„Amerykaana” Chimamandy Ngozi Adichie to przepiękna, pochłaniająca powieść o emigracji i powrocie do domu, o inności, o kolorze skóry i rasizmie, o kobietach i mężczyznach, a może przede wszystkim o miłości. Niesamowite jest to, że historia Ifemelu, która wyjeżdża z Nigerii do USA i Obinze, który z kolei szuka bezskutecznie szczęścia w Wielkiej Brytanii, aby powrócić do Lagos i tam zrobić karierę, jest powieścią, którą na wiele sposobów można uznać za bardzo …polską. Tak, książka o Nigerii sprzed dwudziestu paru lat: rozwijającej się, niesłychanie dynamicznej, konserwatywnej (a czasem nagle nie), religijnej, patriarchalnej i pełnej barokowych hierarchii oraz korupcji jest na wiele sposobów brakującą nam, świetną powieścią o polskiej transformacji lat ’90 . Naprawdę! „Amerykaana” to ta powieść, której nam zabrakło i dostajemy ją teraz w prezencie zza morza, w nowym, świetnym tłumaczeniu Kai Gucio. Temat emigracji z kraju uważanego na Zachodzie za gorszy, albo po prostu z kraju, o którym niemal nikt nie ma pojęcia to ponownie wątek, w którym swoje losy i doświadczenia rozpozna wielu Polaków. I jeszcze ciekawszy jest temat powrotu do kraju, który to powrót po latach jest zawsze nową formą emigracji (a to temat w Polsce nadal aktualny). Nawet w historiach damsko-męskich widzę wiele zaskakująco polsko brzmiących wątków, choć zarazem ta książka to przecież fascynujący, barwny społeczno-obyczajowy fresk o zupełnie innych niż nasz światach. I czyta się to jak najbardziej wciągający kryminał. Wspaniała jest postać głównej bohaterki – Chimanda Ngozi Adichie twierdzi, że w jej rodzinnej Nigerii wiele kobiet nie lubi Ifemelu. Dlaczego? Ha, to też pachnie mi czymś znanym!Warto dodać, że Adichie jest uwielbiana w Szwecji i wymieniana wśród oczywistych kandydatek na Nobla, a jej książka o feminizmie („We Should All be Feminists”) jest tu zalecana jako lektura szkolna . Autorka mieszka nadal w USA, ale twierdzi, że jej dom to i tak Nigeria. Przyjaźni się z Michelle Obamą. Zazdroszczę wszystkim, którzy „Amerykaana” jeszcze nie czytali, ale zgadzam się też z Justyną Sobolewską, która twierdzi, że powieść ta robi piorunujące wrażenie także przy ponownej lekturze. Będzie też o bardzo rzadko omawianym rodzaju samotności, a mianowicie o samotności w pracy. Poruszam ten wątek w mojej książce „Samotny jak Szwed?”, w której szukam najbardziej samotnego zawodu świata, ale tym razem posłuchacie słów psycholożki, która twierdzi, że nie ma bardziej samotnego zawodu od zawodu psychologa. Dlaczego?! A może są jeszcze inne zawody, w których samotność odczuwa się szczególnie dotkliwie?I na koniec: krótko, ale mocno o Szwecji przed wyborami. Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz