Morze możliwości

Katarzyna Tubylewicz

Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz Podcast dla tych, którzy nieustannie zastanawiają się nad życiem i są go równie nieustannie ciekawi. Tematy społeczne, kulturalne, polityczne i egzystencjalne, o Szwecji, Skandynawii i Polsce, o życiu pomiędzy krajami (rozdzielonymi morzem!), o samoświadomości i kreatywności, o literaturze, i o jodze oraz poszukiwaniach harmonii, i optymizmu wśród chaosu.  Zaprasza pisarka, dziennikarka, tłumaczka i kulturoznawczyni Katarzyna Tubylewicz. Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

  1. Jul 1

    #053 Komercja i pornografia psują nam świat – jak się uratować?

    „Nasza cielesność wysunięta poza siebie, przelewająca się, przeistoczona w ducha pozwala nam przez mgnienie przemiany rozpoznać się we wnętrzu istnienia. Czy nie jest to czasem cel miłości?– tak pisała o seksie (tak, tak) filozofka Jolanta Brach-Czaina. ”Pornografia to dominujący produkt kulturowy naszych czasów – czynnik, który bardziej niż cokolwiek innego ukształtował nasze podejście do seksu, a tym samym nasze podejście do siebie nawzajem” pisze Sophie Gilbert w książce „Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobie”. Nie chodzi tu o to, kto i ile czasu poświęca oglądaniu porno w internecie (o tym mogą opowiadać seksuolodzy), ale o nie do końca uświadomione zdeformowanie masowej wyobraźni, o wprowadzenie uprzedmiotowienia oraz kategorii dominacji i podporządkowania w obrazy erotyki dostarczane nam także przez pop kulturę,  o zawłaszczenie marzeń i o zatruwanie pogardą do kobiet.Jeśli dorzucimy do tego wszechobecny konsumpcjonizm i kapitalistyczne podejście do ciała jako towaru, zaczynamy rozumieć, dlaczego kobiety pomimo tak wielu już lat feminizmu nadal żyją w przekonaniu, że to ich wygląd jest sprawą najwyższej wagi.   Skoro podstawową władzą, którą może mieć kobieta bycie seksowną, to brak seksownego ciała jest utratą szans na popularność, miłość, karierę i możliwość zaakceptowania samej siebie. W książce Gilbert śledzimy jak ten typ narracji nasila się w latach ’90 zeszłego wieku, jak młode dziewczyny są edukowane przez zespoły takie jak „Spice Girls” i filmy w rodzaju „American Beauty”, czy „American Pie”, że bycie wolną to nie zdolność do samodzielnych wyborów, a w życiu intymnym do przyjemności, ale do… podobania się, do byciu seksy i do kupowania ciuchów.  Radosny konsumpcjonizm przede wszystkim! . Jednocześnie  od lat rośnie okrucieństwo względem podziwianych, ale też wyszydzanych celebrytek – czy to też ważne?  A jeśli tak, to dlaczego? I czy da się uciec z pułapki, w której nadal przecież tkwimy (w Polsce bardzo mocno).  Czy kobiety mogą być wyzwolone naprawdę , a nie tylko w wymiarze realizowania męskich fantazji? Czy można w pełni zaufać holistyczno-tantryczno-taoistycznym poszukiwaniom współczesnych „czarownic ciała”? A może tam też czai się widmo komercji, która już kiedyś zepsuło prawdziwe dążenie do wyzwolenia, którego było sporo w robionej przez kobiety muzyce przed erą Spice Girls? W mojej książce „Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy” jeden z bohaterów, Marcus mówi coś, co w kontekście książki Gilbert wydaje się ważne. Co to takiego? Posłuchajcie w podcaście. Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

    52 min
  2. Jun 17

    #052 Milkliwi mężczyźni i Sztokholm dwudziestu dwóch wysp

    István to mężczyzna porozumiewający się ze światem za pomocą naprawdę ograniczonej liczby słów. „W porządku”, „nie”, „dobrze”, „okey” – ten zestaw jest w zasadzie wystarczający. Można powiedzieć, że jest męski, bo tkwi w nim ewidentnie spora siła i wytrwałość, a także erotyczna witalność, która czyni go magnesem dla kobiet. Z drugiej strony jego odrętwiałość emocjonalna i pasywność (to człowiek, któremu życie się dzieje, a on w nim nawet nie do końca uczestniczy) sprawia, że jest jednak antybohaterem. W Szwecji książka Davida Szalaya „Ciało” wywołała dużą dyskusję.  Czy to powieść egzystencjalna, czy głos w sprawie współczesnej męskości?Jedna ze szwedzkich recenzentek „Ciała” (swoją drogą to  angielski tytuł „Flesh” i szwedzki „Kött” są jednak bardziej mięsiste) napisała tak: „To niepokojąca lektura dla kogoś takiego jak ja, czyli dość wnikliwej psychologicznie kobiety. A jeśli – to naprawdę straszna myśl 1– właśnie tak wygląda bycie mężczyzną? Albo przynajmniej pewnym typem mężczyzny?” Swoją drogą, jak to się stało i kiedy się wydarzyło, że mężczyźni zaczęli się powszechnie kojarzyć z osobami trochę nie w kontakcie z uczuciami?  Z małomównością? Z nieumiejętnością wyrażania uczuć? Przecież, jeśli spojrzeć na rzecz historycznie, to właśnie oni byli bardami miłości i wyrażanie silnych uczuć do kobiety wiązało się z pewnym prestiżem (a nie ryzykiem utraty szacunku w oczach własnych). Jakby nie było słowa: „Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam…” nie zostały sformułowane przez nieco egzaltowaną uczennicę pierwszej klasy liceum, ale przez naszego wieszcza nad wieszczami. W czym rzecz? Jedna z uczestniczek moich kursów pisania napisała, że wiosną Szwecję wypełniają ludzie słoneczniki. Sztokholm jest ich pełny w maju. A co sprawia, że latem Sztokholm jest lepszy niż Wenecja? Dlaczego w ogóle nie chcę  się stąd ruszać w lipcu? Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

    1h 1m
  3. #051 Problem niezauważenia

    Jun 3

    #051 Problem niezauważenia

    Ten odcinek „Morza możliwości” to kolaż, w którym kilka pozornie dalekich od siebie tematów i wątków tworzy opowieść o czymś, co jest niezwykle częste i czego się bardzo boimy , o niezauważeniu i o byciu niezauważonym. „Stoner” Johna Williamsa to powieść słynna z tego, że nikt jej nie zauważył.  W USA ukazała się po raz   pierwszy w kwietniu 1965 roku w nowojorskim Viking Press w nakładzie śmiesznych 2000 egzemplarzy i przeszła bez echa. Dziś jest książką kultową, a każdy, kto ją przeczyta wie, że jest w niej taka głębia i taka magia, jaka rzadko zdarza się w literaturze. Co ciekawe w Polsce „Stoner” został utopiony i zmarnowany także w XXI wieku, kiedy był już bestsellerem na świecie. Ale w końcu, doczekaliśmy się drugiego wydania w świetnym tłumaczeniu Macieja Stroińskiego. Mamy go i kochamy. Ale właściwie dlaczego? I jak to możliwe, że arcydzieło Stanleya Kubricka, film „Barry Lyndon” z 1975 roku został chłodno przyjęty, gdy się pojawił i do dziś jest trochę zapomnianym „brzydkim kaczątkiem”, chociaż to tak wspaniały łabędź, że z zachwytu aż brak tchu i słów po wyjściu z kina. Poza tym Polska może sobie mieć większe dochody per capita niż Hiszpania oraz całą masę czołgów, ale nadal jest krajem niezauważanym w wymiarze kulturalnym. Potwierdza to niedawno opublikowana lista 100 powieści wszechczasów „The Guardian”, na której nie ma ani jednej polskiej książki (węgierskiej, czeskiej i chorwackiej też nie). Czy ten rodzaj niezauważenia jest nieważny? Czy chodzi tylko o lekceważenie naszej części Europy przez „stary” Zachód, czy może ma też jakiś związek z faktem, że my Polacy nie zauważamy pewnych typowo polskich sposobów myślenia o literaturze, które powieści nie sprzyjają? Najgłośniejszym i bardzo zauważonym bestsellerem ostatnich miesięcy w USA jest książka Belle Burden „Strangers. A Memoir of Marriage” – to historia pewnego rozwodu (wyższe sfery, duże pieniądze, 21 lat małżeństwa), który ewidentnie wyniknął z niezauważenia. Ale czego? Co zostało przeoczone?„W naszych mentalnych domostwach najtrudniej przychodzi nam rozstać się ze stereotypami. W otoczeniu stereotypów czujemy się mniej samotni” napisała kiedyś Dubravka Ugrešić. Czy to dlatego tak trudno nam dziś zauważyć głębokie zmiany systemowe zachodzące w krajach skandynawskich? Dziki kapitalizm i nierówności po szwedzku? Norweską dekadencja i Oslo w kokainie? Czy takie niezauważenie jest wygodne i przytulne (mamy o czym marzyć i za czym tęsknić), czy niesie w sobie ryzyko? Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

    1h 15m
  4. May 20

    #050 Pochwała prostoty, ciało i siła tego, co lekceważone

    Morze możliwości obchodzi 50 urodziny (to 50 odcinek podcastu!)  – czy w wieku średnim wpadnie w smugę cienia? A może właśnie to w smudze cienia jest najgłębiej i najciekawiej? W tym odcinku opowiadam o lekceważonych ludziach i rzeczach, o otoczonych lekką pogardą gatunkach i niezauważanych obszarach rzeczywistości, będzie o szmatach, komediach i …takich tam, które mają wielką wartość! Karolina Lewestam, autorka naprawdę rewelacyjnej książki „Szmaty” pochyla się nad tym, co kulturowo uważane za nieważne, na przykład nad tytułowymi ciuchami ze szmateksów, których przymierzanie jest ważnym rytuałem w życiu lekceważonych w patriarchacie „starych bab” - kobiet w średnim wieku, których nie lubią nawet ich własne córki. Jeśli temat wydaje się zbyt prosty i oczywisty, to uwierzcie, że w książce tej nie ma jednego banalnego zdania i jest to lektura piękna i wyzwalająca. „Szmaty” to mądry, zabawny i przejmujący esej a zarazem powieść autofikcyjna: o matkach i córkach, o kobiecych językach komunikacji, o relacji z własnym ciałem i całą masą innych ciał, którymi kobiety opiekują się przez całe swoje życie, o dojrzewaniu i o miłości. To opowieść o buncie i wzroku, który najpierw pogardza tym, co wykorzystywane, marginalizowane, żałosne i śmieszne, aż w końcu dostrzega w tym wszystkim siłę i piękno.   A czy lekkie, proste filmy miewają czasem jakąś wartość? Według mnie zdecydowanie tak. Druga część „Diabeł ubiera się u Prady” przy okazji bawienia, pokazuje nam, jak rozpada się na naszych oczach (i za naszym przyzwoleniem) świat mających jakość i misję mediów, i jak chciwość oraz obsesja efekektywizacji zabijają kulturę i piękno. Z kolei w ciepła szwedzka komedia „Je m’appelle Agneta” jest zaskakująco skuteczną szczepionką na uprzedmiatawiające myślenie o kobiecym ciele. Szalenie prosty film, ale zarazem coś w rodzaju rewolucji, tylko trzeba to umieć zauważyć. Będzie też o tym, co najprostsze i zarazem najważniejsze w jodze oraz o tym, dlaczego w języku polskim nie za bardzo da się napisać list do własnego ciała. Na koniec: z okazji 50 urodzin Morza możliwości chcę jeszcze raz bardzo podziękować wszystkim Słuchaczkom i Słuchaczom, a jeszcze bardziej Matronkom i Patronom podcastu – bez Was, by tego wszystkiego nie było. Dziękuję też najpiękniej niezawodnej i wspaniałej Alicji Siarkiewicz, która od pierwszego odcinka czuwa nad oprawą dźwiękową Morza i zajmuje się całą techniczną stroną tego przedsięwzięcia. To współpraca idealna! Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

    1h 6m
  5. May 6

    #049 Szwedzki raj podatkowy, powolne łosie i kariery zbudowane na kłamstwie

    Skoro mamy maj to musi być o podatkach.  „W Szwecji podatki uważa się za coś pozytywnego, społeczny obowiązek, w Polsce każdy chciałby tych podatków uniknąć”   powiedział mi mieszkający w Polsce Szwed i coś w tym jest. W Polsce Szwecja bywa postrzegana jako raj, ale z podatkowym piekłem. Bergmana aresztowano za podatki, twórca IKEI, Ingmar Kamprad, uciekł przed nimi do Szwajcarii, a Astrid Lindgren napisała bajkę o podatkach, która zmieniła wyniki wyborów. Zrobiła to, gdy okazało się, że w roku 1976 będzie miała zapłacić 102 procent podatku. Ale jak jest dziś?  Czy nadal tak samo? No właśnie nie!!!  Kiedyś tak egalitarna majątkowo Szwecja ma dziś więcej miliarderów per capita niż USA.  I dla miliarderów jest lepszym rajem podatkowym niż Monako. Nie wierzycie? To posłuchajcie Morza możliwości. W tym odcinku będzie też o wielkim sukcesie szwedzkiej SLOW TV, czyli wędrówce łosi. A poza tym o tym, czy żyjemy w czasach, w których kariera zbudowana na kłamstwie zaczyna być normą? W ogóle nie interesują mnie internetowe lincze, ale wstrząsający reportaż śledczy Magdaleny Rigamonti na temat Joanny Kos-Krauze mówi coś ważnego o współczesności i kojarzy mi się ze słynną w Szwecji sprawą gwiazdy szpitala Karolinska insititutet - chirurga Paolo Macchiariniego który robił eksperymentalne operacje transplantacji tchawicy i musiał zabić kilku pacjentów, by otoczenie zorientowało się , że jego kariera oraz „naukowe” tezy są zbudowane na kłamstwie. O co chodzi? Dlaczego ulegamy takim ludziom? Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

    47 min
  6. Apr 22

    #048 Moda na to, co prawdziwe. Skąd się wzięła, co nam daje i czym grozi?

    Dlaczego tak bardzo interesują nas dziś prawdziwe historie? W Szwecji wybuchł właśnie związany z tym skandal wywołany przez książkę Davida Lagercrantza o jego ojcu. Czy Lagercrantz zrozumiał istotę naszych współczesnych obsesji i dlatego nieustannie wywołuje zainteresowanie swoją prywatnością? (Jeśli nie opowiada o własnej depresji lub anoreksji córki to przychodzi czas na zdrady ojca?) Czy to jednak głębsza historia?  Co takiego sprawia, że kiedy słucham kolejnej rozmowy z socjologiem Tomaszem Szlendakiem o współczesnych problemach z miłością i o samotności mężczyzn, to dziennikarce nie wystarczy synteza dokonana przez socjologa, jego badania, ani jego książka. Oczekuje, że socjolog opowie o sobie, dokona metaforycznego rozebrania się. Czy czuje się samotny? Jak u niego z miłością? Czy to wpływ kultury celebryckiej? A jeśli tak, a ja sama naprawdę  się celebrytami nie interesuję (i nigdy nie zrozumiem, co sprawia, że ludzie tak fascynują się postaciami typy Małgorzata Rozenek) to dlaczego tak chętnie czytam dobrą autofikcję pisaną przez mądre kobiety? Teraz , już drugi raz świetne„Ślimaki i śnieg” Agnety Pleijel. Z jakimi ryzykami wiąże się kultura grzebiąca w prywatnych biografiach i dążąca do przedstawiania tego, co naprawdę się wydarzyło? Przykłady takich świetnych seriali jak „Ołowiane dzieci” i „Love Story” pokazują, że fikcjonalizacja części faktów, której nie da się przecież uniknąć, prowadzi do fali krytyki, a czasem spraw sądowych i zranienia wielu osób. O tym temacie także opowiada książka Grażyny Plebanek „POLA. Ukryte życie Apolonii Machczyńskiej-Świątek” Pola to babcia autorki, której Plebanek nigdy nie poznała, a jednocześnie część  narodowego mitu: ciężarna matka trójki dzieci rozstrzelana przez nazistów za ukrywanie Żydów, opisana w reportażu Hanny Krall. Jej historia została też przeniesiona na deski teatru przez Krzysztofa Warlikowskiego. Tak naprawdę bardzo niewiele o niej wiadomo, ale w reporterskiej książce Krall zostaje rzucone oskarżenie pod adresem ojca Apolonii . Degraduje go jako człowieka i rzuca cień na życie kolejnych pokoleń, a przecież jest tylko domysłem amerykańskiego historyka, na które brak potwierdzeń. Z drugiej strony Mariusz Szczygieł w książce  „Fakty muszą zatańczyć” świetnie pisze o tym, że nawet w reportażu nie istnieje coś takiego jak absolutna, w pełni obiektywna prawda. Tylko czy czytelnicy o tym pamiętają?A może to właśnie rosnąca świadomość tego, że kłamie nawet nasza własna pamięć, nie wspominając już o przekrętach w pamięci rodzinnej oraz zbiorowej, oraz o tym, jak nieprawdziwa jest rzeczywistość serwowana nam przez media społecznościowe, powoduje ten dziki głód prawdziwości? Czy to dlatego nawet ja, która zasadniczo nie rozumiem fenomenu popularności gatunku true crime zafascynowałam się serialem „Miłość i śmierć”, która opowiada o prawdziwej zbrodni? Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

    1h 2m
  7. Apr 9

    #047 Wyrwać się z odrętwienia

    Wyłączanie emocji to często stosowany przez wielu z nas sposób na przetrwanie tego, co trudne i bolesne. Zamrożeni w sobie są często ludzie, którzy doświadczyli traumy, mieli trudne dzieciństwo, doświadczyli straty. Problem wyłączenia jest jednak szerszy.  Żyjemy wręcz w czasach masowego odrętwienia i zamrożenia, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że przeciw takim politykom jak Trump nie rodzi się masowy, dobrze zorganizowany protest? (a jeśli ktoś protestuje to są to tak, wspaniałe osoby, jak Jane Fonda nawykła do protestów od czasów wojny w Wietnamie, ale młodsi pozostają masowo wyłączeni i obojętni) Jay Caspian Kang pisze w „The New Yorker” o tym, jak społeczeństwo amerykańskie oglądające „spektakl” kolejnych wojen i rzezi pozostaje dziwnie wyłączone, niezdolne do buntu. Czy ma rację, gdy sugeruje że „Trump i jego administracja czują, że mogą robić, co im się podoba, bez liczenia się z opinią publiczną - a nawet bez realnego informowania społeczeństwa -  ponieważ, dostrzegają, świadomie lub nie, iż Amerykanie, wyobcowani i uzależnieni od swoich telefonów, są obecnie niezdolni do zorganizowania się wokół poważnego działania politycznego.”? David Thurfjell, niewierzący szwedzki religioznawca poszukujący doświadczeń metafizycznych w samotnych spacerach po lesie, którego znacie może z mojej książki „Samotny jak Szwed? O ludziach Północy, którzy lubią bywać sami”, napisał nową książkę o ZAANGAŻOWANIU. Według niego to lekarstwo na narastające w wielu ludziach poczucie bezsensu istnienia. Agnieszka Drotkiewicz w wybitnej, auofikcyjnej powieści „Rekonstrukcja” pokazuje, że z odrętwienia wyrywa nas też odwaga mówienia prawdy o własnym doświadczeniu,  odwaga przełamywania tabu. O tej wspaniałej książce opowiadam w „Morzu możliwości” dużo, bo w polskiej literaturze wyjątkowo rzadko zdarzają się tak odważne, piękne i oszczędne stylistycznie narracje, które sięgają tak głęboko (dodam, że mam szczerze dosyć tego, co w polskiej literaturze pełne ironicznego dystansu, wygibasów stylistycznych , szyku przestawnego i pustki). Czytanie „Rekonstrukcji” przypomniało mi, że kulturę można traktować poważnie, że tworzenie jej i obcowanie z nią może przynosić katharsis. Posłuchajcie o tej książce, a potem biegnijcie do księgarń! W najnowszym odcinku będzie też o świetnym, a dziwnie w Polsce przemilczanym filmie „Dreams” Michaela Franco – kameralnej, pełnej niesamowitej siły i napięcia historii namiętności, która jest tak uwikłana w temat różnic klasowych i nieprzekraczalnych granic, że zamienia się  w coś złego. W filmie tym gra między innymi wspaniały Isaac Hernández - pochodzący z Meksyku tancerz baletowy, który od 2025 jest pierwszym tancerzem w nowojorskim American Ballet Theatre. „Dreams” to także przykład kultury, która wyrywa z odrętwienia i rodzi słuszną i potrzebną niezgodę. Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

    52 min
  8. Mar 25

    #046 Płciowy apartheid i mentalny zaścianek w centrum „nowoczesności_

    Bycie kobietą, zwłaszcza dojrzałą, to znajdowanie się pod pręgierzem ocen, moralizowania, zawstydzania i plotek, zupełnie jak w katolickim miasteczku, o którego dusznej atmosferze pisała we „Wstydzie” Annie Ernaux. Niby mamy wiek XXI, ale wiele się tu nie zmieniło. Ostatnio obserwowaliśmy aferę o to, czy Demi Moore nie jest aby zbyt szczupła i zbyt ikoniczna oraz czy nie zrobiła zbyt wielu operacji plastycznych. Jednym słowem: czy starzeje się z godnością, czy to aby nie żałosna desperacja, czy może za mało się starzeje i przesadza z atrakcyjnością, a może w ogóle jest niepoczytalna albo nawet chora? W raczej średnim serialu „Netflix” „Vladimir” przepiękna i seksowna Rachel Weisz gra pięćdziesięcioparoletnią profesorkę na amerykańskim uniwersytecie, która zakochuje się namiętnie w młodym koledze. Czyli nareszcie kobiety są wyzwolone i mają prawo do namiętności ? No nie do końca, bo bohaterka grana przez Weisz nieustannie prowadzi wewnętrzny monolog, w którym opowiada nam, jak bardzo już jest nieatrakcyjna i nieseksowna, tak bardzo, że - uwaga cytat -„nie wywołuje już spontanicznych erekcji”. Jest piękna i zmysłowa, cóż kiedy, czuje się śmieszna, żałosna i jeszcze zaraża nas – kobiety przed ekranem- tymi emocjami i strachem (kto napisał ten scenariusz?!) Jednocześnie jej serialowy mąż (para żyje w związku otwartym) sporo starszy, siwy i pomarszczony z twarzą jak ogryzek, podrywa niestrudzenie dwudziestoletnie studentki i nie słyszymy jego wewnętrznego monologu świadczącego o jakiejś niepewności. Ma prawo! A jego dojrzałość jest seksy!!! Mamy tu do czynienia z jednym z patriarchalnych  cynizmów i OKRUCIEŃSTW , a mianowicie z wmówionym nam przekonaniem, że mężczyźni przez całe życie mają prawo do miłości, seksu i bycia uznawanymi za atrakcyjnych, a kobiety nie. Clint Estwood ze zmarszczkami jest seksowny, Maciej Orłoś ma 22 lata młodszą żonę i prowadzi z nią podcast o miłości i to się podoba! Karol Strasburger może mieć żonę młodszą o 37 lat i to też jest ok, a Tommy Lee Jones lat 87 ma partnerkę młodszą o lat 65 i ach co to za miłość! Za to związek przepięknej Magdy Cieleckiej z młodszym o 16 lat Bartoszem Gelnerem to jest dla wielu ludzi szok i niedowierzanie oraz oczekiwanie na nieuchronny i pewny koniec, bo „on na pewno znajdzie młodszą”. Uprzedzenia i próby odebrania kobietom dojrzałym prawa do całego życia są nam przekazywane podprogowo na każdym etapie rozwoju. SKOŃCZMY Z TYM JUŻ. I pamiętajmy, co napisał Georgest Bataille „Eroticism is the approval of life unto death”.To nie jedyny temat w najnowszym Morzu możliwości, będą też plotki z wielkiego świata i inne sprawy, ale to właśnie ów paskudny płciowy apartheid w temacie miłości jest najważniejszy. CZAS NA ZMIANĘ! Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

    51 min

About

Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz Podcast dla tych, którzy nieustannie zastanawiają się nad życiem i są go równie nieustannie ciekawi. Tematy społeczne, kulturalne, polityczne i egzystencjalne, o Szwecji, Skandynawii i Polsce, o życiu pomiędzy krajami (rozdzielonymi morzem!), o samoświadomości i kreatywności, o literaturze, i o jodze oraz poszukiwaniach harmonii, i optymizmu wśród chaosu.  Zaprasza pisarka, dziennikarka, tłumaczka i kulturoznawczyni Katarzyna Tubylewicz. Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

You Might Also Like