Drugi Rzut OKA

OKO.press

Świat pędzi z taką szybkością, że trudno się w tym połapać. W podcaście drugi rzut OKA przyglądamy się temu co się zmienia i jak się zmienia. Zapraszamy Miłada Jędrysik i Anna Wójcik.

  1. Małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą. Co z nich wynika w Polsce?

    3 Jun

    Małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą. Co z nich wynika w Polsce?

    Czy małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą zaczynają zmieniać polskie prawo? O skutkach wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE oraz granicach sądowej i administracyjnej zmiany dla osób LGBT+ rozmawiamy z Anną Mazurczak, adwokatką specjalizującą się w tej tematyce Urzędy stanu cywilnego coraz częściej dokonują transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw zawartych przez pary osób tej samej płci w innych państwach Unii Europejskiej. Co to oznacza w praktyce? Jakie prawa mogą uzyskać takie pary w Polsce, a jakie nadal pewnie pozostaną poza ich zasięgiem? W nowym odcinku podcastu Drugi Rzut Oka Anna Wójcik rozmawia z Anną Mazurczak – adwokatką specjalizującą się w strategicznej litygacji dotyczącej praw osób LGBT+ przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Anna Mazurczak była również dyrektorką Departamentu ds. Równego Traktowania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie odpowiadała m.in. za prace nad projektem ustawy o związkach partnerskich. Rozmawiamy o konsekwencjach najnowszego orzecznictwa TSUE i ETPCz, o tym, jakie skutki prawne w Polsce wywołują małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą, oraz o przyszłości strategicznej litygacji w sprawach LGBT+. To szczególnie aktualna debata. Polski parlament przyjął niedawno bardzo ograniczony projekt ustawy o związkach partnerskich, jednak prezydent Karol Nawrocki zapowiedział już, że zamierza go zawetować. Zastanawiamy się także nad pytaniem o demokratyczną legitymację zmian zachodzących w tej dziedzinie. Czy jest właściwe, że istotne przemiany prawne dokonują się przede wszystkim za sprawą wyroków sądów europejskich, orzeczeń sądów administracyjnych i decyzji urzędników, a nie ustaw uchwalanych przez parlament?

    39 min
  2. Czy powinniśmy pracować mniej? #DlaczegoTak

    30 May

    Czy powinniśmy pracować mniej? #DlaczegoTak

    Czy naprawdę pracujemy dziś więcej niż kiedykolwiek w historii? A może problemem nie jest sama liczba godzin, tylko sposób, w jaki pracujemy? W najnowszym odcinku #DlaczegoTak Konrad Skotnicki (popularyzator nauki znany jako Doktor z TikToka) i Dominika Sitnicka (dziennikarka OKO.press) zastanawiają się, ile prawdy jest w popularnym micie o wyluzowanych „łowcach-zbieraczach”, którym przeciwstawieni są przebodźcowani i przemęczeni pracownicy późnego kapitalizmu. W zachodnich demokracjach 70-godzinny tydzień pracy, bo tyle potrafiły wynosić normy XIX-wiecznych robotników, to już przeszłość. Dziś w Unii Europejskiej średnia wynosi 36 godzin tygodniowo. Ale różnice między regionami potrafią być ogromne. W Danii to 32 godziny, a Polska i Grecja zbliżają się do pułapu 40 godzin. Czy chodzi o coś więcej niż mniejszy udział pracy na część etatu? I czy rzeczywiście powinniśmy pracować mniej? Popularność zdobywa postulat czterodniowego tygodnia pracy. Badanie opublikowane w „Nature” na próbie niemal 2900 pracowników wykazało m.in. spadek wypalenia zawodowego, poprawę zdrowia psychicznego i większą satysfakcję z pracy — bez spadku efektywności firm. Ale nie chodziło w nim o samo skrócenie roboczogodzin, ogromne znaczenie odegrała optymalizacja procesów w zakładach. Nie o same godziny pracy jednak chodzi. „Praca zabija” - to tytuł dzieła jednego z polskich artystów sztuki współczesnej. I pewne typy prac zabijają nas i niszczą fizycznie szybciej, co pokazuje nam statystyka oraz szereg badań. To kwestie, które państwa w ustalaniu swoich polityk emerytalnych brały pod uwagę w przypadku osób pracujących np. w przemyśle ciężkim. Tymczasem już sama praca zmianowa potrafi poczynić ogromne spustoszenia w naszym organizmie, co wydaje się przez system niezauważane. Ta publikacja powstała w ramach projektu Gen.EU. Sfinansowane przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora(-ów) i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani podmiot udzielający dofinansowania nie ponoszą za nie odpowiedzialności. #geneu_okopress

    49 min
  3. Jak naprawić ustrój w Polsce bez nowej konstytucji

    26 May

    Jak naprawić ustrój w Polsce bez nowej konstytucji

    Prezydent Karol Nawrocki, tak jak Andrzej Duda, obiecuje nową konstytucję i wzmocnienie pozycji prezydenta. Ale czy taka zmiana to dobry pomysł? A może Polska potrzebuje systemu kanclerskiego i wyzerowania Trybunału Konstytucyjnego? Kryzys ustrojowy w Polsce trwa już ponad dekadę i wciąż się pogłębia. Spory polityczne wokół kwestii ustrojowych dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i sposobu powoływania sędziów sprawiają, że jesteśmy w instytucjonalnym impasie. Rządząca koalicja nie jest w stanie skutecznie przeprowadzić reform: nawet uchwalone ustawy są wetowane przez prezydenta albo trafiają do Trybunału Konstytucyjnego, który podważa ich konstytucyjność. W efekcie władza sięga po działania pozalegislacyjne, które są podważane przez opozycję, a czasami po prostu nieskuteczne. Do tego prawica napędza konflikt z europejskimi trybunałami i pytanie o granice respektowania ich wyroków. Europejskie sądy wydają orzeczenia dotyczące polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale Pałac Prezydencki je ignoruje, czego przykładem jest uporczywe nieodbieranie ślubowań od czwórki sędziów Trybunału wybranych zgodnie z prawem przez Sejm. Czy z tego kryzysu można jeszcze wyjść? A jeśli tak – czy potrzebna jest do tego nowa konstytucja, jak proponuje prezydent Karol Nawrocki? O tym w podcaście Drugi Rzut Oka dr Anna Wójcik rozmawia z konstytucjonalistą dr. Marcinem Szwedem z Uniwersytetu Warszawskiego i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. „Od prawnika często oczekuje się planu A, B i C, jakby prawo zawsze mogło rozwiązać każdy problem. Tymczasem prawo konstytucyjne jest na styku prawa i polityki. Dlatego niezbędne są także rozwiązania polityczne i polityczny kompromis” – przypomina Marcin Szwed. W podkaście posłuchacie: – dlaczego bez kompromisu politycznego nie da się trwale zakończyć sporów wokół powoływania sędziów i Trybunału Konstytucyjnego; – dlaczego zamiast pisać nową konstytucję lepiej przeprowadzić punktową nowelizację najbardziej problematycznych przepisów; – jak można zmienić sposób wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego i ograniczyć monopol Sejmu; – dlaczego polski model władzy wykonawczej jest wadliwy i czy lepszy byłby system prezydencki albo kanclerski.

    43 min
  4. Między Rosją a posłem Kowalskim. Wszystko o aferze Zondacrypto

    19 May

    Między Rosją a posłem Kowalskim. Wszystko o aferze Zondacrypto

    Zondacrypto. Giełda kryptowalut, która wzbudziła niezdrowe zainteresowanie rosyjskiego kontrwywiadu i niektórych posłów na Sejm RP. Dziennikarki OKO.press Anna Mierzyńska i Agata Kołodziej opowiadają w naszym podcaście, co udało im się ustalić w sprawie afery dekady. — Od jakiegoś czasu, dłuższego niż znamy aferę Zondacrypto, wiadomo, że rosyjskie służby specjalne korzystają z kryptowalut, m.in. do tego, żeby płacić tak zwanym jednorazowym agentom, czyli osobom werbowanym do przeprowadzenia akcji sabotażowych czy dywersyjnych w Europie. Kryptowaluty są stale w polu zainteresowania rosyjskich służb i służą im do pracy operacyjnej. Były zresztą takie międzynarodowe śledztwa dziennikarskie, w których na podstawie sprawdzenia, na jakiej giełdzie kryptowalut i w jakim otoczeniu znajduje się portfel kryptowalutowy, z którego płacono sabotażystom – dziennikarze doszli do tego, że za sprawą, którą badali, stali Rosjanie — mówi w podcaście Drugi Rzut OKA Anna Mierzyńska, która zajmuje się w OKO.press dezinformacją i działaniami obcych służb, przede wszystkim rosyjskich. Opowiada też o ustaleniach, jakie zawarła w swoim tekście o związkach Federalnej Służby Bezpieczeństwa, czyli rosyjskiego cywilnego kontrwywiadu, z giełdą Zondacrypto. Sięgają one bowiem dużo głębiej niż tylko traktowanie kryptowalut jako zapłaty. Agatę Kołodziej pytałam z kolei o związki afery Zondacrypto z polityką: o uporczywe wetowanie ustawy regulującej rynek kryptowalut przez prezydenta Karola Nawrockiego. Zrobił to już dwa razy i teraz, gdy afera wybuchła na dobre, będzie miał trudny orzech do zgryzienia – bo rządowa ustawa w niezmienionej formie przeszła właśnie przez Sejm. Jeszcze większy ból głowy w związku z Zondacrypto ma jednak poseł Janusz Kowalski, który z tego powodu musiał opuścić szeregi Prawa i Sprawiedliwości. Okazało się bowiem między innymi, że aż cztery razy odwiedzał miejsca związane z obecnym szefem giełdy, Przemysławem Kralem. Czy z kimś się tam spotykał? Nie wiadomo, bo akurat wtedy ktoś włączał zagłuszarki… — Poseł Kowalski, który w przeciwieństwie do Sławomira Mentzena, w przypadku którego się nie należy dziwić, że broni rynku kryptowalut i w ogóle kryptoaktywów, bo robi to od lat bardzo konsekwentnie, był tym zupełnie niezainteresowany. Tymczasem nagle uaktywnia się w 2025 roku i uczestniczy w konferencjach, występuje jako jeden z największych krytyków jakichkolwiek regulacji tego rynku — tłumaczy Agata Kołodziej. Rozmawiamy także o tym, jak to się stało, że przez lata śledztwa w sprawie różnych nieprawidłowości wokół Zondacrypto były umarzane – i czy to głównie „zasługa" prokuratury Ziobry, czy może też tej obecnej?

    42 min
  5. W Bułgarii po wyborach parlamentarnych wreszcie stabilnie. Ale bliżej Rosji

    16 May

    W Bułgarii po wyborach parlamentarnych wreszcie stabilnie. Ale bliżej Rosji

    Po ósmych wyborach w ciągu czterech lat Bułgarzy wreszcie mogą odetchnąć z ulgą – udało im się wybrać siłę, która będzie miała większość w parlamencie. Ale dla reszty UE nowy premier Rumen Radew jest trochę zagadką Kim jest Rumen Radew, lider bloku „Postępowa Bułgaria"? Pytam o analityka z Ośrodka Studiów Wschodnich Jana Nowinowskiego. „To zawodowy wojskowy pilot myśliwców, generał lotnictwa i przez wiele lat głównodowodzący bułgarskich sił powietrznych. W okresie komunistycznym był przez kilka lat członkiem Partii Komunistycznej, gdyż wówczas to było wymagane, aby uzyskać stopień oficerski. Natomiast później, już po 1989 roku, nie był członkiem żadnej z partii politycznych. W 2016 roku został nominowany przez postkomunistyczną Bułgarską Partię Socjalistyczną na urząd prezydenta" – tłumaczy mój rozmówca. I właśnie ze względu na styl sprawowania urzędu prezydenckiego ponad podziałami, a przede wszystkim z dystansem do rządzących do tej pory ugrupowań proeuropejskich, ale silnie klientystycznych i oskarżanych o korupcję Radew stał się dla Bułgarek i Bułgarów najlepszą alternatywą. Gdy poprzedni rząd Rosena Żelazkowa podał się do dymisji po fali protestów w listopadzie 2025 roku, odszedł ze stanowiska prezydenta i stanął na czele opozycji. Ale czy Bułgarów porwał jego program? Raczej jego postawa, bo program Postępowej Bułgarii jest dość niekonkretny, a i przed objęciem stanowiska premiera Radew go nie skonkretyzował. „Mi tutaj brakuje konkretów i nie mam absolutnie przekonania, że Radew i jego ekipa ma konkretny plan na to, jak po pierwsze odpolitycznić sądownictwo, jak podjąć faktyczną walkę z korupcją" -mówi Nowinowski. Co wygrana Radewa oznacza dla Unii Europejskiej? „Radew jak na standardy europejskie może być uznawany za polityka prorosyjskiego. Jak na Bułgarię jest umiarkowanie prorosyjski. Nie traktuje Moskwy jako wroga. Mówi o tym, że powinno się wrócić do bliższej współpracy z Moskwą. Bułgarzy mają tradycyjny sentyment do Rosji, carska Rosja miała istotną rolę w walce o niepodległość Bułgarii z Imperium Osmańskim" – przypomina analityk OSW. O ile jednak nie przewiduje, żeby Radew miał być w Unii nowym Orbánem, blokującym pomoc dla Ukrainy, to widzi go raczej tam, gdzie stoją premierzy Czech i Słowacji, Andrej Babiš i Robert Fico – dający do zrozumienia, że Rosji trzeba by odpuścić, ale nie działający bezpośrednio w jej interesie. Tymczasem w biografii Radewa jest jedno frapujące wydarzenie związane ze Służbą Wywiadu Zagranicznego Rosji. Jakie to wydarzenie? Zapraszam do wysłuchania podcastu.

    37 min
  6. Czy Niemcy faktycznie są w ruinie?

    13 May

    Czy Niemcy faktycznie są w ruinie?

    „Niemcy się zmieniają, ale nie w taki prosty sposób jak często przedstawia się to w polskiej debacie politycznej” – mówi politolożka Maria Skóra z Instytutu Polityki Europejskiej w Berlinie W Polsce o Niemczech mówi się dużo, ale rzadko spokojnie. Od lat prawica i sprzyjające jej media budują wokół zachodniego sąsiada polityczną obsesję: Niemcy mają narzucać Polsce swoje interesy albo stawać się symbolem upadku Zachodu. Łatwo ginie bardziej pragmatyczne spojrzenie na kraj, który pozostaje naszym najważniejszym partnerem gospodarczym i jednym z kluczowych państw UE. Ta uwaga jest przy tym asymetryczna. W Niemczech zainteresowanie Polską przez lata było znacznie mniejsze, choć w ostatnim czasie się to zmienia – między innymi za sprawą szybkiego rozwoju polskiej gospodarki, rosnącej pozycji politycznej Warszawy i inwestycji w obronność. Polska od lat próbuje też wyjść z roli „młodszego partnera” w relacjach z Berlinem. Pomaga w tym sukces gospodarczy ostatnich dekad, choć skala niemieckiej gospodarki nadal pozostaje ogromna – jest ona ponad pięć razy większa od polskiej. Tymczasem same Niemcy przechodzą dziś głęboką transformację. Nie chodzi wyłącznie o kłopoty rządu Friedricha Merza, ale o procesy narastające od lat: starzenie się społeczeństwa, spowolnienie gospodarcze, napięcia wokół migracji, różnice między wschodem a zachodem kraju oraz rosnące poparcie dla skrajnej prawicy z AfD. „Niemcy się zmieniają, ale nie w taki prosty sposób, jak często przedstawia się to w polskiej debacie politycznej. Niemieckie społeczeństwo mierzy się dziś z głębokimi zmianami demograficznymi, gospodarczymi i politycznymi, które będą miały wpływ na przyszłość kraju” – mówi dr Maria Skóra z berlińskiego Instytutu Polityki Europejskiej i badaczka wizytująca Uniwersytetu SWPS. W podcaście „Drugi Rzut Oka” Anna Wójcik rozmawia z Marią Skórą o demografii, migracji, modelu gospodarczym i o tym, jak sami Niemcy patrzą dziś na swoją przyszłość.

    50 min
  7. Czy Péter Magyar osiągnie na Węgrzech więcej niż Donald Tusk w Polsce?

    4 May

    Czy Péter Magyar osiągnie na Węgrzech więcej niż Donald Tusk w Polsce?

    Węgierska demokracja i gospodarka są dziś w gorszej sytuacji niż polskie, gdy władzę w 2023 roku przejmowała rząd Donalda Tuska. Przyszły premier Péter Magyar ma jednak instytucjonalnie większe pole manewru. Jak z niego skorzysta? Anna Wójcik rozmawia z Jakubem Jaraczewskim Ruszamy z drugim sezonem podcastu „Drugi Rzut Oka”. Miłada Jędrysik i Anna Wójcik wraz z zaproszonymi gośćmi będą przyglądać się zmianom na świecie. Co naprawdę się zmienia, dlaczego się zmienia i jak te zmiany wpływają na nas? I czy my mamy jakiś wpływ? W drugim odcinku z tej serii zastanawiamy się, czy Węgrom za rządów TISZY łatwiej będzie naprawić swoją demokrację niż Koalicji 15 października w Polsce. Anna Wójcik rozmawia o tym z Jakubem Jaraczewskim z berlińskiego think tanku Democracy Reporting International. Partia Pétera Magyara zdobyła większość konstytucyjną. Zarówno w kraju, jak i za granicą, wobec przyszłego węgierskiego rządu, są ogromne oczekiwania. Po 16 latach budowania coraz bardziej autokratycznego systemu przez Fidesz Węgry stoją przed epokową szansą, żeby wzmocnić swoją demokrację i gospodarkę, to drugie między innymi dzięki odblokowaniu unijnych funduszy. „Przyszły premier musi zrobić szpagat, żeby odpowiedzieć na oczekiwania zarówno bardziej centrowych, liberalno-lewicowych jak i konserwatywnych wyborców TISZY. Pewnie wybierze bardziej ostrożny, centroprawicowy kierunek. Będzie się pilnował, żeby nie skręcić za bardzo w stronę postulatów lewicowych czy progresywnych.” – prognozuje Jakub Jaraczewski. Rozmawiamy o tym, czy Magyar powtórzy ścieżkę rządu Donalda Tuska jeśli chodzi o media publiczne, zmiany w prokuraturze i sądownictwie. „Węgrzy w istocie głosowali w ciemno – na enigmę. Oddali głos na polityka, który obiecał radykalną zmianę i potrafił znakomicie ją sprzedać: świetnie wypadał na wiecach i przed kamerami, był elokwentny i sprawnie manewrował w przekazie. Dopiero teraz okaże się, kim naprawdę jest Péter Magyar – czy okaże się reformatorem zdolnym przeciąć węgierski węzeł gordyjski, czy raczej ugrzęźnie w istniejącym układzie i nie oprze się pokusie zachowania części rozwiązań

    50 min
4.5
out of 5
62 Ratings

About

Świat pędzi z taką szybkością, że trudno się w tym połapać. W podcaście drugi rzut OKA przyglądamy się temu co się zmienia i jak się zmienia. Zapraszamy Miłada Jędrysik i Anna Wójcik.

You Might Also Like