Układ Sił

Układ Sił

Oficjalny kanał magazynu Układ Sił www.ukladsil.pl

  1. 2 days ago

    Espresso US - Cieśnina Ormuz może zostać otwarta w niedzielę

    Donald Trump przekazał, że możliwe jest szybkie podpisanie memorandum pokojowego z Iranem i otwarcie Cieśniny Ormuz. Prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził, że może to nastąpić już w weekend. Wcześniej poinformował, że powstrzymał zapowiadane ciężkie ataki na Republikę Islamską w związku z tym, że jej władze zaakceptowały warunki porozumienia. Stwierdził, że zgodziły się na nie także Izrael, Pakistan i inne zainteresowane państwa Bliskiego Wschodu. Według źródeł portalu Axios, premier Izraela Benjamin Netanjahu miał być zaskoczony deklaracjami Trumpa. Wydał po nich oświadczenie, w którym napisano, że Tel Awiw nie będzie stroną porozumienia. Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Iranu Esmail Baghei poinformował z kolei, że treść umowy nie została jeszcze zaakceptowana. Stwierdził, że w większości jest już gotowa, jednak Amerykanie kilkukrotnie zmieniali swoje stanowisko. Zachodnie źródło Reutersa twierdzi, że układ kończący wojnę może zostać podpisany w niedzielę w Genewie przez wiceprezydenta USA J.D. Vance’a oraz spikera irańskiego parlamentu Mohammada Baghera Ghalibafa. Cztery samoloty amerykańskich sił powietrznych C-17 wyruszyły do Europy, co może świadczyć o przygotowaniach do spotkania. Informator przekazał, że ostatnie negocjacje w tej sprawie jeszcze trwają, a Teheran twardo domaga się zakończenia działań także w Libanie, gdzie Izrael walczy z Hezbollahem. Axios twierdzi, że memorandum zakłada otwarcie cieśniny Ormuz oraz stopniowe znoszenie amerykańskich sankcji na Iran w zależności od realizacji przez ten kraj wzajemnych postanowień. Wprowadza zawieszenie broni, które potrwa 60 dni i będzie dotyczyć także Libanu. Zakłada również zapewnienie, że Teheran nigdy nie będzie posiadać broni jądrowej. Natomiast sprawa programu nuklearnego i irańskich zapasów wzbogaconego uranu ma zostać definitywnie rozwiązana w kolejnym porozumieniu. Nie jest jasne co tekst mówi o przyszłości zamrożonych irańskich aktywów. Republika Islamska domagała się uwolnienia części z nich, Waszyngton natomiast godził się jedynie na przekazanie tych pieniędzy na pomoc humanitarną. Dokument miał już zostać zaakceptowany przez większość irańskiego kierownictwa, ale nie zrobił tego jeszcze najwyższy przywódca Modżtaba Chamenei. Powstał po trwających kilka godzin negocjacjach z udziałem katarskiego mediatora Aliego Al-Thawadiego, który kontaktował się z Amerykanami oraz ministra spraw zagranicznych Iranu Abbasa Aragcziego. Źródła Bloomberga twierdzą natomiast, że negocjacje pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem są powolne ze względu na trudności w komunikacji. Kierownictwo irańskie, obawiając się ataków, pozostaje w ukryciu. Wiadomości są mu przekazywane z opóźnieniem, często przez dostarczających je w formie fizycznej kurierów. Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Iranu i współpracownik Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

    12 min
  2. 3 days ago

    Espresso US - Zaostrza się walka o stery unijnej polityki zagranicznej

    Francja i Niemcy, a także inne państwa Unii Europejskiej chcą istotnych zmian w unijnej dyplomacji – informuje Financial Times. Chodzi o reformę Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych oraz ograniczenie kompetencji stojącego na jej czele wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Obecnie funkcję tę pełni Kaja Kallas, była premier Estonii. W myśl niektórych propozycji część uprawnień i obowiązków zostałoby powierzonych Komisji Europejskiej i samym państwom członkowskim. Europejska Służba Działań Zewnętrznych formalnie rozpoczęła działalność w 2010 roku na mocy traktatu lizbońskiego. Jest to autonomiczny organ, która odpowiada za misje dyplomatyczne i delegatury wspólnoty, zarządzanie kryzysowe, a przede wszystkim wsparcie wysokiego przedstawiciela w realizacji polityki zagranicznej. Nie formułuje jej jednak samodzielnie – za to odpowiadają państwa członkowskie i Komisja Europejska. Rozmówcy dziennika twierdzą, że w ocenie części stolic taki układ powoduje nakładanie się kompetencji, a jednocześnie zbyt dużą niezależność struktur unijnych od rządów narodowych. Model ten ma też być nieefektywny w obliczu współczesnych wyzwań, takich jak wojna na Ukrainie, trudne relacje ze Stanami Zjednoczonymi i tarcia gospodarcze z Chinami. Część państw członkowskich ma być też niezadowolona z postępowania Kallas. W maju podczas konferencji w Estonii metaforycznie mówiła o problemie chińskiej ekspansji gospodarczej jako o chorobie, co zostało uznane za niezręczność i spotkało się z krytyką. Według informatorów Financial Times, niektórym nie podoba się też, że wysoka przedstawiciel występowała z różnymi propozycjami i inicjatywami bez należytej konsultacji z europejskimi stolicami. Obserwowane ma być też napięcie pomiędzy Kallas a Ursulą von der Leyen. Przewodnicząca Komisji Europejskiej ma podejmować kroki na rzecz zwiększenia swojego wpływu na politykę zagraniczną. To m.in. powołanie komisarza ds. obrony i przestrzeni kosmicznej w obecnej kadencji, a także próba utworzenia organu koordynującego współpracę agencji wywiadowczych państw członkowskich, mimo że taka struktura istnieje już w Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych i czemu Kallas była przeciwna. Niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych przekazało w odpowiedzi na pytania w tej sprawie, że Unia Europejska potrzebuje silnej polityki zagranicznej. Francuski MSZ odwołał się natomiast do wcześniejszej wypowiedzi ministra Jeana-Noëla Barrota, który mówił o potrzebie silniejszej służby dyplomatycznej UE, działającej blisko z państwami członkowskimi. Tymczasem prezydent Finlandii Alexander Stubb przekazał, że nie ma zamiaru występować w roli przedstawiciela Europy w negocjacjach z Rosją. Jego nazwisko pojawiało się wśród kandydatów. Poparł jednak samą ideę rozmów z Putinem. Ocenił jednak, że zadanie to powinny wziąć na siebie Wielka Brytania, Francja i Niemcy. Na tę trójkę wskazywał również niedawno prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, a następnie spotkał się z jej przywódcami. Po spotkaniu kraje te wyraziły gotowość do udziału w negocjacjach obok Kijowa i Waszyngtonu, choć pod pewnymi warunkami, zaczynając od zawieszenia broni na obecnej linii frontu. Źródła Bloomberga twierdzą, że będą się one starać o włączenie prezydenta USA Donalda Trumpa do inicjatywy podczas szczytu G7, który odbędzie się w przyszłym tygodniu we Francji. Tłumaczy prof. Tomasz Grosse, europeista z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.   Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

    15 min
  3. 4 days ago

    Espresso US - Patrioty to za mało. Ukraina zabezpieczy europejskie niebo?

    Prezydent Ukrainy przekazał, że Wielka Brytania, Francja i Niemcy zgodziły się wesprzeć zdolności obrony przeciwlotniczej jego kraju. Chodzi konkretnie o systemy zwalczające pociski balistyczne. Obecnie Ukraina polega w tym zakresie głównie na amerykańskich Patriotach. Wołodymyr Zełenski wyraził nadzieję, że wspomniane państwa i inne kraje europejskie zechcą wspólnie zbudować własny taki system razem z Kijowem, który posiada duże doświadczenie w zwalczaniu powietrznych środków napadu. Prezydent w niedzielę spotkał się z przywódcami Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec w Londynie. W ostatnim czasie Rosja nasiliła naloty na Ukrainę. Oprócz setek dronów, używa w nich dziesiątek pocisków manewrujących i balistycznych. Tymczasem według informacji „The New York Times” z początku marca, Kijów otrzymał jedynie około 600 pocisków PAC-3 do systemów Patriot od początku wojny. Ponadto Stany Zjednoczone i ich partnerzy zużyli duże ilości tego rodzaju amunicji podczas operacji w Iranie. Koszt jednej sztuki to prawie 4 mln dolarów. Natomiast ukraińska firma Fire Point informuje, że wraz z europejskimi partnerami rozwija alternatywny system Freya. Jej prezes Denys Shtilerman zeznając przed parlamentem pod koniec maja stwierdził, że może on zacząć przechwytywać pierwsze rosyjskie pociski jeszcze w tym roku. Według niego w rozwój systemu zaangażowane są jeszcze przedsiębiorstwa z Niemiec, Francji i Norwegii. Uczestniczą one w nim finansowo, ale też mają dostęp do technologii. Radary natomiast być może dostarczy szwedzki Saab. Pod koniec marca Zełenski przekazał, że jest w kontakcie z dwoma europejskimi krajami ws. pozyskania pocisków do systemów Patriot alternatywnych dla amerykańskich. Nie podał jednak szczegółów. Kilkukrotnie wyrażał też gotowość do produkcji PAC-3 na Ukrainie i apelował o udzielenie jej na to licencji. Wytwarzająca je firma Lockheed Martin zawarła porozumienie z Pentagonem, na mocy którego zadeklarowała zwiększenie produkcji do poziomu dwóch tysięcy rocznie, ale dopiero od około roku 2030. W Europie produkowany jest na razie tylko jeden system o parametrach zbliżonych do Patriota – to francusko-włoski SAMP/T. Paryż i Rzym przekazały jedną baterię Ukrainie w 2023 roku. Tłumaczy Wojciech Kittel, analityk Strategy and Future. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

    14 min
  4. 5 days ago

    Espresso US - Koniec europejskiego myśliwca

    Francja i Niemcy porzuciły projekt Future Combat Air System wspólnej budowy myśliwca szóstej generacji – twierdzą źródła Reutersa i Politico. Uczestniczyła w nim jeszcze Hiszpania. Projekt został zainicjowany w 2017 roku. Jego wartość szacowana była na 100 mld euro. Do roku 2040 miał powstać myśliwiec, który zastąpiłby Eurofightera i francuskiego Rafale. Pałac Elizejski potwierdził, że firmy biorące udział w inicjatywie nie doszły do porozumienia. Paryż uczestniczył w projekcie za pośrednictwem Dassault Aviation, Berlin zaś dzięki Airbus Defence and Space. Przedsiębiorstwa te, według doniesień medialnych, od wielu miesięcy były w sporze dotyczącym podziału zadań. Strona francuska sugeruje, że decyzja o zakończeniu inicjatywy została podjęta jednostronnie przez Niemcy. Politico pisze natomiast, że Dassault chciał dla siebie jak największego udziału, spychając Airbusa do roli podwykonawcy o ograniczonym dostępie do projektu myśliwca. Nieporozumienia miały pojawić się także na innych poziomach. Francuzi domagali, by samolot był lżejszy, co ułatwiłoby operowanie z lotniskowców. Niemcy natomiast chcieli cięższego myśliwca przewagi powietrznej. Jednocześnie nie potrzebowali samolotu zdolnego do przenoszenia ładunków jądrowych. Od zeszłego lata Berlin miał rozważać alternatywne rozwiązania, na przykład dokończenie projektu jedynie z Hiszpanią lub Szwecją, a także dołączenie do konkurencyjnego Global Combat Air Programme, który realizują Wielka Brytania, Włochy i Japonia. Future Combat Air System zakładał także produkcję dronów asystujących myśliwcowi oraz utworzenie tzw. chmury bojowej – systemu cyfrowego integrującego dane z licznych sensorów, satelitarne oraz pochodzące z samych samolotów. Ten element programu, według przecieków medialnych, mógłby zostać kontynuowany. To rozwiązanie pomogłoby też złagodzić kryzys wizerunkowy, wynikający z załamywania się europejskiej współpracy obronnej w obliczu presji ze strony Waszyngtonu oraz wojny na Ukrainie. Według francuskiego tygodnika La Tribune, kanclerz Niemiec Friedrich Merz ma oficjalnie ogłosić decyzję w środę.   Tłumaczy Jakub Szyguła, bloger lotniczy, autor podcastu JacobAir. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

    11 min
  5. 6 days ago

    Espresso US - Europejczycy chcą rozmów z Putinem, ale stawiają warunki

    Przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec poparli pomysł bezpośrednich rozmów Ukraina-Rosja z udziałem Europy i Stanów Zjednoczonych. Premier Keir Starmer, prezydent Emmanuel Macron i kanclerz Friedrich Merz spotkali się w Londynie z Wołodymyrem Zełenskim. Prezydent Ukrainy w miniony czwartek wystosował list do Władimira Putina, w którym wzywał do spotkania, negocjacji i zakończenia wojny. Stwierdził w nim, że zarówno Europa, jak i Stany Zjednoczone powinny mieć udział w tym procesie, choć Waszyngton jest obecnie zajęty problemem Iranu. W przypadku państw europejskich Zełenski napisał, że zaangażowane powinny być te, które posiadają realny wpływ na obecną sytuację. Wcześniej, w długim wpisie w mediach społecznościowych, prezydent wskazywał na państwa E3, czyli właśnie Wielką Brytanię, Francję i Niemcy. Podkreślił także znaczenie krajów nordyckich oraz Turcji. Starmer, Macron i Merz podali warunki wstępne rozpoczęcia rozmów z Putinem. To natychmiastowe i całkowite zawieszenie broni; uznanie obecnej linii frontu za punkt wyjścia do negocjacji; gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy z udziałem sił międzynarodowych; pozostawienie zamrożonymi rosyjskich aktywów zdeponowanych na zachodzie do momentu zapłacenia przez Moskwę rekompensaty za zniszczenia oraz zabezpieczenie interesu Unii Europejskiej i NATO – wszelkie ustalenia będą musiały uzyskać akceptację ich państw członkowskich. Putin odrzucił możliwość spotkania z Zełenskim. Ocenił, że list ukraińskiego prezydenta jest nieszczery i momentami nieuprzejmy oraz że bezpośrednie negocjacje służyłyby jedynie opóźnieniu postępów sił rosyjskich na froncie. Powiedział jednak, że potrzebne jest trwałe porozumienie, który potrwa dłużej niż kilka miesięcy. 9 maja rosyjski przywódca stwierdził, że wojna zbliża się do końca, a także, że jest gotów negocjować z Europą nowy układ dotyczący bezpieczeństwa. Wskazał nawet osobę, z którą mógłby o tym rozmawiać, czyli Gerharda Schroedera, byłego kanclerza Niemiec. Pod koniec miesiąca doprecyzował, że przekonanie dotyczące zakończenia wojny związane było z analizą rosyjskich postępów frontowych. Zełenski twierdzi z kolei, że Rosja traci ponad 30 tys. żołnierzy miesięcznie, z czego prawie dwie trzecie to zabici. Według niego liczba ta będzie tylko rosnąć. Prezydent Ukrainy w stacji Sky News stwierdził także, że spotkał się z rosyjskim oligarchą Romanem Abramowiczem. Chciał on bez rozgłosu poznać stanowisko Kijowa ws. pokoju i przekazać je Kremlowi. Zełenski miał powiedzieć, że Ukraina nie zgodzi się na wycofanie z Donbasu. Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.   Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

    13 min
  6. 3 Jun

    Espresso US - Bruksela ostrzega przed masowymi zwolnieniami w UE

    Komisja Europejska ostrzega, że w Unii Europejskiej jeszcze w tym roku może zniknąć ponad milion miejsc pracy. 560 tys. z nich jest zagrożonych w związku ze wzrostem cen energii wywołanym wojną w Iranie. Dotyczy to głównie sektorów transportowego, budowlanego, chemicznego i metalowego. Zagrożona jest także branża motoryzacyjna, choć ma to większy związek z odchodzeniem od silników spalinowych i silną konkurencją z Chin. Problemy mogą doprowadzić do zwolnienia 600 tys. pracowników. Ma to szczególne znaczenie dla Niemiec, w których w pierwszym kwartale tego roku ubyło prawie 130 tys. miejsc pracy w przemyśle. Również w przypadku produkcji baterii, paneli słonecznych i stali można spodziewać się masowych zwolnień. Bezrobocie ma wynieść 6 proc. w obecnym i kolejnym roku, co oznacza wzrost w stosunku do poprzednich prognoz o odpowiednio 0,1 i 0,2 punktu procentowego. Bruksela w ostatnich miesiącach pracowała nad szeregiem rozwiązań, które miałyby uchronić europejski rynek przed chińską ekspansją. Niedługo ma przedstawić propozycję tzw. instrumentu przeciwko nadprodukcji, umożliwiającego jej nakładanie ceł i kwot importowych na państwa, które nieuczciwie subsydiują swój przemysł. W marcu natomiast przedstawiła Akt ws. przyspieszenia rozwoju przemysłu, który nakładałby na państwa członkowskie obowiązek sięgania po produkty i usługi dostawców unijnych w zamówieniach publicznych. Chiny wyraziły sprzeciw, grożąc odwetem w przypadku przyjęcia tych przepisów. Komisja jednocześnie zwraca uwagę na problem trudności pracodawców w znalezieniu pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. W 2024 roku 77 proc. średnich firm twierdziło, że barierą dla dalszych inwestycji jest brak możliwości zatrudnienia osób o pożądanych umiejętnościach. Bruksela zaleca państwom członkowskim wspieranie szkoleń, edukacji dorosłych, czy umożliwienie przekwalifikowania się pracownikom. Wytyczne ukazały się w tzw. europejskim semestrze – corocznej publikacji, która zawiera ocenę gospodarczą wspólnoty i państw członkowskich, jak również rekomendacje. W przypadku Polski komisja prognozuje, że bezrobocie w obecnym roku wyniesie 3,1 proc., a w przyszłym spadnie do 3 proc. Wzrost gospodarczy wyniesie odpowiednio 3,5 proc. i 2,8 proc. Dług publiczny z kolei wzrośnie z 64,5 proc. do 68,3 proc. Tłumaczy dr Piotr Arak, główny ekonomista Velo Banku.

    13 min
  7. 2 Jun

    Espresso US - Amerykański atom w Polsce?

    Stany Zjednoczone rozważają rozmieszczenie broni jądrowej w kolejnych europejskich państwach NATO – twierdzą źródła Financial Times. Wiązałoby się to ze stacjonowaniem w tych krajach tzw. samolotów o podwójnych zdolnościach, które mogą przenosić tego typu głowice. Informatorzy twierdzą, że w toku dyskusji chęć przyjęcia broni atomowej na swoje terytorium zgłosiły Polska i część państw bałtyckich. Rozmowy cały czas trwają i żadna decyzja jeszcze nie zapadła. Obecna administracja amerykańska wielokrotnie sygnalizowała chęć zmniejszenia zaangażowania wojskowego w Europie. Jej przedstawiciele, w tym Elbridge Colby, podsekretarz wojny ds. polityki obronnej, przekonywali jednak, że nie będzie to dotyczyć odstraszania nuklearnego gwarantowanego przez Waszyngton. Informację taką według źródeł Politico miał przekazać europejskim partnerom także doradca Pentagonu Alexander Velez-Green pod koniec maja. Zapowiedział jednak, że USA będą stopniowo wycofywać część bombowców strategicznych, myśliwców, okrętów podwodnych i dronów będących częścią sił Sojuszu Północnoatlantyckiego. Stany Zjednoczone w ramach programu NATO nuclear sharing posiadają około stu bomb atomowych B61 w państwach europejskich: Niemczech, Belgii, Holandii, Włoszech, Turcji, a także prawdopodobnie w Wielkiej Brytanii, która w zeszłym roku podczas szczytu NATO w Hadze ogłosiła zakup myśliwców F-35A zdolnych do ich przenoszenia. W ramach nuclear sharing państwa goszczące zobowiązane są zakupić i utrzymać flotę samolotów przystosowanych do obsługi ładunków nuklearnych. W marcu natomiast prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił aktualizację francuskiej doktryny nuklearnej. Zapowiedział, że myśliwce Rafale, zdolne do przenoszenia takich głowic, mogą zostać rozmieszczone w państwach sojuszniczych w Europie w ramach tzw. wysuniętego odstraszania. Do inicjatywy przystąpiły już Polska, Belgia, Dania, Niemcy, Grecja, Holandia, Szwecja, Wielka Brytania, a w zeszłym tygodniu Norwegia. Macron podkreślał jednak, że francuskie zdolności nie mają zastąpić amerykańskich, a jedynie je uzupełnić. Francja posiada około 290 głowic nuklearnych. Według zapowiedzi prezydenta, liczba ta ma zostać zwiększona i nie będzie dłużej ujawniana. Tłumaczy Marek Budzisz, analityk stosunków międzynarodowych.

    13 min
  8. 1 Jun

    Espresso US - USA chcą „partnerów, nie protektoratów” w Azji

    Sekretarz wojny Stanów Zjednoczonych Pete Hegseth wezwał azjatyckich sojuszników do zwiększenia zdolności obronnych. Podczas corocznej konferencji Shangri-La Dialogue w Singapurze stwierdził, że „era subsydiowania bezpieczeństwa bogatych państw przez Waszyngton się zakończyła”, a jego kraj potrzebuje „partnerów, nie protektoratów”. Jednocześnie Hegseth zapewnił, że Stany Zjednoczone pozostaną militarnie zaangażowane w Azji. Powiedział, że będą one przede wszystkim współpracować z „modelowymi sojusznikami”, którzy inwestują w obronność. Ich zamówienia w amerykańskiej zbrojeniówce będą realizowane szybciej, otrzymają też wsparcie przemysłowe i wywiadowcze. Sekretarz wojny podkreślił, że celem jest osiągnięcie równowagi, w której żadne z państw, w tym również Chiny, nie będzie w stanie narzucić hegemonii innym i zagrozić ich bezpieczeństwu. Mimo to przemówienie było utrzymane w dość łagodnym tonie względem Pekinu. W zeszłym roku Hegseth mówił o chińskim zagrożeniu dla stabilności regionu i przestrzegał przed próbą dokonania inwazji na Tajwan. Tym razem ocenił, że relacje z Chinami są lepsze niż w poprzednich latach. W połowie maja przywódcy obu krajów spotkali się w Pekinie i podkreślili konieczność dążenia do stabilności. Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping ostrzegł wtedy, że sprawa Tajwanu może doprowadzić do konfliktu. Hegseth w trakcie tegorocznego przemówienia nie wspomniał o wyspie ani razu. Pytany to przez reporterów stwierdził, że polityka USA względem Tajpej się nie zmieniła, zmienił się jedynie sposób komunikacji. Obecnie jest on realizowany zgodnie z zasadą prezydenta Theodore Roosevelta: „Przemawiaj łagodnie, ale trzymają w ręce duży kij”. Chiny obniżyły rangę swojej delegacji na konferencję w tym i poprzednim roku. Wydarzenie jest przez nie postrzegane jako zdominowane przez siły zachodnie, które chętnie krytykują Pekin. Reprezentujący je tym razem generał major Meng Xiangqing przekazał, że jego kraj również oczekuje spotkania pośrodku i rozwoju relacji, w tym wojskowych, w kierunku równowagi i stabilności. Tymczasem władze Chin poinformowały o wysłaniu jednostek straży przybrzeżnej na wschodnie wybrzeże Tajwanu. Ma to związek działaniami Japonii i Filipin. W zeszłym tygodniu przywódcy tych państw – premier Sanae Takaichi i prezydent Ferdinand Marcos Jr. – spotkali się w Tokio i zapowiedzieli rozmowy na rzecz delimitacji granic wyłącznych stref ekonomicznych na morzu. Do części z tych akwenów Pekin zgłasza pretensje. Zarówno Takaichi jak i Marcos wcześniej sugerowali, że ich kraje mogą podjąć działania zbrojne, jeżeli Chiny rozpoczną operację przeciwko Tajwanowi. Spotkało się to z silną krytyką ze strony Pekinu, który uznaje wyspę za zbuntowaną prowincję. Tłumaczy dr Paweł Behrendt z Instytutu Boyma.

    13 min

Ratings & Reviews

4.3
out of 5
6 Ratings

About

Oficjalny kanał magazynu Układ Sił www.ukladsil.pl

You Might Also Like