spośród buntowników, kontestatorów systemu - kopisty Bartleby’ego z opowiadania Hermana Melville’a. Ta opowieść powstała w 1853 roku a jego słynne „wolałbym nie” brzmi dziś jak rewolucyjne wezwanie napisane wczoraj. I niestety jak wszystko padło ofiarą kapitalizmu…  Dyskutujemy też o potencjale ciszy jako swoistej formy zaniechania i oporu wobec systemu wymuszającego na nas wszystkich ciągłe działanie, rozwój i efektywność. Sięgamy po refleksje na temat mądrego wycofania z działania ale też problemów poczucia winy z powodu nie-działania. Rozmawiamy o tym na przykład w kontekście ciągłej presji, która spoczywa na aktywistach, działaczach czy społecznikach. Czy jesteś wystarczająco aktywny? Czy nie ustajesz w walce?  A co, jeśli czasem musimy odpuścić? A nawet wysiąść z tego „pędzącego pociągu”. A co z zaniechaniem działania, które niczego już nie przynosi? Dlaczego nie potrafimy sobie i innym odpuścić? Czy jeśli odpuszczamy to stajemy się przegrywami i eskapistami?  A może to właśnie wtedy, kiedy łapiemy oddech i przestrzec i zaczynamy gapić się w sufit albo w chmury, zyskujemy wreszcie niezbędną przestrzeń aby pomyśleć inny świat? Tych pytań jest tyle, że… powstał najdłuższy odcinek Słuchowiska a i tak nie omówiliśmy wszystkiego co byśmy chciały i chcieli czyli wszystko poszło nie tak! Bo przecież świat przetrwałby bez tego odcinka Słuchowiska. To tylko chyba pokazuje jak bardzo zapętleni jesteśmy w działaniu i potrzebie robienia zamiast zaniechania. A może powinniśmy jak John Cage w 1952 roku nagrać 4 minuty i 33 sekundy ciszy? I zobaczyć co się wydarzy? Oceńcie same i sami. I z góry Wam dziękuję, jeśli wytrzymacie z nami do końca… dziękuję.  Lektury: - Zofia Zaleska "Zaniechanie" wyd. Karakter - Mona Chollet "O tym, co nam przeszkadza w życiu" - Herman Melville "Kopista Bartleby, Historia z Wall Street"

    O zaniechaniu, ciszy, odpuszczeniu, wycofaniu się czyli niepopularnych dziś strategiach życia a może nawet przetrwania
  2. 4 Jul

    O tym, jak bardzo żyjemy już w Matrixie i co ma z tym wspólnego podkowa

    Od dłuższego czasu zadaję sobie i moim gościniom w Słuchowisku pytanie: co gospodarka cyfrowa robi Przyrodzie i nam samym. Technologia w którą tak bardzo jesteśmy dziś uwikłani i tak bardzo ustawia nam świat i jego rozumienie, to nie jest historia o wirtualnym świecie i „zwiewnych” chmurach danych ale o gigantycznym zużyciu zasobów, ekstrakcji planety oraz wpływie na to, jak my sami ten świat postrzegamy. W dzisiejszej rozmowie zawędrowaliśmy z Sylwią Czubkowską nad lipcową Wisłę. Co prawda rozmawialiśmy o technologii, tzw. sztucznej inteligencji, centrach danych, ciemnym oświeceniu i nowym porządku świata ale kiedy tego słucham to widzę, że rozmawialiśmy o humanizmie, duchowości i sensie życia.  Przysiądźcie się. Jest miejsce.  Sylwia Czubkowska jest czołową polską dziennikarką i ekspertką, której praca koncentruje się na analizie wpływu technologii na życie czytelnika. Jej publikacje, wyróżnione licznymi nagrodami i nominacjami, stanowią nieocenione źródło wiedzy dla wszystkich, którzy pragną zrozumieć wyzwania oraz szanse w erze cyfrowej. Autorka książek: Chińczycy trzymają nas mocno oraz Bóg Techy. Współautorka i współprowadząca podcastu Techstorie.  Wspomniane książki do nabycia tutaj: https://www.znak.com.pl/autorzy/sylwia-czubkowska-11711 Warto też posłuchać dwóch innych odcinków w tym temacie: - rozmowa z Magdą Bigaj - rozmowa z Anną Mierzyńską

    O tym, jak bardzo żyjemy już w Matrixie i co ma z tym wspólnego podkowa
  3. 25 May

    O tym, że trwa wojna o ludzki umysł i fundamenty świata jaki znamy a Przyroda jest na tej wojnie jednym z celów - bo daje wytchnienie.

    Możecie się zastanawiać, co ma wspólnego dezinformacja i fake newsy z Przyrodą. Moja intuicja podpowiadała mi od dłuższego czasu, że ogromnie dużo. Dlatego namówiłem Anię Mierzyńską, badaczkę i analityczkę mediów elektronicznych, na wędrówkę przez Puszczę Białowieską i rozmowę na ten temat. Wydaje się, że dziś mamy pernamentny stan wojenny. Nie ma bezpiecznych miejsc, które dają wytchnienie. Wszechogarniające nas sieci informacyjne działające za pomocą wszechobecnych ekranów, nie dają ani chwili na refleksję, zatrzymanie się, pauzę, w której można byłoby nie tylko przetrawić to co do nas dociera albo także chwilę od nich odpocząć. Docierające do nas heksabajty informacji przestały już informować a zaczęły siać chaos. Ania mówi, że to już nie jest tylko dezinformacja i fake news. To wojna kognitywna, której stawką są fundamenty świata jaki znamy. To forma walki, w której polem bitwy jest ludzki umysł. Jej celem nie jest fizyczne zniszczenie infrastruktury, lecz zmanipulowanie percepcji, zachowań i sposobu myślenia całych społeczeństw, aby wywołać pożądane reakcje polityczne lub społeczne. Jej główną bronią jest LĘK i NIEPEWNOŚĆ. I nie ma już powoli znaczenia w jakiej dziedzinie siany jest chaos. Chodzi o podważenie podstaw cywilizacyjnych na jakich zbudowaliśmy nasz świat. Szczególnie ten europejski, które zapewniał do tej pory ciągłość historii i bezpieczeństwo. Nowy światowy ład i Ciemne Oświecenie to ideologie, które już są w mainstreamie i rozdają karty w USA, rozlewając się też na cały świat. Wehikułem który umożliwia ten proces jest galopujący rozwój technologii, szczególnie tzw. sztucznej inteligencji. Czy można z tym coś zrobić? Recepta wydaje się być mało efektowna. Nie jest nią ani edukacja, ani zabranianie telefonów dzieciom. Nie jest to też o ciągłym prostowaniu i rozpoznawaniu fake newsów i pozornym rozbrajaniu dezinformacji. Dziś recepta na zbudowanie skutecznych szańców obronnych zawiera się w przepisie na dobrostan społeczny. Bo mniej zmęczeni, mniej przebodźcowani, mniej zlęknieni ludzie, będą mniej podatni na sianie lęku i niepewności. I nie dziwi wtedy, że każde działanie, które ten dobrostan może przywracać jest dziś na celowniku tych, którym zależy na wysadzeniu fundamentów świata jaki znamy. W tym Przyrody, która jest jednym z tych azyli, które to wytchnienia może nam dawać. To jedna z najważniejszych rozmów jakie przeprowadziłem w swoim życiu. Chodźcie z nami. Posłuchajcie uważnie. Profil Ani: https://mierzynska.marketing Lektura: Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie, wyd . Agora

    O tym, że trwa wojna o ludzki umysł i fundamenty świata jaki znamy a Przyroda jest na tej wojnie jednym z celów - bo daje wytchnienie.
  4. 28 Apr

    O wysychających źródłach, studniach i niszczonych tamach bobrowych

    Wędruję do wyschniętych źródlisk rzeki Tarczynki na Mazowszu Razem z lokalną mieszkanką zaglądamy do wysychającej studni na ich podwórku . A kilometr niżej oglądam zniszczone rozlewisko rzeki, które TRZYMAŁO 20 tys m3 wody . Spuszczono z niego wodę - prawdopodobnie aby zasilić stawy rybne poniżej. Zgłoszenie dostałem od właścicieli terenu. Na miejscu zobaczyłem hekatombę… misa źródliskową rzeki wyschnięta, w studni obok woda już tylko na dnie, rzeki w odcinku źródłowym - brak… a to nie jest zmeliorowany i zurbanizowany teren! Woda znika wskutek braku odpowiednio długich opadów, braku śniegu, coraz wyższych temperatur. Jednym słowem odludka zmiana klimatu na pełnej. Nie ma szans aby się zregenerowały warstwy wodonośne, które tworzą rzekę. I w takiej sytuacji ktoś niszczy tamy bobrowe i spuszcza ultra cenną wodę. Około kilometra w dół doliny, na jej zboczach pojawiają się niewielkie wysięki wody. Dno doliny to wciąż żywe torfowisko. Woda powoli zbierają się tam tworząc niesamowite rozlewisko. Trzymało się TYLKO DZIĘKI DARMOWEJ PRACY BOBRÓW!!! Ktoś zniszczył kaskadę tam i cała ta woda, impetem spłynęła w dół. Nie tylko odsłoniła wejścia do domów bobrów ale prawdopodobnie uśmierciła setki płazów, które w tym czasie odbywały gody. Ich skrzek po prostu wysechł. Bo rozlewiska bobrowe to buchający bioróżnorodnością ekosystem, zwykle zamieszkały przez ŚCIŚLE CHRONIONE GATUNKI jak żaby moczarowe, trawne, rzekotki czy kumaki! O rybach, ptakach, owadach - nawet nie wspominam. Wszystko to zostało zniszczone! Odbudowałem co mogłem. Zatrzymałem odpływ wody. Ale tu potrzeba ochrony tego terenu. I to natychmiastowej. Powędrujcie ze mną - posłuchajcie. A potem weźcie łopatę i łapa w rękę pracujcie z bobrami.

    O wysychających źródłach, studniach i niszczonych tamach bobrowych
  5. 5 Mar

    Ze Staszkiem Łubieńskim - o pisaniu, czujności obserwatora, dzikim brzegu i wiślanych kłodach

    Wspaniale było ruszyć nad dziką Wisłę z Dziką Ochotą czyli Staszkiem Łubieńskim, uhonorowanym ostatnio Paszportem Polityki za „Drugie życie czarnego kota”.  Odcinek dedykujemy Kłodom Pływaczkom, mewom surferkom i Fuksowi, którego śladami podążamy.  Rozmawiamy, idziemy, patrzymy i nie możemy przestać. Ja nowicjusz, i Staszek - przecież już wyjadacz pisarski, gadamy  o tym, czym jest dla nas pisanie ale bez przerwy przerywamy sobie wzajemnie, bo: właśnie przepływa obok nas kłoda jak krokodyl,albo Staszek zauważył właśnie pierwszą w tym roku czajkę,a także dlatego, że właśnie przywitał się z nami pluśnięciem w wodę bóbr,tudzież zerwały się wszystkie mewy więc zaczęliśmy wypatrywać bielika… albo pojawił się kawał płynącego drzewa, który wyglądał jak sześć siedzących na niej kormoranóworaz dlatego, że wsłuchujemy się w startujące z wody gągoły albo spacerujemy noga w łapę z królewskim bażantem :) Dyskutujemy też o czujności obserwatora i zastanawiamy się czego znakiem jest to, że szybciej sięgamy po aparat niż po lornetkę i czy możemy to zmienić. Meandrujemy, zapętlamy się, wpływamy w starorzecza i czasem wracamy do głównego nurtu a czasem nie.  Zastanawiamy się nad zmianami punktów odniesienia i linii bazowej w odniesieniu do Przyrody ale też po prostu życia. Zadajemy też kłam temu, że tylko wschodni brzeg Wisły jest dziki a przecież od Plaży Żoliborz w dół rzeki mamy rasowy ols! I naprawdę niesamowite historie dziejące się na rzece. Chodźcie z nami! Gwarantuję, że godzina i dwadzieścia minut minie Wam szybko jak lot czajki!  A dla tych które i którzy dopłyną z nami do końca - niespodzianka! Stanisław Łubieński – kulturoznawca, ukrainista, z zamiłowania przyrodnik. Współpracował z „Gazetą Wyborczą”, „Tygodnikiem Powszechnym” i „Dwutygodnikiem”. Autor czterech nagradzanych i tłumaczonych na języki obce książek: Pirat stepowy (Czarne 2012), Dwanaście srok za ogon (Czarne 2016), Książka o śmieciach (Agora 2020) oraz najnowszej - Drugie życie czarnego kota - za która został uhonorowany Paszportem Polityki. Prowadzi spacery przyrodnicze po Warszawie, jest gospodarzem audycji „Księstwo Ptaków” w radiowej „Trójce” i Prezesem Zarządu Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.  Odnośniki do przydatnych spraw wspomnianych w tym odcinku: https://otop.org.pl/wlacz-sie/zostan-czlonkiem-otop/zostan-czlonkiem-otop/  - bardzo Was zachęcam aby zapisać się do OTOP-u - tak jak ja! Drugie życie czarnego kota, Stanisław Łubieński, wydawnictwo Agora https://kulturalnysklep.pl/product-pol-100583-Drugie-zycie-Czarnego-Kota.html Profil Staszka na FB: https://www.facebook.com/DzikaOchota/

    Ze Staszkiem Łubieńskim - o pisaniu, czujności obserwatora, dzikim brzegu i wiślanych kłodach

Ratings & Reviews

5
out of 5
6 Ratings

About

Nazywam się Daniel Petryczkiewicz. Jestem osobą piszącą i snującą opowieści. Nazywam siebie ambasadorem rzeki Małej i Rozlewiska, którą odkryłem na nowo dla lokalnej społeczności i której bronię od lat. Pasjonują mnie sprawy lokalne, tutejsze, małe i pozornie nieznaczące. To nie jest podcast, to jest SŁUCHOWISKO, które powstaje na drzewach, na łąkach, nad rzekami i mokradłami. Często w nim meandruję, skręcam w starorzecza, tracę wątek i podnoszę ze ściółki dygresje. Lubię komary, doceniam kleszcze. Kocham gapić się w staroświeckie ognisko i nocować nad rzeką. Chodźcie ze mną.