Morze możliwości

Katarzyna Tubylewicz

Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz Podcast dla tych, którzy nieustannie zastanawiają się nad życiem i są go równie nieustannie ciekawi. Tematy społeczne, kulturalne, polityczne i egzystencjalne, o Szwecji, Skandynawii i Polsce, o życiu pomiędzy krajami (rozdzielonymi morzem!), o samoświadomości i kreatywności, o literaturze, i o jodze oraz poszukiwaniach harmonii, i optymizmu wśród chaosu.  Zaprasza pisarka, dziennikarka, tłumaczka i kulturoznawczyni Katarzyna Tubylewicz. Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

  1. 4d ago

    #058 Odpoczynek, dom i lek na brak namiętności

    Skończyły się wakacje i wszyscy rzucili się do pracy, a dokładniej: wpadli w przepracowanie, które jest tak immanentną cechą współczesnej kultury, że w niemal każdej dziedzinie życia nastawieni jesteśmy na produktywność i maksymalizację efektów. Tymczasem „człowiek nie jest maszyną, nawet jeśli kapitalizm uporczywie próbuje go do tego sprowadzić”. Chyba musimy nauczyć się odpoczywać naprawdę (nie po to, by zaliczyć nowe wrażenia na wakacjach)  O kulturze przepracowania świetnie pisze Mona Chollet w książce „Nie dać się poczuciu winy”. Czy wiecie, że wg niej wygląda na to, że współczesna ludzka fascynacja kotami ma silny związek z tym, że one po prostu są: wspaniałe i całkowicie nieprzydatne, a poczucie winy jest im uczuciem nieznanym? W Sztokholmie powstało właśnie pierwsze w Szwecji „centrum regulacji układu nerwowego” czyli odpoczynku, jeśli takie centrum powstaje w kraju, w którym cztery tygodnie urlopu latem to norma, to coś jest na rzeczy, kapitalizm odebrał nam naturalną zdolność odpoczywania. Dla wielu ludzi odpoczynkiem może być dom, ale czym on w ogóle jest? Na to pytanie odpowiedziało wiele Patronek i Patronów Morza możliwości, w tym odcinku posłuchacie ich przemyśleń.A w „Księdze duchów” Siri Hustvedt pisze o domu tak: „W tym domu wołaliśmy do siebie z różnych pięter; w zielonych fotelach w salonie czytaliśmy na głos rękopisy – on moje, a ja jego; siedzieliśmy w ogrodzie, a ja wskazywałam rozwijające się tulipany lub róże w szczycie kwitnienia, bo obawiałam się, że zapomni spojrzeć i przeoczy ten moment. Róże kwitną teraz bez niego.” Ta książka napisana po śmierci męża Paula Austera jest nierówna, chwilami świetna i przejmująca, chwilami przydałby się jej… redaktor. Za to genialnym filmem, którego nie wolno przegapić jest dokument o Siri Hustvedt (w którym pojawia się też Paul Auster) „Dance Around the Self”. Bardzo Wam go polecam! A poza tym, jeśli ktoś jeszcze nie zobaczył wspaniałej komedii (czy tragikomedii?) Olivii Wilde  „Zaproszenie”, to czas biec do kina. To kameralne, zbudowane na dialogu i doskonałej grze aktorskiej kino, jakie kocham. Opowieść o tym, jak bardzo może nie działać niby dobre małżeństwo i co z tym ewentualnie zrobić - jednoznacznego przepisu jednak brak. Film ten może budzić niepokój w kraju, w którym za długie pożycie małżeńskie można otrzymać odznaczenie prezydenta (moi szwedzcy znajomi są w szoku, że tak jest), ale jest naprawdę mądry, zabawny i nie do przegapienia. A w dialogach słychać - zwłaszcza w słowach Piny granej przez Penelope Cruz - wiele myśli uwielbianej w Polsce Esther Perel, która była konsultantką filmu. Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

  2. Aug 26

    #057 Samotność psychologa i powieść o USA i Nigerii, która tłumaczy nam Polskę

    „Amerykaana” Chimamandy Ngozi Adichie to przepiękna, pochłaniająca powieść o emigracji i powrocie do domu, o inności, o kolorze skóry i rasizmie, o kobietach i mężczyznach, a może przede wszystkim o miłości.  Niesamowite jest to, że historia Ifemelu, która wyjeżdża z Nigerii do USA i Obinze, który z kolei szuka bezskutecznie szczęścia w Wielkiej Brytanii, aby powrócić do Lagos i tam zrobić karierę, jest powieścią, którą na wiele sposobów można uznać za bardzo …polską. Tak, książka o Nigerii sprzed dwudziestu paru lat: rozwijającej się, niesłychanie dynamicznej, konserwatywnej (a czasem nagle nie), religijnej, patriarchalnej i pełnej barokowych hierarchii  oraz korupcji jest na wiele sposobów brakującą nam, świetną powieścią o polskiej transformacji lat ’90 . Naprawdę! „Amerykaana”  to ta powieść, której nam zabrakło i dostajemy ją teraz w prezencie zza morza, w nowym, świetnym tłumaczeniu Kai Gucio. Temat emigracji z kraju uważanego na Zachodzie za gorszy, albo po prostu z kraju, o którym niemal nikt nie ma pojęcia to ponownie wątek, w którym swoje losy i doświadczenia rozpozna wielu Polaków. I jeszcze ciekawszy jest temat powrotu do kraju, który to powrót po latach jest zawsze nową formą emigracji (a to temat w Polsce nadal aktualny). Nawet w historiach damsko-męskich widzę wiele zaskakująco polsko brzmiących wątków, choć zarazem ta książka to przecież fascynujący, barwny społeczno-obyczajowy fresk o zupełnie innych niż nasz światach. I czyta się to jak najbardziej wciągający kryminał. Wspaniała jest postać głównej bohaterki – Chimanda Ngozi Adichie twierdzi, że w jej rodzinnej Nigerii wiele kobiet nie lubi Ifemelu. Dlaczego? Ha, to też pachnie mi czymś znanym!Warto dodać, że Adichie jest uwielbiana w Szwecji i wymieniana wśród oczywistych kandydatek na Nobla, a jej książka o feminizmie („We Should All be Feminists”) jest tu zalecana jako lektura szkolna . Autorka mieszka nadal w USA, ale twierdzi, że jej dom to i tak Nigeria. Przyjaźni się z Michelle Obamą. Zazdroszczę wszystkim, którzy „Amerykaana” jeszcze nie czytali, ale zgadzam się też z Justyną Sobolewską, która twierdzi, że powieść ta robi piorunujące wrażenie także przy ponownej lekturze. Będzie też o bardzo rzadko omawianym rodzaju samotności, a mianowicie o samotności w pracy. Poruszam ten wątek w mojej książce „Samotny jak Szwed?”, w której szukam najbardziej samotnego zawodu świata, ale tym razem posłuchacie słów psycholożki, która twierdzi, że nie ma bardziej samotnego zawodu od zawodu psychologa. Dlaczego?! A może są jeszcze inne zawody, w których samotność odczuwa się szczególnie dotkliwie?I na koniec: krótko, ale mocno o Szwecji przed wyborami. Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

  3. Aug 12

    #056 Nieuchwytna marka Polski, migranci z krajów o fatalnej marce i niezwykła Bachmann

    Wszystko zaczęło się od mojego posta nad Fejsbuku, który wywołał wielkie zamieszanie i dyskusję. A może inaczej – wszystko zaczęło się od tego, że w polskim rządzie pojawiła się nowa rzeczniczka ds. promocji marki Polski, która ma stworzyć nową strategię promocji kraju, także wizualną, a ja poczułam się  jak w filmie Dzień świstaka – w pętli czasowej. Polska miała już  bowiem kilka strategii, a także logotypów, na przykład latawiec i sprężynę Wally Olinsa. I nie tylko to. Pod moim postem wywiązała się fascynująca dyskusja, więc w Morzu możliwości rozwijam temat: dlaczego stworzenie marki Polski to proces tak chaotyczny i dlaczego nieustannie wytycza się nowe cele i szlaki,  zaczyna od nowa, a potem wszystko zmienia. Cytuję także najciekawsze głosy z dyskusji.Promocja kraju to opowieść. Czy ta nasza nie jest zbyt martyrologiczna? A może jeśli sięgać do przeszłości, to warto znaleźć w niej coś zupełnie innego? Niedawno uświadomiłam sobie, że w czasach PRL zdarzało się nam lądować w ekologicznych forpocztach nowoczesności! Istnieje nawet możliwość, że dzisiejsza moda na second hand i cyrkularność na Zachodzie ma charakter wtórny, jest używaniem tego, co w innej formie i z innych powodów rozwinęliśmy znacznie wcześniej w Europie Środkowowschodniej. Przykładowo: pierwsze, krzywe litery stawiałam w zeszytach pochodzących z recyklingu.  Jedna z najciekawszych światowych projektantek mody unikalnej i nieprodukowanej masowo to pochodząca z Kalisza, polska Szwedka Bea Szenfeld, której papierowe kreacje nosiła Lady Gaga i Björk. Bea twierdzi, że wszystkiego nauczyła się od babci krawcowej, a jej styl życia (Bea nie kupuje nic nowego) i kreatywność wyrastają prosto z PRL-u, w którym brak zmuszał do tworzenia zamiast wyrzucania.Pisarką, która mnie od dłuższego czasu fascynuje jest bardzo mało znana w Polsce Ingeborg Bachmann, której powieść „Przypadek F.” wydało właśnie Wydawnictwo Filtry. Bardziej niż powieść polecam jednak film  Margarete von Trotty Ingeborg Bachmann. Podróż na pustynię z moją ulubioną Vicky Krieps (pamiętacie „W gorsecie”?) Wydarzenia w Ceucie wywołały ponownie demona dehumanizowania ludzi innych niż my. To z tego powodu przeczytałam świetną książkę Omara El Akkada, „Któregoś dnia okaże się, że wszyscy od zawsze byli przeciwko” , laureatkę National Book Award 2025 w kategorii literatury faktu. Kanadyjsko- amerykański dziennikarz, który urodził się w Egipcie i wychował w Katarze oskarża w tej książce Zachód o hipokryzję i wiarę w „piękne kłamstwa”, co prowadzi do zamykania oczu na zło. Dla mnie największą wartością tej książki jest autobiograficzna opowieść autora o młodzieńczych marzeniach o wolności i buncie, o byciu arabskim imigrantem na Zachodzie i o życiu z podwójną perspektywą, dzięki której w pewnych obszarach widzi znacznie więcej niż my.To Morze możliwości jest długie i pełne treści, miłego słuchania! Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

  4. Jul 29

    #055 Duchy, magia, podróże w czasie i poszukiwania miłości dojrzałej

    W tym odcinku Morza możliwości będzie trochę straszyć, pojawią się duchy i będziemy przenosić się w czasie.Zdarza się tak, że kiedy nigdzie nie jedziemy na wakacje, odkrywamy coś niezwykłego, co znajduje się bardzo blisko nas. Dla mnie czymś takim było najbardziej nawiedzone miejsce w Szwecji, czyli zamek Salsta blisko Uppsali. Obcowanie z duchami przypomniało mi o tym, że warto Wam polecić niesamowity reportaż  „Nadprzyrodzone. Śledztwo w sprawie duchów” Willa Store . A jeśli ciekawi Was wątek przenoszenia się w czasie oraz bardzo medialny temat tradwife to posłuchajcie, czy warto zajrzeć do najmodniejszej książki tego lata (w świecie anglosaskim) czyli „Yesteryear” Caro Claire Burke. Ważny jest w niej wątek trudów i ograniczeń macierzyństwa, ale jeśli chcecie coś naprawdę wciągającego i głębokiego na ten temat (bez odhaczania trendy tematów), wybierzcie niejednoznaczny, przejmujący thriller Leili Simani „Kołysanka”, który został w 2016 roku uhonorowany Nagrodą Goncourtów.A w temacie miłości w wieku dojrzałym oraz późnym,  to ciekawe, co ma o tym do powiedzenia słynna Elizabeth Gilbert, która sprawiła, że całe pokolenie kobiet chciało, tak jak ona i jej bohaterka, rzucić wszystko i pojechać na Bali, a potem do Włoch. Wszystko w celu zrealizowania scenariusza z  książki „Eat, Pray, Love” i odnalezienia prawdziwej miłości. Najnowsza książka Gilbert „Aż do rzeki. Opowieść o miłości, stracie i wyzwoleniu”  nie jest może specjalnie dobra, ale za to jest szalenie ciekawa i bardzo zaskakująca. Dlaczego? A co na temat miłości dojrzałej pisze w książce „Wymyślić miłość na nowo” Mona Chollet? I czy warto wrócić do komedii z roku 2003 „Lepiej późno niż później”? A na koniec: dlaczego nie wolno przegapić niezwykłej książki późnej debiutanki, Jane Campbell „Czesanie kota”? Ten odcinek jest niesamowicie bogaty (wszystko przez te duchy?!). więc będzie w nim jeszcze trochę innych książek oraz filmów. Pojawi się nawet mój ulubiony myśliciel Jiddu Krishnamurti. Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

  5. Jul 15

    #054 Hodowla kur, za drogi nóż i koloratka do sukni balowej – czyli co tam panie w szwedzkiej polityce

    W tym długim wakacyjnym odcinku, który w ramach mojej przekory niekoniecznie traktuje o sprawach lekkich i nieważnych za to bywa bardzo zabawny, posłuchacie o rzeczach zaskakujących.Czy szwedzki premier straci władzę z powodu kobiety? I co ma z tym wspólnego Kościół Szwecji, marzenia o hodowaniu kur, a także stanowiska zdobywane dzięki grabieniu liści za darmo? Brzmi tajemniczo? No chodzi właśnie o to, żebyście posłuchali podcastu, a nie tylko o nim poczytali, a w tym odcinku Morza możliwości sporo opowiadam  o skandalach na miarę Bullerbyn i korupcji, ale jednak light, czyli o tym, co dzieje się w szwedzkiej polityce i kto raczej przegra wybory we wrześniu. Będzie też poważniej o tym, co zmienił w debacie i polityce kryzys migracyjny i czy teraz, po przeszło 10 latach, znów czas na zmiany. A także, dlaczego w latach ’60 zeszłego wieku żona jednego ze szwedzkich premierów przyniosła do kancelarii rządowej zużyte ołówki, a w latach ’90 pewna socjaldemokratka nie została przewodniczącą partii z powodu batonika Toblerone. Poza tym zastanawiam się nad tym, czy turystyka letnia nie jest trochę przereklamowana, a przede wszystkim, czy to naprawdę nie jest przerażające, że Francja i Hiszpania spodziewają się w tym roku ponad 100 milionów odwiedzających?! O biednej Wenecji zadeptywanej na śmierć przez turystów już nawet nie wspominam . Ja zdecydowałam się w tym roku na staycation i jest to cudowne (choć nie jest to rozwiązanie dla wszystkich, to prawda). A jeśli ktoś ma ochotę na modne ostatnio coolcation i wybiera się do Sztokholmu to jest jeszcze szansa, żeby zobaczyć genialną wystawę When We See Us w centrum sztuki Liljevalchs na Djurgården .Jej kuratorkami są nieżyjąca już niestety, wspaniała Koyo Kouoh i Tandazani Dhlakama. To Koyo Kouh miała być pierwszą czarnoskórą kuratorką Biennale w Wenecji (tegorocznego), niestety umarła w czasie pracy nad wystawą. Dlatego jej wystawa pokazywana teraz w Sztokholmie jest właśnie tym wydarzeniem, o którym powinno się pisać przy okazji relacjonowania tego, co na podobno wspaniałym biennale. No ale temat jakoś umyka, bo żyjemy w świecie, w którym wszystko jest dziwnie zawężone. Niby pełno informacji, ale zawsze mocno spłyconych. Na szczęście w podcaście Morza możliwości jest inaczej. Miłego słuchania! Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

  6. Jul 1

    #053 Komercja i pornografia psują nam świat – jak się uratować?

    „Nasza cielesność wysunięta poza siebie, przelewająca się, przeistoczona w ducha pozwala nam przez mgnienie przemiany rozpoznać się we wnętrzu istnienia. Czy nie jest to czasem cel miłości?– tak pisała o seksie (tak, tak) filozofka Jolanta Brach-Czaina. ”Pornografia to dominujący produkt kulturowy naszych czasów – czynnik, który bardziej niż cokolwiek innego ukształtował nasze podejście do seksu, a tym samym nasze podejście do siebie nawzajem” pisze Sophie Gilbert w książce „Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobie”. Nie chodzi tu o to, kto i ile czasu poświęca oglądaniu porno w internecie (o tym mogą opowiadać seksuolodzy), ale o nie do końca uświadomione zdeformowanie masowej wyobraźni, o wprowadzenie uprzedmiotowienia oraz kategorii dominacji i podporządkowania w obrazy erotyki dostarczane nam także przez pop kulturę,  o zawłaszczenie marzeń i o zatruwanie pogardą do kobiet.Jeśli dorzucimy do tego wszechobecny konsumpcjonizm i kapitalistyczne podejście do ciała jako towaru, zaczynamy rozumieć, dlaczego kobiety pomimo tak wielu już lat feminizmu nadal żyją w przekonaniu, że to ich wygląd jest sprawą najwyższej wagi.   Skoro podstawową władzą, którą może mieć kobieta bycie seksowną, to brak seksownego ciała jest utratą szans na popularność, miłość, karierę i możliwość zaakceptowania samej siebie. W książce Gilbert śledzimy jak ten typ narracji nasila się w latach ’90 zeszłego wieku, jak młode dziewczyny są edukowane przez zespoły takie jak „Spice Girls” i filmy w rodzaju „American Beauty”, czy „American Pie”, że bycie wolną to nie zdolność do samodzielnych wyborów, a w życiu intymnym do przyjemności, ale do… podobania się, do byciu seksy i do kupowania ciuchów.  Radosny konsumpcjonizm przede wszystkim! . Jednocześnie  od lat rośnie okrucieństwo względem podziwianych, ale też wyszydzanych celebrytek – czy to też ważne?  A jeśli tak, to dlaczego? I czy da się uciec z pułapki, w której nadal przecież tkwimy (w Polsce bardzo mocno).  Czy kobiety mogą być wyzwolone naprawdę , a nie tylko w wymiarze realizowania męskich fantazji? Czy można w pełni zaufać holistyczno-tantryczno-taoistycznym poszukiwaniom współczesnych „czarownic ciała”? A może tam też czai się widmo komercji, która już kiedyś zepsuło prawdziwe dążenie do wyzwolenia, którego było sporo w robionej przez kobiety muzyce przed erą Spice Girls? W mojej książce „Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy” jeden z bohaterów, Marcus mówi coś, co w kontekście książki Gilbert wydaje się ważne. Co to takiego? Posłuchajcie w podcaście. Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

  7. Jun 17

    #052 Milkliwi mężczyźni i Sztokholm dwudziestu dwóch wysp

    István to mężczyzna porozumiewający się ze światem za pomocą naprawdę ograniczonej liczby słów. „W porządku”, „nie”, „dobrze”, „okey” – ten zestaw jest w zasadzie wystarczający. Można powiedzieć, że jest męski, bo tkwi w nim ewidentnie spora siła i wytrwałość, a także erotyczna witalność, która czyni go magnesem dla kobiet. Z drugiej strony jego odrętwiałość emocjonalna i pasywność (to człowiek, któremu życie się dzieje, a on w nim nawet nie do końca uczestniczy) sprawia, że jest jednak antybohaterem. W Szwecji książka Davida Szalaya „Ciało” wywołała dużą dyskusję.  Czy to powieść egzystencjalna, czy głos w sprawie współczesnej męskości?Jedna ze szwedzkich recenzentek „Ciała” (swoją drogą to  angielski tytuł „Flesh” i szwedzki „Kött” są jednak bardziej mięsiste) napisała tak: „To niepokojąca lektura dla kogoś takiego jak ja, czyli dość wnikliwej psychologicznie kobiety. A jeśli – to naprawdę straszna myśl 1– właśnie tak wygląda bycie mężczyzną? Albo przynajmniej pewnym typem mężczyzny?” Swoją drogą, jak to się stało i kiedy się wydarzyło, że mężczyźni zaczęli się powszechnie kojarzyć z osobami trochę nie w kontakcie z uczuciami?  Z małomównością? Z nieumiejętnością wyrażania uczuć? Przecież, jeśli spojrzeć na rzecz historycznie, to właśnie oni byli bardami miłości i wyrażanie silnych uczuć do kobiety wiązało się z pewnym prestiżem (a nie ryzykiem utraty szacunku w oczach własnych). Jakby nie było słowa: „Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam…” nie zostały sformułowane przez nieco egzaltowaną uczennicę pierwszej klasy liceum, ale przez naszego wieszcza nad wieszczami. W czym rzecz? Jedna z uczestniczek moich kursów pisania napisała, że wiosną Szwecję wypełniają ludzie słoneczniki. Sztokholm jest ich pełny w maju. A co sprawia, że latem Sztokholm jest lepszy niż Wenecja? Dlaczego w ogóle nie chcę  się stąd ruszać w lipcu? Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

  8. Jun 3

    #051 Problem niezauważenia

    Ten odcinek „Morza możliwości” to kolaż, w którym kilka pozornie dalekich od siebie tematów i wątków tworzy opowieść o czymś, co jest niezwykle częste i czego się bardzo boimy , o niezauważeniu i o byciu niezauważonym. „Stoner” Johna Williamsa to powieść słynna z tego, że nikt jej nie zauważył.  W USA ukazała się po raz   pierwszy w kwietniu 1965 roku w nowojorskim Viking Press w nakładzie śmiesznych 2000 egzemplarzy i przeszła bez echa. Dziś jest książką kultową, a każdy, kto ją przeczyta wie, że jest w niej taka głębia i taka magia, jaka rzadko zdarza się w literaturze. Co ciekawe w Polsce „Stoner” został utopiony i zmarnowany także w XXI wieku, kiedy był już bestsellerem na świecie. Ale w końcu, doczekaliśmy się drugiego wydania w świetnym tłumaczeniu Macieja Stroińskiego. Mamy go i kochamy. Ale właściwie dlaczego? I jak to możliwe, że arcydzieło Stanleya Kubricka, film „Barry Lyndon” z 1975 roku został chłodno przyjęty, gdy się pojawił i do dziś jest trochę zapomnianym „brzydkim kaczątkiem”, chociaż to tak wspaniały łabędź, że z zachwytu aż brak tchu i słów po wyjściu z kina. Poza tym Polska może sobie mieć większe dochody per capita niż Hiszpania oraz całą masę czołgów, ale nadal jest krajem niezauważanym w wymiarze kulturalnym. Potwierdza to niedawno opublikowana lista 100 powieści wszechczasów „The Guardian”, na której nie ma ani jednej polskiej książki (węgierskiej, czeskiej i chorwackiej też nie). Czy ten rodzaj niezauważenia jest nieważny? Czy chodzi tylko o lekceważenie naszej części Europy przez „stary” Zachód, czy może ma też jakiś związek z faktem, że my Polacy nie zauważamy pewnych typowo polskich sposobów myślenia o literaturze, które powieści nie sprzyjają? Najgłośniejszym i bardzo zauważonym bestsellerem ostatnich miesięcy w USA jest książka Belle Burden „Strangers. A Memoir of Marriage” – to historia pewnego rozwodu (wyższe sfery, duże pieniądze, 21 lat małżeństwa), który ewidentnie wyniknął z niezauważenia. Ale czego? Co zostało przeoczone?„W naszych mentalnych domostwach najtrudniej przychodzi nam rozstać się ze stereotypami. W otoczeniu stereotypów czujemy się mniej samotni” napisała kiedyś Dubravka Ugrešić. Czy to dlatego tak trudno nam dziś zauważyć głębokie zmiany systemowe zachodzące w krajach skandynawskich? Dziki kapitalizm i nierówności po szwedzku? Norweską dekadencja i Oslo w kokainie? Czy takie niezauważenie jest wygodne i przytulne (mamy o czym marzyć i za czym tęsknić), czy niesie w sobie ryzyko? Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

    #051 Problem niezauważenia

About

Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz Podcast dla tych, którzy nieustannie zastanawiają się nad życiem i są go równie nieustannie ciekawi. Tematy społeczne, kulturalne, polityczne i egzystencjalne, o Szwecji, Skandynawii i Polsce, o życiu pomiędzy krajami (rozdzielonymi morzem!), o samoświadomości i kreatywności, o literaturze, i o jodze oraz poszukiwaniach harmonii, i optymizmu wśród chaosu.  Zaprasza pisarka, dziennikarka, tłumaczka i kulturoznawczyni Katarzyna Tubylewicz. Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz Możesz mnie też znaleźć tu: Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/ www.katarzynatubylewicz.pl Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

You Might Also Like